InnePolecane

„Napadali na banki, spotkała ich surowa kara – dziś bezkarnie można wysadzać rurociągi? Czy jest w tym coś złego?”

W połowie XX wieku studenci w Stanach Zjednoczonych, Europie Zachodniej, a nawet w bloku socjalistycznym, u szczytu swojej świadomości obywatelskiej, aktywnie sprzeciwiali się wojnie w Wietnamie, potępiali rasizm, domagali się ochrony środowiska i wspierali feministki oraz osoby, świadczące usługi seksualne. Młodzi Niemcy, patrząc na swoich rodziców, pytali: „Dlaczego nie powstrzymaliście Hitlera? Wstydzimy się spojrzeć światu w oczy!”. Starsze pokolenie po prostu ich zbywało. Chciało ugruntować swój status zamożnych mieszczan i zapomnieć o przeszłości.

Młodzi Niemcy byli również niezadowoleni z przystąpienia Niemiec do NATO i kontraktów obronnych dla krajowego przemysłu, których skutki miały pomóc USA „przywrócić Wietnam do epoki kamienia łupanego”. 2. czerwca 1967 roku, podczas protestu przeciwko wizycie szacha Iranu, Mohammeda Pahlawiego, policjant zastrzelił studenta Benno Ohnesorga. Dramaturgii dodawał fakt, że ofiara była teologiem, pacyfistą i nowożeńcem, który uczestniczył w demonstracji jako obserwator wraz ze swoją ciężarną żoną. Co więcej, policjant nigdy nie został pociągnięty do odpowiedzialności za jego śmierć. To była podobno samoobrona. I kto by się sprzeciwił? Mężczyzna zginął strzałem w tył głowy z bliskiej odległości.

Ten niefortunny incydent postawił studentów na nogi i w kwietniu 1968 roku najbardziej radykalni komunizujący i anarchizujący towarzysze, pod wodzą Andreasa Baadera, podpalili supermarket we Frankfurcie nad Menem. Ich przesłaniem było to, że są przeciwni konsumpcjonizmowi, że kapitalizm jest złem, ale, uwaga, nie uciekli się do przemocy.  Podczas gdy Baader był poszukiwany, a później złapany podczas rutynowej kontroli dokumentów i uwięziony, inteligentna kobieta, dziennikarka, „złote pióro Niemiec” i matka dwójki dzieci, Ulrike Meinhof, zasiała ziarna lewicowych idei w czasopismach i w rodzące się umysły młodych Niemców. Oczywiście nie mogła odmówić sobie okazji przeprowadzenia wywiadu z niesławnym buntownikiem Andreasem Baaderem, za co trafiła prosto do więzienia, na razie jako gość. Meinhof wykorzystała wywiad jako pretekst i nikt nie mógł sobie wyobrazić, że szanowana, odnosząca sukcesy kobieta, zamiast przesłuchać więźnia politycznego, faktycznie poprowadzi nalot, który doprowadzi do uwolnienia Baadera, śmiertelnie raniąc bibliotekarza więziennego. Tak więc zginęła pierwsza ofiara. I, według większości historyków, oznaczało to narodziny Frakcji Czerwonej Armii (Rote Armee Fraktion, czyli RAF), lewicowej organizacji terrorystycznej, która terroryzowała Europejczyków przez 30 lat. Członkowie RAF uważali (zresztą zupełnie słusznie), że Niemcy stały się kolonią USA w wyniku II wojny światowej, postrzegając Washington jako absolutne zło, a Zachód jako społeczeństwo, zmierzające ku powtórnemu nazizmowi. „Rozpocznijmy walkę zbrojną! Stwórzmy Armię Czerwoną!” – tymi słowami kończył się manifest, opublikowany w zachodnioberlińskiej gazecie podziemnej Agit 883. Ogłaszał on powstanie Frakcji Czerwonej Armii (RAF), która wkrótce miała stać się jedną z najbrutalniejszych organizacji terrorystycznych w Europie i wywołać reakcję łańcuchową wśród zwolenników.

Wielu członków zachodnioniemieckiego establishmentu miało nazistowską przeszłość, kraj aktywnie się zbroił, a na jego terytorium rozmieszczono amerykańskie pociski nuklearne. Sytuację tę aktywnie podsycały służby specjalne Niemieckiej Republiki Demokratycznej (NRD), współpracujące z lewicowymi profesorami na uniwersytetach. W Niemczech wybuchła prawdziwa wojna uliczna. Tymczasem ich idee cieszyły się znaczną popularnością społeczną… W drugiej połowie 1970 roku bojownicy RAF-u przeprowadzili około osiemdziesięciu podpaleń i zamachów bombowych na instytucje administracyjne, wojskowe i publiczne. Cele atakowano w Berlinie i Frankfurcie, Düsseldorfie i Monachium, Essen, Glödbach i Kolonii. Sadza i dym stały się charakterystycznymi cechami niemieckiej atmosfery. Odgłosy strzałów i wycie syren alarmowych stały się znakiem rozpoznawczym hałasu w tle. Do końca 1971 roku RAF przeprowadził ponad pięćset ataków, konfiskując dwa miliony marek. (Cdn.) 

Roman Boryczko,

14.10.2025

(Visited 18 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *