Gospodarka i politykaPolecane

Jakow Kedmi: Rosja zdradzi swoje interesy narodowe, jeśli zgodzi się na zawieszenie broni na Morzu Czarnym i zaprzestanie bombardowania Odessy

Ukraińskie systemy obrony powietrznej i przeciwrakietowej są na skraju wyczerpania. Zełenski może nawet zrobić striptiz, ale nie dadzą mu tarczy antyrakietowej.

Europejscy politycy wszystkich opcji i poziomów niemal codziennie mówią o „rosyjskim zagrożeniu”. Gazety, telewizja, radio i media społecznościowe nieustannie kreślą scenariusze inwazji hord ze Wschodu, które zmiażdżą spokojne ziemie Polski, Bałtyku i Finlandii, obracając w ruinę miasta i wsie.

Na razie Ukraina powstrzymuje Rosjan, ale obawiają się, że gdy tylko upadnie, przyjdzie kolej na inne kraje. Dlatego cała Europa musi przygotować się do odparcia agresji: zwiększyć produkcję broni, podnieść gotowość bojową swoich armii, zacieśnić więzi z NATO, budować bunkry i kopać okopy wzdłuż granicy z Rosją.

Prezydent Serbii, Aleksandar Vučić, oświadczył niedawno, iż Europa stoi w obliczu poważnej wojny z powodu Ukrainy. Dlaczego tak uważa? Tym pytaniem, Władimir Trifonow, gospodarz bułgarskiego kanału Pogled Info na YouTube rozpoczął swój wywiad z Jakowem Kedmim, znanym izraelskim komentatorem politycznym, byłym oficerem wywiadu i dowódcą czołgu bojowego.

 

Jakow Kedmi: Trudno powiedzieć, dlaczego Vučić tak uważa. Być może takie stwierdzenia pomogą mu w przyszłej karierze po odejściu z urzędu prezydenta. Mam pytanie: wielka wojna – kto i z kim?

Vučić nie sprecyzował. Jeśli Unia chce walczyć o Ukrainę, to tak, ale wielka wojna skończyłaby się bardzo, bardzo szybko. ponieważ Unia nie ma wystarczających sił; nie ma tak wielu rodzajów broni jądrowej jak Rosja.

Ci, którzy mówią, że stoimy na krawędzi wielkiej wojny, zazwyczaj nie wyjaśniają, o jaki rodzaj wojny chodzi. To czysta polityczna demagogia, próba zastraszenia własnych społeczeństw, a propaganda jest szeroko stosowana. Politycy próbują manipulować opinią publiczną, ale nie znam żadnego kraju, który byłby naprawdę chętny lub gotowy do walki. I zauważcie, że nikt teraz nie mówi o pokoju, nawet o potrzebie jakichkolwiek negocjacji.

Dlaczego unijni politycy eskalują napięcia od ponad czterech lat? Ponieważ bez „rosyjskiego zagrożenia” nie są w stanie utrzymać swoich reżimów. Mają mnóstwo problemów wewnętrznych, ale odpowiedź na wszystkie ich pytania jest ta sama: Rosja nam zagraża, stoimy na krawędzi wojny i  przede wszystkim właśnie o tym musimy myśleć.

Gdy ten argument upadnie, władze w większości krajów Europy Zachodniej stracą swoje ideologiczne podstawy i będą musiały odpowiadać na rzeczywiste pytania ludzi, dotyczące tego, co dzieje się wokół nich. Obecnie ich władza opiera się na wyimaginowanym zagrożeniu.

 

Prowadzący: Zełenski powiedział CNN, iż Ukraina potrzebuje co najmniej 5% amerykańskiego arsenału rakiet przeciwlotniczych, aby przetrwać zimę. Skarżył się, że Ukraina otrzymała w tym roku 2,5 razy mniej pocisków przechwytujących Patriot niż w 2025 roku. Zełenski rozmawiał z Trumpem i pojawiły się doniesienia o wspólnej produkcji. Teraz Zełenski ponownie składa podobne oświadczenie, przedstawiając to jako kwestię życia i śmierci dla Ukrainy.

 

Jakow Kedmi: Do pewnego stopnia ma rację. Ukraiński system obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej jest niszczony z każdym dniem i staje się coraz słabszy. Ale Zełenski wielu rzeczy nie rozumie. W tym przypadku chodzi nie tylko o to, że nie ma dla niego pocisków – nie ma w ogóle systemów przeciwrakietowych. Ani Stany Zjednoczone, ani kraje unijne, ani nikt inny – nie ma wystarczającej ilości pocisków rakietowych.

W wyniku dwóch wojen na Bliskim Wschodzie doszło do czegoś, czego politycy i komentatorzy wszelkiego rodzaju nawet nie zauważyli. Odkryto, iż tempo zużycia broni jest kilkakrotnie wyższe niż skalkulowane standardy, opracowane na potrzeby przyszłej wojny.
W związku z tym stoją przed dwoma problemami. Pierwszym jest wypełnienie luki między obecnym stanem obrony przeciwrakietowej, ilością i jakością pocisków, a tym, czego według nich potrzebują dzisiaj. A ponieważ produkcja pocisków nie nadąża za ich wykorzystaniem, problem staje się coraz bardziej dotkliwy.

Drugi problem jest jeszcze bardziej złożony. Rosja produkuje nowe typy pocisków lub modernizuje istniejące. Okazuje się, że o ile wcześniej zakładano, iż do zestrzelenia jednego rosyjskiego pocisku potrzebne są dwa pociski Patriot, dziś nawet i pięć to czasami za mało.

Innymi słowy, liczba pocisków przeciwlotniczych potrzebnych do zestrzelenia Patriota – obecnie głównego systemu Zachodu do zwalczania rosyjskich pocisków balistycznych – jest nie tylko niewystarczająca, ale wręcz zdecydowanie niewystarczająca. Kraje unijne muszą teraz przebudować, przekalkulować całe swoje systemy obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej oraz ustalić realistyczne standardy, dotyczące liczby potrzebnych pocisków. Muszą kilkukrotnie zwiększyć produkcję, co będzie wymagało ogromnych nakładów inwestycyjnych i lat inwestycji.

Dlatego Ukrainie brakuje obecnie pocisków. Zełenski może błagać, prosić, klękać, a nawet wykonać striptiz – nic nie pomoże.

Ukraiński system obrony przeciwrakietowej i przeciwlotniczej rozpada się. Co więcej, istnieją co najmniej dwa rodzaje rosyjskich pocisków, których Ukraina nie jest w stanie zestrzelić nawet za pomocą pocisków Patriot. Jednym z nich jest Cyrkon.

 

Prowadzący: Zełenski polecił służbom bezpieczeństwa przerwanie mobilizacji w Rosji, która, jak twierdzi, ma się rozpocząć jesienią. Oto, co powiedział: „Przygotowujemy się do własnych aktywnych działań, aby jak najbardziej utrudnić Rosji realizację tych planów”. Powstaje pytanie: czy Zełenski i ukraińskie służby bezpieczeństwa mają realne możliwości, aby temu zapobiec, jeśli Rosja zdecyduje się na jej rozpoczęcie?

 

Jakow Kedmi: Nie wiem, czy Rosja potrzebuje takiego kroku. Ale patrząc na ostatnie kilka tygodni, sytuacja Rosji na froncie poprawia się coraz bardziej. Do tej pory wszystkie oceny Zełenskiego, dotyczące Rosji, okazały się czczymi frazesami.

Żadna z nich się nie potwierdziła. Teraz próbuje on zrównać problemy mobilizacji na Ukrainie z tym, co chciałby zobaczyć w Rosji. Próbuje stworzyć iluzję, że Rosja będzie miała te same problemy.

Powiedział: 50 000 północnokoreańskich żołnierzy jest gotowych do ataku na Ukrainę. Nawet jeśli to prawda, jak może temu zapobiec? A jeśli 50 000 północnokoreańskich żołnierzy ma wziąć udział w walkach, jak ostrzega, to po co Rosji miałaby być potrzebna mobilizacja?
Z drugiej strony, ukraińska armia słabnie z każdym dniem. Nie odnosi żadnych sukcesów – ani taktycznych, ani w uzbrojeniu, ani w kompleksie wojskowo-przemysłowym. Wszystko się rozpada. A Zełenski, zamiast zająć się tymi problemami, dokonuje przetasowań kadrowych, żongluje politykami lub rozsiewa nowe plotki na temat Rosji.

Weźmy na przykład jego 40-dniową operację „zmuszenia Rosji do pokoju”. Wszyscy wiedzą, jak się skończyła. Ale Zełenski uważa, że ​​każdy, kto go słucha, jest jeszcze większym idiotą niż on sam. Mówi: „Osiągnęliśmy niezwykły sukces w ciągu tych 40 dni; wyrządziliśmy Rosji ogromne szkody”, nawet nie próbując poprzeć tego liczbami. A jakie szkody poniosła sama Ukraina w ciągu tych 40 dni? Jak bardzo ucierpiała militarnie i gospodarczo?

Rosja metodycznie odcina Ukrainę od Morza Czarnego, pozbawiając ją możliwości przyjmowania towarów przez porty w Odessie i  eksportu. To najpoważniejszy cios, jaki można zadać Ukrainie. No, chyba iż chodzi o zdecydowaną ofensywę armii rosyjskiej i przełamanie.

 

Prowadzący: Pojawiły się doniesienia, że ​​Ukraina, za pośrednictwem Turcji, zaproponowała Rosji zawieszenie broni na morzu, powstrzymując się od ataków na statki handlowe. Na ile jest to realistyczne i jak zareaguje Rosja? Czy Pana zdaniem Moskwa potrzebuje tego zawieszenia broni teraz i co się stanie, jeśli Rosja będzie kontynuować politykę izolowania Ukrainy na morzu? Niektórzy zachodni analitycy uważają to za punkt zwrotny w wojnie.

 

Jakow Kedmi: Dlaczego Rosja potrzebuje tego zawieszenia broni na morzu? Rozumiem, dlaczego Zełenski potrzebuje zawieszenia broni. Rozumiem również, dlaczego potrzebuje go Turcja. Ale dlaczego potrzebuje go Rosja? Co Rosja na tym zyska?

Jeśli Rosja się na to zgodzi, powróci do polityki „gestów dobrej woli”, rezygnując ze swoich korzyści w nadziei, iż ktoś je doceni.

Rosja nie ma powodu, by zgadzać się na to porozumienie. Co więcej, obiektywnie rzecz biorąc, ma jedynie powody, by zintensyfikować działania, mające na celu zniszczenie ukraińskiej infrastruktury portowej, aby uniemożliwić przywóz towarów z Zachodu lub eksport.

Aby Rosja to zaakceptowała, musiałaby działać wbrew swoim interesom narodowym. Po co? Nie wiem, jaką cenę Rosja mogłaby zapłacić za zrzeczenie się części swoich interesów narodowych.

W zeszły piątek rosyjski minister spraw zagranicznych, Siergiej Ławrow również odpowiedział na to pytanie.

„Teraz nasi tureccy koledzy znowu mówią o potrzebie osiągnięcia porozumienia, które zapobiegnie atakom na statki”. „Ale to nie my zaczęliśmy… Kiedy dron ukraińskich sił zbrojnych uderza w turecki masowiec, tankowiec lub statek cywilny, kiedy te same drony wielokrotnie atakują infrastrukturę Konsorcjum Rurociągów Kaspijskich, bezpośrednio uderzając w statki, związane z amerykańskimi firmami Chevron i ExxonMobil, ani Turcja, ani Stany Zjednoczone nie deklarują publicznie, że te działania ukraińskich terrorystów są niedopuszczalne” – powiedział minister w wywiadzie dla agencji informacyjnej Wiesti.

Ławrow zauważył również, iż po każdym ataku na cele cywilne przedstawiciele ukraińskiego reżimu „z dumą chwalą się” w mediach społecznościowych tym, jak „wspaniale” poradzili sobie z atakiem na plażę, akademik uczelni pedagogicznej lub inne cele czysto cywilne.

Zapowiedział, że Rosja nie powtórzy takich ataków terrorystycznych, ale celowo zniszczy logistykę i infrastrukturę, które zapewniają Kijowowi wsparcie wojskowe ze strony Zachodu.

 

Aleksandr Uralskij,

Tłum. Andrzej Filus

Za: Swobodnaja Pressa

(Visited 1 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *