Gospodarka i politykaPolecane

Koniec złudzeń (3)

Przez dziesięciolecia szkoły biznesu i ekonomiści głosili efektywność, outsourcing i szczupłe operacje. Produkcja była postrzegana jako przestarzała – usługi i „lekki kapitał” były przyszłością. „Mamy gospodarkę opartą na wiedzy” – mówili. Ale puste łańcuchy dostaw nie są w stanie wyżywić narodów.

Świat idzie naprzód. Jesteśmy na początku świata po Ameryce – a końca jej hegemonii. Przyniosła nam ją sama Ameryka. Chaotyczna i nieuporządkowana, jak może się wydawać, administracja Trumpa prawdopodobnie rozumie tę trudną sytuację wyraźniej niż jej krytycy.

To iluzja, która podtrzymywała dominację Ameryki dłużej, niż mogły utrzymać jej podstawy, a ta iluzja została teraz bezpowrotnie złamana.

Tak, świat idzie naprzód, ale wielu obserwatorów zgadza się, że imperium USA przez jakiś czas prawdopodobnie pozostanie główną siłą destrukcyjną dla reszty świata. To czas, w którym „pojawia się wiele różnych chorobliwych symptomów”.

 

Autor anonimowy

Tłum. Andrzej Filus

Głosy czytelników:

Jak długo system USA (a zatem i UE) będzie w stanie się utrzymać? Dolar i euro nie są warte kwoty, wydrukowanej na banknotach. USA, ze swoim gigantycznym deficytem, ​​mogą jedynie drukować banknoty i mieć nadzieję, iż ludzie nadal wierzą w dolara. Pomimo globalnej sieci baz USA, USA nie mogą uciskać całego świata. Trump o tym wie, ale czy wiedzą to również „jastrzębie”? Te siły w USA, powszechnie określane jako Deep State, któremu niemal wszystkie rządy UE podporządkowują się bezwarunkowo (ze szkodą dla swoich populacji)? Jak będzie przebiegał nieunikniony upadek gospodarek USA i UE? Pokojowo czy z wielkim hukiem? Kiedy patrzę na główne państwa UE, obawiam się tego drugiego. Małe państwa bałtyckie przygotowują się do zamknięcia Morza Bałtyckiego dla rosyjskich statków. To byłoby wypowiedzenie wojny, a ich to nie obchodzi. Nadal wierzą w Artykuł 5, który nie powinien mieć zastosowania w tym przypadku.

2/

A) – W 2001 r., po 11. września, USA zorganizowały opóźnienie bankructwa.

11. września zostało wykorzystane przez hegemona do oficjalnego uzyskania dostępu (pod parasolem ONZ i tytułem „walki z terroryzmem”) do wszystkich oficjalnych władz, niemal NA CAŁYM ŚWIECIE, w wyniku czego ważne dane i informacje zostały wydobyte i wykorzystane (np. w razie potrzeby inscenizowano wszelkie „sprężyny”, „prowadzono wojny”, „nałożono sankcje” itd.). Bez 11. września „niepewna sytuacja” pojawiłaby się znacznie wcześniej! Wniosek z punktu A) – dzbanek idzie do studni, aż się rozbije!

B) – USA i Zachód przekształciły Chiny w warsztat, z korzyścią dla Chin: Chiny zaoszczędziły sobie znaczną ilość czasu na rozwój. Ten model biznesowy działał dla USA i Zachodu przez stosunkowo długi czas, ale nie wzięto pod uwagę efektu ubocznego, iż „warsztat” również się rozwinął, a Zachód, zaślepiony „biznesem”, pozostał w tyle w swoim rozwoju.

Zachód od dawna twierdził, że Chiny mogą tylko „kopiować” – ten czas już minął. Wręcz przeciwnie, różne części są teraz produkowane w Chinach bez konkurencji! Podsumowanie punktu B) – to Zachód uczynił Chiny wiodącym krajem gospodarczym!

C) – Punkty A) i B) były czynnikami, otwierającymi oczy i napędzającymi powstanie krajów BRICS!

Podsumowanie punktu C) – Zachód jest odpowiedzialny za powstanie BRICS jako „świata wielobiegunowego”. Taktyka taryfowa USA, mająca na celu wyciągnięcie jak najwięcej dla wciąż „hegemona”, a także ogłoszenie wraz z Kanadą, Panamą i Grenlandią uzyskania kontroli nad ważnymi szlakami handlowymi i dostępem do zasobów, to nic innego jak kolejne opóźnienie, a raczej próba utrzymania „świata jednobiegunowego” (tak długo, jak to możliwe)!

Można to również postrzegać w ten sposób: obecne pozytywne kontakty z Rosją (ze strony USA) są prowadzone wyłącznie w celu uzyskania przewagi dla USA, a Ukraina traci tę przewagę USA. Pozostaje mieć nadzieję, że Rosja nie pozwoli się (ponownie) oszukać! Co więcej, niebezpieczeństwo jest dalekie od zakończenia, „pobity hegemon” jest w stanie wyrządzić szkody o globalnych rozmiarach.

3/

Moje bardzo osobiste doświadczenia z Chin:

Studenci tam nie muszą być szkoleni przez system polityczny, aby osiągnąć najlepsze wyniki.

Ze względu na wychowanie i ponieważ nie są tak głupi jak studenci tutaj, zdają sobie sprawę, iż mogą osiągnąć to, do czego aspirują w życiu, tylko poprzez doskonałość akademicką.

Nie ma potrzeby zewnętrznej presji – młodzi ludzie są tam niezwykle oddani i zdesperowani, aby coś osiągnąć w swoim życiu, wiedzą o tym i są gotowi coś dla tego zrobić.

Podczas moich podróży służbowych do Chin zawsze byłem zafascynowany tym, jak niezwykle oddani byli młodzi ludzie tam.

Całkowity kontrast z młodym pokoleniem tutaj, w Niemczech.

Tutaj rodzice uczyli swoje dzieci, że dobrobyt jest dany, a niezależnego myślenia nie uczy się już uczniów w szkołach – więc nic dziwnego, gdy widzisz, jak dzisiaj zachowują się młodzi rodacy.

Za każdym razem, gdy wracałem do Niemiec z podróży służbowej do Chin, miałem wrażenie, że świat stanął w miejscu.

4/

Doświadczyłem tego w Korei Południowej. Odwiedziliśmy Muzeum Etnograficzne w Seulu. W tym czasie tamtejsi studenci mieli coś w rodzaju – nie jestem pewien, jak brzmi poprawne określenie – „wakacji edukacyjnych”. Pojechali z nami do muzeum. Wieczorem (było już ciemno), spacerując po okolicy, zobaczyliśmy studentów, którzy mieszkali w szkole, siedzących razem na dziedzińcu – skupionych. Na ekranie z przodu były zdjęcia przedmiotów, które można było zobaczyć w muzeum. Nauczyciele powtórzyli wszystko jeszcze raz, a studenci słuchali i odpowiadali na pytania. Dopiero wtedy nauka się skończyła i zaczęła się impreza. Trudno mi sobie wyobrazić, iż coś takiego może się zdarzyć naszym studentom i nauczycielom. Jest również jasne, że w tak dużym kraju jak Chiny, gdzie jest tak wielu ludzi, presja konkurencji między studentami jest zacięta. W końcu każdy chce dostać się na jakiś uniwersytet lub inny program szkoleniowy, gdzie może dobrze zarobić i mieć możliwości awansu. To motywujące. Tutaj, przy tej różnorodności i egalitaryzmie, nie ma żadnych zachęt edukacyjnych. Tam państwo nie musi wpływać na dzieci. Okoliczności i dom rodziców dbają o to. Prawdopodobnie wychowują swoje dzieci zupełnie inaczej niż u nas, w Unii, żeby nie stały się płatkami śniegu, jak podejrzewam.

(Visited 20 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *