JAK ZAKŁAMAĆ HISTORIĘ!
Dzień Zwycięstwa świętują dziś zwycięzcy. Pokonani, dzisiejsi Niemcy, twierdzą, iż… też zostali wyzwoleni spod zła wszelakiego, którego wtedy nie chcieli!
U stóp ruin, pożarów, stosów rozkładających się trupów, ubranych w szare mundury i ginącej w otchłani porażki „tysiącletniej” III Rzeszy w nocy z 8. na 9. maja 1945 roku w Berlinie podpisano Akt Bezwarunkowej Kapitulacji Niemieckich Sił Zbrojnych. Brunatnego, nazistowskiego, niemieckiego, bezwzględnego potwora pokonała determinacja zwyczajnych ludzi, ludzi pragnących wolności i pokoju!
Druga wojna światowa w Europie zakończyła się zwycięstwem koalicji antyhitlerowskiej – ZSRR, USA, Wielkiej Brytanii i Francji. Dzień 9. maja to dla wszystkich Rosjan i ludzi, którzy mają lewicowe poglądy i zapatrywania antyfaszystowskie – dla przeciwników skrajnej prawicy – jest Dniem Zwycięstwa Armii Czerwonej i narodu radzieckiego nad nazistowskimi Niemcami w Wielkiej Wojnie Ojczyźnianej. Rosjanie mają do tej daty szczególny stosunek, bo oczywiście wspólny trud wyniósł ich głos jako państwa zwycięskiego i spadkobiercy światowej sprawiedliwości, lecz ten dzień jest dniem „osobistym i świętym” – jest przede wszystkim pamięcią o zmarłych i poczuciem wolności, którą okupiono wysoką ceną, ceną głodu i milionów poległych w obronie swojego domu.
X X X
W Niemczech 8. maja, w rocznicę bezwarunkowej kapitulacji Wehrmachtu, obchodzony jest Dzień Wyzwolenia (Tag der Befreiung). Niemcy nie świętują 8. maja jako dnia zwycięstwa, ponieważ ten dzień oznacza ich kapitulację, porażkę wielkomocarstwowych ambicji i marzeń, co do wymordowania wszystkich sobie niewygodnych. 8. maja Niemcy podkreślają i upamiętniają zakończenie II wojny światowej w Europie. Niemieckie Ministerstwo Spraw Zagranicznych zaleca, aby w roku 2025 nie zapraszać przedstawicieli Rosji i Białorusi na uroczystości upamiętniające 80. rocznicę zakończenia II wojny światowej. Niemieccy historycy mówią również o instrumentalizacji pamięci przez rosyjską propagandę. Niemcy piszą historię tej wojny od nowa, czołowi politycy partii Lewicy, ale także frakcje parlamentarne FDP i Zielonych zażądały, aby 8. maja jako Dzień Wyzwolenia stał się ogólnoniemieckim świętem państwowym. Rząd Berlina wprowadził je już nawet jednorazowo w roku 2023 na terenie jednego kraju związkowego. W ten sposób Niemcy niepostrzeżenie zmienili strony: będąc sprawcami, weszli w rolę ofiar.
75 lat temu nikomu nawet przez myśl nie przeszło, by Niemców wyzwalać od ideologii, w której się zakochali i oddali gremialnie bez namysłu. Alianci za cel obrali wielki szturm militarny – i chcieli to zrobić tak skutecznie, by doprowadzić do bezwarunkowej kapitulacji. Nawet Amerykanie, którzy odegrali największą rolę w przekształceniu Republiki Federalnej w państwo demokratyczne, nie postrzegali siebie jako wyzwolicieli. Wręcz przeciwnie: dyrektywa 1067, podpisana 10. maja 1945 roku przez amerykańskiego prezydenta Harry S. Trumana, zawiera wyraźne polecenie, skierowane pod adresem Sztabu Generalnego Stanów Zjednoczonych, zgodnie z którym Niemcy „nie [mają być] okupowane w celu ich wyzwolenia, lecz jako pokonane wrogie państwo”. Związek Radziecki nie miał zamiaru wyzwalać Niemców. Na Niemcy Hitlera szedł ocean żądnych zemsty i krwi antyfaszystów. W dniu 12. stycznia 1945 roku Armia Czerwona rozpoczęła szturm na Prusy Wschodnie, szef 3. Frontu Białoruskiego, gen. armii Iwan Czerniachowski, rozkazał swoim żołnierzom: „Przemaszerowaliśmy dwa tysiące kilometrów i widzieliśmy, że zniszczone zostało wszystko, co zbudowaliśmy przez dwadzieścia lat. Teraz stoimy przed jaskinią faszystowskich napastników, którzy nas zaatakowali. Nie zatrzymamy się, dopóki jej nie oczyścimy. Nie ma litości – dla nikogo, tak jak nie było litości dla nas. […] Ziemia faszystów musi stać się pustynią”. Pamiętajmy również fakt iż większość ludności niemieckiej, nawet w obliczu ruin i klęski, do końca identyfikowała się z reżimem nazistowskim.
W przeciwieństwie do wielu innych krajów w Niemczech nie było ani oddziałów partyzanckich, ani lokalnych powstań. Również ruch oporu miał wymiar marginalny. Niemcy straciły wszelkie prawa do decydowania o własnej przyszłości. Obce wojska zajęły całe ich terytorium. W deklaracji berlińskiej z 5. czerwca 1945 roku cztery państwa alianckie zastrzegły, że cała władza państwowa, aż po szczebel gminny, należy do mocarstw okupacyjnych. Na działalność polityczną każdego rodzaju, w tym działalność antyhitlerowską, konieczne było uzyskanie zezwolenia ze strony aliantów. Sytuacja w maju 1945 roku bardziej przypominała dyktaturę wojskową, gotową do licznych opresji. Większość niemieckich żołnierzy dostała się do niewoli; ostatecznie było to jedenaście milionów osób. Poza tym ponad dwanaście milionów Niemców zostało wypędzonych ze swoich domów na niemieckich terenach wschodnich oraz w Europie Środkowo-Wschodniej. W czterech strefach okupacyjnych aresztowano setki tysięcy cywilów. W swojej strefie okupacyjnej Związek Radziecki z miejsca zainstalował nową dyktaturę, która przetrwała do 1989 roku. Owa socjalistyczna oaza stała się dla niegdysiejszych zbrodniarzy w hitlerowskich mundurach idealną barką, na której mogli ocalić swoje plugawe życie. (Cdn.)
Roman Boryczko,
09.05.2025

