Gospodarka i politykaPolecane

NATO, militaryzacja i Turcja (2)

Militaria Europy: Nowa gospodarka wojenna

Pomimo wszystkich wewnętrznych sprzeczności w systemie atlantyckim, militaryzacja Europy nie jest efektem ubocznym tych zmian, lecz ich istotnym elementem.

Na szczycie w Hadze w 2025 roku NATO zobowiązało się od swoich członków do dążenia do osiągnięcia poziomu wydatków na obronę i bezpieczeństwo, wynoszącego 5% PKB do 2035 roku, przy czym co najmniej 3,5% będzie przeznaczone bezpośrednio na podstawowe zdolności obronne.

Kolejny szczyt odbędzie się tego lata, w dniach 7.-8. lipca 2026 roku, w Ankarze. Zgodnie z oczekiwaniami, sojusz zażąda od członków przedstawienia „jasnej i wiarygodnej ścieżki” do osiągnięcia celu 5%.

Rządy europejskie już restrukturyzują swoje budżety. Wielka Brytania przygotowuje się do ogłoszenia swojego planu obronnego przed szczytem w Ankarze; Niemcy szybko zwiększają wydatki wojskowe; nawet budżety UE zwiększają środki na obronę, podczas gdy wydatki socjalne i regionalne znajdują się pod presją.

Krótko mówiąc, środki publiczne są przeznaczane na struktury wojskowe pod szyldem „bezpieczeństwa”.

 

Koszt przezbrojenia: Rachunek płacony przez ludzi pracy

Właśnie tutaj ujawnia się logika, leżąca u podstaw NATO: pomimo wewnętrznych sprzeczności, ta struktura wojskowa musi być kontynuowana pod przywództwem USA.

Ponieważ interesy kompleksu militarno-przemysłowego i imperialna rywalizacja popychają system w kierunku zwiększenia uzbrojenia, rozmieszczenia wojsk i większej „dyscypliny blokowej”.
Wezwania do zwiększenia potencjału powietrznego i morskiego państw członkowskich NATO – od Europy po Kanadę – nie są strategią dzielenia się ciężarem, lecz raczej strategią jego redystrybucji.

Koszt tej strategii poniosą bezpośrednio ludzie pracy. Jest to jedna z fundamentalnych zasad kapitalistycznego systemu światowego: zwiększone wydatki na wojsko osłabiają finanse publiczne. Innymi słowy, wraz z rozwojem gospodarki wojennej rosną koszty utrzymania zwykłych ludzi.

 

Nowa rola Turcji w NATO: szansa czy zależność?

Rozwój wydarzeń w Europie, zwłaszcza na wschodnich i północnych obrzeżach kontynentu, gdzie podkreśla się potencjalne „zagrożenie ze strony Rosji”, również niesie ze sobą istotne implikacje dla Turcji.

Ponieważ ten mechanizm nacisku, wdrażany za pośrednictwem NATO, wpływa nie tylko na budżety, ale także na życie polityczne. Erozja państwa opiekuńczego, normalizacja wojny i permanentny stan alarmowy popychają znaczną część społeczeństwa albo w stronę politycznej obojętności, albo w stronę ruchów skrajnie prawicowych, które manipulują antysystemowym gniewem.

W całej Europie lewica antyimperialistyczna – długo tłumiona, marginalizowana, osłabiana i odsuwana od wpływów politycznych – stoi przed wyzwaniem wypełnienia tej próżni. Gdy jej się to nie udaje, poszukiwania antyestablishmentowe często przenoszą się na skrajną prawicę.
Dlatego też, odpowiedzialność sił antyimperialistycznych polega dziś nie tylko na demaskowaniu strategii militarnej NATO, ale także na budowaniu politycznej alternatywy wobec ubóstwa, niepewności i politycznego rozkładu, narzucanych społeczeństwom przez tę strategię.

 

Erkin Öncan,

Kontakt: info@strategic-culture.su

Tł. AF

 

Autor jest tureckim dziennikarzem, zajmującym się tematyką stref wojennych i ruchów społecznych na całym świecie.

 Za: Strategic Culture Foundation

 

(Visited 6 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *