KulturaPolecane

Niech ten bez winy pierwszy rzuci kamień…

Dla  starszego pokolenia ery randek z kwiatami w parku, przesiadywania w kawiarniach i spacerów spokojnymi ulicami miast, zakładania rodziny (nie zawsze idyllicznej), czy trwaniu razem aż do późnej starości w zgodzie, dzisiejsze społeczne nawyki ludzi mogą budzić odrazę, szok, zdziwienie a nawet gniew. Nagość oraz erotyka obecnie są rozpowszechnione w naszej kulturze bardziej niż kiedykolwiek wcześniej, a dostęp do szerokiej gamy materiałów pornograficznych możemy uzyskać przy pomocy zaledwie kilku kliknięć w wyszukiwarce. Jesteśmy gatunkiem, który lubi oglądać innych, również podczas aktów seksualnych. Młodzi ludzie poznają i wnikają w ten sposób w skrywane tematy tabu. Problem „wojeryzmu”  francuskie słowo voir, które oznacza „patrzeć” zaczyna się wtedy, gdy porzucamy całe swoje ludzkie życie wraz z jego naturalnymi zrachowaniami na rzecz substytutu i gdy satysfakcja seksualna uzyskiwana jest tylko i wyłącznie na drodze obserwowania osób nagich, rozbierających się lub w trakcie aktywności seksualnych. Kolejnym odchyłem od społecznej normy występującym jako żywo w naszym pięknym kraju jest Schadenfreude – pojęcie w psychologii społecznej, które tłumaczy, skąd bierze się w ludziach zawiść. Odczuwanie Schadenfreude może pokusić nas o tezę, że skoro cieszy nas cudze nieszczęście, to widocznie pozbawieni jesteśmy empatii. Rzeczywiście nie wszyscy potrafią patrzeć na świat z innego punktu widzenia niż swój. Nie jest tak jednak ze wszystkimi.

Tarczą obronną przed tego typu myślami i zrachowaniami jest empatia, którą rozwijać można przez całe życie. Na pewno z cudzego nieszczęścia cieszą się przede wszystkim ci, którzy mają problem z samooceną, uznają innych za gorszych od siebie, są samolubni i skłonni do manipulowania innymi. W psychologii mówi się, iż to tak zwana czarna triada, czyli osobowość o wysokim poziomie makiawelizmu, narcyzmu, psychopatii. Po co kolekcjonować w głowie myśli, gdy ktoś ze znajomych zalicza wpadkę a nas to autentycznie cieszy? Co z nami jest nie tak w „wyścigu szczurów”, gdy ktoś tonie, doświadcza niepowodzenia, nieszczęścia, pecha – a my płyniemy z nurtem i jeszcze rechoczemy bezmyślnie? Jeśli ktoś coś traci, automatycznie pojawia się w nas myślenie, że my coś zyskaliśmy albo zyskamy. „Po trupach do celu” jako credo życiowe wielu – aż do rozrywki patrzenia na upodlanie ludzkiej godności! (Cdn.)

 

Roman Boryczko,

 marzec 2025

(Visited 14 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *