W pogoni za złotą gałęzią

Istnieje określona rzeczywistość, wynikająca z pewności ontologicznej prawa, schematów myślowych i postępowania, wydarzeń i zdarzeń, a mimo wszystko przyszłość jest wielką niewiadomą.

Walka o panowanie nad światem między imperialnym hipermocarstwem USA a pozostałymi wielkimi graczami, nie tylko z elitarnego klubu stałych członków Rady Bezpieczeństwa ONZ, charakteryzuje się bezwzględnością, dążącą za wszelką cenę do rozstrzygnięcia. Wojna biologiczna Covid–19, ekonomiczna oraz militarna w wielu miejscach na świecie świadczą tylko, że akcja  nabiera pędu, astronomicznego wręcz. Jak kiedyś Imperium Brytyjskie panowało na morzach, tak teraz imperium Amerykańskiej Bolszewii panuje na morskich szlakach, posiadając na całym globie  ziemskim ponad 800 baz wojskowych.

Nic dziwnego, że podczas ostatniej podróży do Azji, spikerka Izby Reprezentantów, Nancy Pelosi powiedziała, że wielki mit „Wolności i otwartych wód oceanów” skończył się, a świat wraca na drogę kolonializmu, czy się to komuś podoba czy nie. Jest to trend polityczny imperialnego hipermocarstwa na glinianych nogach, jakim jest USA. Kolonializm sprzed wieku jest gloryfikowany w krajach metropolitalnych jako wiek podboju świata i pokoju w Europie, co oczywiście jest kłamstwem. Jak niemal zawsze. Natomiast nowa epoka imperialna z wojną biologiczną Covid–19 jest tylko zarysem możliwości zbliżającego się horroru, opracowanego na matrycy antyludzkiej ideologii Mrocznego Imperium.

Atoli nastąpią określone wydarzenia, albowiem ktoś wygra – ktoś, kto ma dyspozycje zwycięzcy i determinację zwycięstwa.

Pewnym zaś jest, że egocentryzm imperialnego hipermocarstwa Amerykańskiej Bolszewii nie daje żadnej właściwej pozycji, tylko wydumaną afirmację nazistowskiej ideologii amerykańskiego panowania nad światem i atlantyckiego przywództwa. Panowanie amerykańskiej siły jest iluzoryczne, lecz faszystowski reżim, zainstalowany w Warszawie trzyma się jej, jak na agenturę przystało, a jego szaleńcze działania ukazują atawistyczny, straceńczy strach, aby nie wpaść w wir dziejowy i nie wylecieć odbytniczym końcem w szambie historii. Stąd wynika szaleństwo i wszelakie obsesje.

Elementy nieznane zarówno w historii jak i teraźniejszości, to nie są przypadki. Przypadek bowiem, jeśli nawet w kategoriach filozoficznych w ogóle ma sens, zawsze przeobraża się w swoistą logiczną konsekwencję losową, czyli dziejową.

Narastający horror, który jest serwowany już dzisiaj, zbiera swoje zgniłki. Budowany jest na strachu, który niszczy ludzką psychikę. Horror posiada moc złowrogiej, niszczycielskiej destrukcji. Jednakże dla oprawców sprawujących władzę jak w obozie koncentracyjnym, serwowany przez nich horror  posiada rzekomą moc oczyszczającą. Wedle zaleceń  ideologów mentalny kontrapunkt stanowi niezbędny element oczyszczający i przeczyszczający masy, niezbędny środek ich poprawy i materialnego samopoczucia. Horror bowiem służy do zachowania władzy absolutnej nad masami przez uzurpatorską elitę – nie tyle partyjną, ponieważ ta w hierarchii władzy zajmuje szczebel nadzorców.

Rytualny bezład rynkowy zwiększa kontrolę i bezwzględne panowanie nad masami, dla których opracowano program wzajemnej rywalizacji, zmian i nowości, ruchliwości i rozrywkowej ciekawości, zamiłowania odgrywania pracy. Te substytuty wolności tworzą potworny totalitaryzm w imię wolności, której na imię partyjna demokracja.

Wbrew popularnym socjologicznym ideologiom życie to nie teatr, a człowiek to nie aktor. Życie to nie gra. Jeśli już porównywać ludzkie życie do teatru, to życie jest premierą bez prób. Życie to zmaganie z samym sobą, ze złem w każdej postaci. Zło pochłonie każdego leniucha-pacyfistę.

Generalnie istnieją dwa style życia: powszechny dla profanów – wyrażający zasadę, że w życiu cudów nie ma i drugi styl życia, opierający się na zasadzie, iż wszystko jest cudem. Życie jest bowiem jedno, kruche i tajemnicze, wręcz zaskakujące. Jest podstawowym cudem, lecz dla profanów życie jest utylitarne, aby się wyżyć, zaspokoić dzikie żądze, które są nienasycone. Dlatego chcą żyć w wiecznej młodości, oczywiście jak najdłużej, aby korzystać z niego do woli. To oni tworzą raj na ziemi, Arkadię, która zawsze – jak historia historią – stanowi szczytową formę bandytyzmu. Czerpać z życia, co się da, oczywiście kosztem innych, w sposób bezwzględny. Ideologia Złotego Cielca, która przez wieki wkłada różne maski ideologiczne, jako rzekome nowości, tworzy charakterystyczne społeczeństwo, które zawsze się dzieli na klasy: elitę gnojowców, entuzjastów gnojaków i masy gnojojadów. Tak było, jest i będzie.

Elita gnojowców w pogoni za złotą gałęzią przez profanację człowieczeństwa chce mieć zagwarantowane jutro, ale ono w żadnym wypadku nie jest zagwarantowane. Popierają entuzjaści gnojaki, natomiast gnojojady cieszą się, że mają półki pełne kolorowych śmieci w supermarketach.

Andrzej Filus

(Visited 20 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

*