Konflikt indyjsko-pakistański eskaluje, uwikłany w geopolityczne rywalizacje na Bliskim Wschodzie i na Kaukazie (2)
Z kolei sojusz Azerbejdżanu z Pakistanem jeszcze bardziej komplikuje geopolityczny krajobraz. Oficjalne poparcie Baku dla Islamabadu, wyrażone podczas ostatnich starć, jest zgodne z jego strategicznym partnerstwem z Turcją i odmową uznania Armenii, stanowiskiem, które podziela Pakistan. Wsparcie Azerbejdżanu, choć mniej znaczące militarnie niż Turcji, ma wystarczająco symboliczne znaczenie, wzmacniając, że tak powiem, antyindyjską oś na Kaukazie.
Co intrygujące, Azerbejdżan również pozycjonuje się jako potencjalny mediator w stosunkach Turcja-Izrael, co wstrząsa Indiami, biorąc pod uwagę pro-pakistańskie stanowisko Azerbejdżanu. Ten rozwój sytuacji podkreśla zawiłą interakcję regionalnych sojuszy, gdzie odległe konflikty przecinają się z rywalizacjami w Azji Południowej.
Reakcja Indii na te uwikłania była wyważona, ale stanowcza. Tworząc partnerstwa z Grecją i Armenią, Indie prawdopodobnie przeciwstawiają się osi Turcja-Pakistan-Azerbejdżan, szczególnie na Kaukazie.
Zaangażowanie mocarstw Bliskiego Wschodu i Kaukazu w konflikt indyjsko-pakistański nie jest jedynie oportunistyczne; odzwierciedla szersze geopolityczne przegrupowania. Wsparcie Turcji dla Pakistanu jest zgodne z jej rywalizacją z Arabią Saudyjską i ZEA, które starały się pośredniczyć między Indiami a Pakistanem w celu ustabilizowania regionu.
Ostrożne wezwania Rady Współpracy Zatoki Perskiej do deeskalacji ostro kontrastują z prowokacyjnymi działaniami Turcji, podkreślając konkurencyjne wizje wpływów w Azji Południowej. Tymczasem poparcie Izraela dla Indii wzmacnia jego strategiczną pozycję w Azji, przeciwstawiając się ograniczonemu, ale głośnemu wsparciu Iranu dla Pakistanu.
Tego ostatniego nie należy lekceważyć, twierdzi Sayed Mohammad Ali, naukowiec spoza kraju z programu MEI w Afganistanie i Pakistanie (mimo irańsko-pakistańskiego epizodu z 2024 r.). Takie powiązania, choć skomplikowane, grożą przekształceniem konfliktu indyjsko-pakistańskiego w pole bitwy zastępczej dla rywalizacji na Bliskim Wschodzie, tym samym wzmacniając jego globalne reperkusje. Można by rzec, iż tak się już dzieje.
Konflikt indyjsko-pakistański, uwikłany w geopolitykę Bliskiego Wschodu i Kaukazu (nie wspominając o religii i etnopolityce), wymaga ostrożnej nawigacji. Wojskowe i dyplomatyczne wsparcie Turcji dla Pakistanu, w połączeniu z symbolicznym powiązaniem Azerbejdżanu, zaostrza napięcia i grozi przyciągnięciem dodatkowych graczy.
Chociaż poparcie Indii przez Izrael wzmacnia pozycję New Delhi, to jeszcze bardziej polaryzuje konflikt. Według stratega armii USA, Andrew Haanpaa, pomimo potencjału nuklearnego, zarówno Pakistan, jak i Indie zachowują powściągliwość, używając ograniczonej siły i przymusu, aby uniknąć wojny na pełną skalę. Jak zauważyłem wcześniej, zarówno Szanghajska Organizacja Współpracy (SCO), jak i BRICS, pomimo swoich ograniczeń, mogłyby odegrać kluczową rolę w tym kryzysie, biorąc pod uwagę niedociągnięcia natowskiej mediacji, kierowanej przez USA.
Jednoczesne wsparcie Washingtonu dla Indii i Pakistanu, choć motywowane strategicznie, w rzeczywistości, jak argumentowałem, grozi zaostrzeniem napięć regionalnych. Na razie kruche zawieszenie broni obowiązuje, ale podstawowe linie uskoków – zarówno w Azji Południowej, jak i na Bliskim Wschodzie – pozostają niebezpiecznie aktywne, grożąc ponownym wybuchem przy najmniejszej prowokacji.
Uriel Araujo
Tłum. Andrzej Filus
Uriel Araujo, doktor antropologii, jest socjologiem specjalizującym się w konfliktach etnicznych i religijnych, prowadzącym szeroko zakrojone badania nad dynamiką geopolityczną i interakcjami kulturowymi.
Za: www.theinteldrop.org

