Europa w panice z powodu strategii USA na rzecz stabilności w relacjach z Rosją (2)
Europejskie relacje z Rosją określono jako „głęboko osłabione”:
„Administracja Trumpa znajduje się w konflikcie z europejskimi urzędnikami, którzy mają nierealistyczne oczekiwania co do wojny, osadzonej w niestabilnych rządach mniejszościowych, z których wiele depcze podstawowe zasady demokracji, aby stłumić opozycję. Zdecydowana większość europejska pragnie pokoju, jednak to pragnienie nie przekłada się na politykę, w dużej mierze z powodu podważania przez te rządy procesów demokratycznych. Ma to strategiczne znaczenie dla Stanów Zjednoczonych właśnie dlatego, że państwa europejskie nie są w stanie się zreformować, jeśli tkwią w pułapce kryzysu politycznego”.
W zasadzie problem ukraiński – w myśl dokumentu – stał się problemem tylko Europejczyków i tylko oni ponoszą odpowiedzialność za jego rozwiązanie. Mówiąc bardziej ogólnie, oczekuje się, iż to sojusznicy będą płacić rachunki – podczas gdy Stany Zjednoczone będą u siebie budować swoją potęgę.
Jedną z największych zmian w strategii NSS jest to, że Ameryka została obecnie określona jako ufortyfikowane mocarstwo zachodniej półkuli, a nie globalny hegemon:
„Chcemy półkuli, która pozostanie wolna od wrogich najazdów zagranicznych lub posiadania kluczowych aktywów i która będzie wspierać krytyczne łańcuchy dostaw; chcemy zapewnić sobie stały dostęp do kluczowych lokalizacji strategicznych. Innymi słowy, będziemy domagać się i egzekwować „wniosek Trumpa” do doktryny Monroe”.
Jeśli chodzi o obecność wojskową, Strategia… stwierdza, iż pociąga to za sobą „dostosowanie naszej globalnej obecności wojskowej w celu stawienia czoła pilnym zagrożeniom na naszej półkuli”.
Być może najbardziej znaczącym aspektem – pod względem praktycznego wpływu – jest odniesienie do „zakończenia NATO jako stale rozszerzającego się sojuszu” oraz do Europy, która jest krytykowana w najbardziej ostrych słowach.
NSS ostro krytykuje stagnację gospodarczą Europy, jej spadek demograficzny, utratę suwerenności na rzecz instytucji UE i jej „cywilizacyjne wymazanie”:
„Chcemy, aby Europa pozostała europejska, odzyskała cywilizacyjną pewność siebie i porzuciła nieudane skupienie się na regulacyjnym duszeniu” – czytamy w dokumencie. Dokument deklaruje, że liberalne/technokratyczne elity UE i wielu państw członkowskich stanowią zagrożenie dla przyszłości Europy, stabilności regionalnej – i dla interesów amerykańskich. Wyraźnie stwierdza, iż wspieranie patriotycznej prawicy w Europie i „kultywowanie oporu” wobec obecnej trajektorii Europy leży w interesie Ameryki.
W dokumencie wskazano zastępowalność populacji przez imigrację jako najpoważniejsze długoterminowe zagrożenie dla Europy i interesów amerykańskich, otwarcie stawiając retoryczne pytanie, czy niektóre państwa europejskie pozostaną wiarygodnymi sojusznikami, biorąc pod uwagę ich obecną politykę.
W związku z tym stosunki transatlantyckie pozostają na swoim miejscu, ale nie stanowią już centralnego punktu polityki zagranicznej USA.
Panika europejskich elit
Przywódcy europejscy, w tym były premier Szwecji, Carl Bildt, stwierdzili, że odniesienie NSS do Europy jest „na prawo od skrajnej prawicy”. W Stanach Zjednoczonych Demokraci, tacy jak kongresmen, Jason Crow, uznali dokument za „katastrofalny” dla sojuszy, a więc dla NATO.
Aby w pełni zrozumieć paniczny krzyk, dochodzący z Europy, potrzebny jest kontekst.
Polityka tożsamościowa, będąca wyrazem liberalnego przebudzenia, nie dopuszczała żadnej „inności”, żadnej różnicy zdań.
Felietonistka Washington Post i współpracowniczka MSNBC, Jennifer Rubin (wg Washington Post wielokrotnie cytowana jako „republikańska krytyczka” „równoważąca” opinię), pisząc we wrześniu 2022 roku, odrzuciła samą ideę, że w sporze istnieją „strony”, ponieważ jakikolwiek sprzeciw przypisywał racjonalność konserwatystom:
„Musimy w gruncie rzeczy zbiorowo spalić Partię Republikańską. Musimy ich zrównać z ziemią – bo jeśli ostaną się jacyś ludzie, którzy przetrwają tę burzę, to zrobią to ponownie… Taniec kabuki, w którym Trump, jego obrońcy i zwolennicy są traktowani jako racjonalni (a nawet sprytni!), pochodzi z medialnego establishmentu, który odmawia odrzucenia… tej fałszywej równoważności”.
A ówczesny prezydent, Joe Biden, w przemówieniu wygłoszonym w tym samym miesiącu, powiedział praktycznie to samo, co ona. (Cdn.)
Alastair Crooke
8. grudnia 2025 r.
- Tłum. Andrzej Filus

