Od bohatera do zera
Od początku wojny na Ukrainie, w lutym 2022 roku, Wołodymyr Zełenski został wyniesiony do rangi króla-bohatera, czystego w myślach i czynach, zainteresowanego jedynie ratowaniem skromnej Ukrainy przed nacierającymi hordami rosyjskich orków. Jak Aragorn z Władcy Pierścieni, ale niski, o cienkiej skórze i z chrapliwym głosem. Był całkowicie odporny na wszelką krytykę na Zachodzie, a wszystkie oskarżenia były odrzucane i określane jako kremlowskie slogany.
Jednak w jednej chwili ta iluzja prysła.
Po raz pierwszy od lutego 2022 roku Zełenski okazał się w praktyce niczym nie różniący się od innych prezydentów Ukrainy, którzy go poprzedzali od czasu uzyskania przez kraj niepodległości w sierpniu 1991 roku; skorumpowanych i autorytarnych.
Dla większości realistów nie jest to zaskoczeniem, ale będzie to druzgocący cios dla neoliberałów, którzy zainwestowali swoją reputację i pieniądze w pokonanie Rosji.
W tym tygodniu prezydent Zełenski podpisał ustawę, pozbawiającą niezależności dwa ważne organy antykorupcyjne – Narodowe Biuro Antykorupcyjne Ukrainy (NABU) i Specjalną Prokuraturę Antykorupcyjną (SAPO), zobowiązując je do podporządkowania się Prokuratorowi Generalnemu, którego mianował.
Powiedzmy sobie jasno, korupcja jest i była niezwykle ważnym tematem na Ukrainie, począwszy od protestów na Majdanie pod koniec 2013 roku. Podczas moich wizyt na Ukrainie, podczas pracy w Rosji, było absolutnie jasne, że młodzi ludzie uważali walkę z korupcją za najwyższy priorytet rządu. Stanowiło to element ich pragnienia, aby Ukraina dążyła do członkostwa w Unii Europejskiej, aby ich kraj zintegrował się ze wspólnotą rządzoną w sposób bardziej demokratyczny i oparty na rządach prawa.
Czy uważają Unię Europejską za demokratyczną dzisiaj, skoro niewybrana przewodnicząca Komisji, Ursula von der Leyen, centralizuje coraz więcej uprawnień, to osobna kwestia. Jednak to unijne i antykorupcyjne dążenie było w 2013 roku bardzo realne.
Jednak od tego czasu poczyniono nikłe postępy w walce z korupcją. W lutym 2015 roku, rok po kulminacyjnym momencie protestów na Majdanie, brytyjski dziennik The Guardian opublikował obszerny artykuł zatytułowany Witamy na Ukrainie, w najbardziej skorumpowanym kraju Europy. Premier Ukrainy, Arsenij Jaceniuk, osobiście wybrany przez Victorię Nuland z Departamentu Stanu USA, został zmuszony do rezygnacji w kwietniu 2016 roku w obliczu oskarżeń o powszechną korupcję w jego rządzie.
W 2021 roku Europejski Trybunał Obrachunkowy opublikował raport, zatytułowany Zmniejszanie skali korupcji na Ukrainie: kilka inicjatyw UE, ale wciąż niewystarczające rezultaty. Zdefiniował on skalę korupcji jako „nadużycie władzy na wysokim szczeblu, które przynosi korzyści nielicznym, powodując poważne i powszechne szkody dla jednostek i społeczeństwa”.
W styczniu 2023 roku w artykule w The Hill zwrócono uwagę na potrzebę zwalczania korupcji jako „drugiego wroga” Ukrainy. Wkrótce po tym artykule, również w Guardianie, omówiono wyzwania, stojące przed szefem ukraińskiej Narodowej Agencji ds. Zapobiegania Korupcji (NACP), która ściśle współpracuje z obecnie unieważnionymi NABU i SAPO.
W raporcie tym omówiono w szczególności konkretne przykłady korupcji w bliskim otoczeniu prezydenta Zełenskiego. Zełenski od czasu do czasu przeprowadzał czystki w swoim gabinecie, aby pokazać swoje zaangażowanie w reformy rządowe, na przykład zwalniając byłego ministra obrony, Ołeksija Reznikowa, w obliczu powszechnych oskarżeń o to, że ukraińskie Ministerstwo Obrony prywatyzuje zagraniczne darowizny, windując skalę. Jednak okazjonalne pokazowe procesy nigdy nie zatarły wrażenia, że rząd Zełenskiego jest równie skorumpowany, jak poprzednie.
Prezydent Zełenski został wybrany na urząd w 2019 roku z programem wykorzenienia korupcji na Ukrainie. Prawdę mówiąc, nie zrobił nic, aby temu zaradzić.
Wręcz przeciwnie, wojna wywindowała poziom korupcji do nowego, bardziej odrażającego poziomu. Pieniądze na projekty infrastrukturalne zostały wykradzione, zamówienia na broń zostały sfałszowane, a urzędnicy zgarnęli zyski. Na ulicach Kijowa można zobaczyć tyle samo super samochodów, co na Grand Prix Monako. Chcesz się wycofać z poboru? Możemy się dogadać, to tylko kwestia sumy pieniędzy. Musisz przekroczyć granicę? Po prostu dajcie kasę.
W soczewce wielu faktów ten moment wywołał panikę – europejscy politycy szybko uświadamiają sobie, że ich bohater jest po prostu niedoskonałym człowiekiem, jest takim jak wszyscy inni. Być może zaczynają się martwić, jak rozliczą się i nadal będą uzasadniać miliardy, które zachodnie kraje wciąż pompują w Ukrainę? Dwie trzecie ukraińskich wydatków państwowych jest w rzeczywistości pokrywane przez nas, obywateli innych państw, z darowizn zachodnich rządów.
Jednak Ukraina stała się jeszcze bardziej skorumpowana, a Zełenski rozszerzył wojnę, by utrzymać się przy władzy. Wygląda na to, że podważa autorytet niezależnych agencji antykorupcyjnych, częściowo po to, by uniemożliwić im znalezienie trupów w szafie.
W szerszym kontekście Zełenski zaostrzył również sankcje wobec swoich przeciwników, wprowadzając coraz bardziej autorytarne rządy, nakładając w lutym sankcje na byłego prezydenta, Petra Poroszenkę, za „zdradę stanu”, a 1. maja na znanego byłego doradcę i krytyka, Ołeksija Arestowicza. Sankcje obejmują zamrożenie aktywów, cofnięcie odznaczeń państwowych, ograniczenia handlowe i zakaz dystrybucji ich medialnych wystąpień na Ukrainie. Wydaje się, iż te działania mają na celu pozbawienie opozycjonistów pieniędzy i uniemożliwienie im wyrażania swoich poglądów oraz odbieranie ukraińskim wyborcom głosu.
Do tej pory w roku bieżącym sankcje nałożono na ponad 80 Ukraińców i podobną liczbę podmiotów. Ilu jeszcze pójdzie tą samą drogą po tym legislacyjnym puczu przeciwko organom antykorupcyjnym?
To zawsze było na Ukrainie. Realizm wymaga uczciwego i sceptycznego spojrzenia na kondycję ludzką, które dostrzega ludzi takimi, jakimi są naprawdę. Polityka to głęboko korumpujący biznes i nikt nie jest odporny na tę pokusę. Neoliberałowie, którzy nigdy nie mogliby sobie wyobrazić, że coś takiego może się wydarzyć – w przypadku Zełenskiego, są po prostu naiwni.
Wyzwaniem politycznym dla europejskich liderów jest wyjaśnienie tego własnym wyborcom i uniknięcie wrażenia, iż zostali oszukani. Wojna z Rosją była podtrzymywana takimi hasłami, jak wspieranie dobrych przeciwko złym. Europejczycy nie musieli ginąć, by walczyć w tej wojnie. Ale zostali zubożeni. A teraz nasz naczelny wojownik, Zełenski, wydaje się co najmniej tak zły jak Rosjanie, jeśli nie gorszy. Podejrzewam, że poparcie dla dalszego finansowania przez Europę wojny zastępczej na Ukrainie zacznie bardzo szybko się wyczerpywać. Długoterminowe konsekwencje dla głównych partii politycznych w Europie w parlamencie mogą być jeszcze bardziej druzgocące.
Ian Proud
Tłum. Andrzej Filus
Ian Proud był członkiem Służby Dyplomatycznej Jej Królewskiej Mości (HM Diplomatic Service) w latach 1999–2023. Od lipca 2014 do lutego 2019 roku Ian pełnił funkcję w Ambasadzie Brytyjskiej w Moskwie. Był również dyrektorem Akademii Dyplomatycznej dla Europy Wschodniej i Azji Środkowej oraz wiceprzewodniczącym zarządu Anglo-American School of Moscow.

