Izrael wciąga Amerykę w wojnę na cztery fronty
Izraelskie wojsko, dowodzone przez premiera Binjamina Netanjahu, w ciągu 24 godzin z 30. na 31. lipca zamordowało politycznego lidera palestyńskiej partyzantki Hamas, drugiego przywódcę libańskiej milicji – Hezbollahu – oraz wysokiego rangą irańskiego dowódcę wojskowego w Syrii.
Co gorsza, Izrael zamordował przywódcę Hamasu, Ismaila Haniyeha, gdy przebywał on w Teheranie z oficjalną wizytą, aby wziąć udział w uroczystościach inauguracji nowego prezydenta Iranu, dr Masouda Pezeshkiana.
Tydzień wcześniej Netanjahu przemawiał przed połączonym posiedzeniem Kongresu USA, na którym połowa demokratycznych senatorów i kongresmenów zdecydowała się nie pojawiać na znak protestu przeciwko wizycie zbrodniarza wojennego w Stanach Zjednoczonych.
Podczas gdy główne media w USA postanowiły małpować izraelską propagandę na temat tych trzech prowokacyjnych ruchów, świat arabski był zalany rzeczywistością sytuacji — że rząd Izraela, kierowany przez psychopatę ma nadzieję sprowokować Hezbollah, Iran i Jemen do wojny totalnej — i wciągnąć USA w sam środek tego wszystkiego.
Upośledzony wiekiem prezydent, Joe Biden, jeszcze nie ustosunkował się do tych trzech zamachów, ale jego sekretarz stanu, Antony Blinken, wybełkotał z siebie szybką odpowiedź na pytania reporterów podczas podróży do Singapuru.
„O tym nie wiedzieliśmy ani nie byliśmy w to zaangażowani” — powiedział Blinken światu.
Nie ma znaczenia, czy USA faktycznie były zaangażowane lub miały zaawansowaną wiedzę na temat tych trzech zamachów, ponieważ Irańczycy z pewnością sądzą, że USA wiedzę tę miały.
W liście, dostarczonym do Rady Bezpieczeństwa ONZ 31. Lipca, ambasador Iranu przy ONZ, Amir Saeid Iravani, napisał: „Ten akt nie mógłby mieć miejsca bez autoryzacji i wsparcia wywiadowczego USA”.
Już w 1973 roku niesławny sekretarz stanu, Henry Kissinger, rozumiał, iż Izrael, pałający urządzeniem gwałtownego chaosu na Bliskim Wschodzie nie jest dobrym partnerem dla Stanów Zjednoczonych.
„Z izraelskiego punktu widzenia, radykalizacja i antyamerykanizm całego świata arabskiego nie jest katastrofą, ponieważ gwarantuje Izraelowi dalsze wsparcie [USA]” — powiedział Kissinger podczas spotkania w Departamencie Stanu 23. października 1973 roku. „Z amerykańskiego punktu widzenia, to katastrofa”.
Zabójstwo przywódcy Hamasu następuje w czasie, gdy USA pracują nad porozumieniem o zawieszeniu broni między Izraelczykami a Hamasem w Strefie Gazy — to coś, co popiera dwie trzecie republikanów i demokratów w USA. Netanjahu, który po opuszczeniu urzędu stanie przed sądem karnym za korupcję, został oskarżony o wielokrotne sabotowanie porozumień pokojowych, aby mógł kontynuować wojnę i pozostać u władzy.
Podczas pobytu w USA Netanjahu spotkał się z Bidenem, z jego zastępczynią i kandydatką Demokratów na prezydenta, Kamalą Harris oraz byłym prezydentem Donaldem Trumpem.
Według doniesień izraelskich mediów Netanjahu był „zirytowany” Harris, która powiedziała izraelskiemu premierowi, że powinien zaakceptować porozumienie z Hamasem i lepiej traktować Palestyńczyków.
Wielu analityków twierdzi, iż te wojenne ataki miały ostatecznie na celu zablokowanie działań Washingtonu i zmuszenie USA do wojny, której nie chce zdecydowana większość Amerykanów.
Redakcja American Free Press
Tłum. A. Filus

