Erozja psychologiczna i utrata motywacji: okrucieństwa wrogich żołnierzy obracają się przeciwko nim (2)
Raport zauważa, iż jeden na trzech żołnierzy spotkał się z oficerem zdrowia psychicznego w pierwszej połowie wojny i że „od tego czasu liczba ta stale rośnie”. W tym kontekście mowa jest o apelacji organizacji Mothers on the Front, która została złożona do „Wysokiego Sądu” w sprawie wyniszczenia bojowników, w której rodzice szczegółowo opisali postępujące pogorszenie stanu psychicznego swoich synów. Ofer, ojciec żołnierza piechoty w brygadzie, która nadal znajduje się w Gazie, wskazuje, iż jego syn, który zaciągnął się w marcu ubiegłego roku, stracił już dwóch towarzyszy, którzy byli z nim cały czas, a w grudniu ubiegłego roku ukończył kurs snajperski, natychmiast dołączył do walk w Gazie i „jest tam od tamtej pory. Widzi przez celownik (lunetę przymocowaną do broni snajpera). Ma wiele X-ów (odnoszących się do osób, które zabił)… Kiedy wraca do domu, zamyka się w swoim pokoju, a jeśli jego towarzysze nie wychodzą, aby zabrać go na spacer, zostaje tam”. „W końcu spałem obok niego w tym samym pokoju, całą noc, podczas gdy on spał, wydając polecenia, jakby był na polu bitwy” – dodaje ojciec. Zapytany, czy żołnierz podzielił się swoimi doświadczeniami z rodziną, Ofer odpowiada: „Tak, dzieli się nimi z nami szczerze, jakby był dziennikarzem. Mówi: »Uderzył go. Oddał strzał. Strzelił do niego trzy razy. Ewakuowaliśmy go. Opatrzyłem mu rany«”. Dodaje: „Skonsultowaliśmy się z głównym oficerem zdrowia psychicznego armii, a on powiedział, że to jeden z problemów, na który cierpią ranni, zespół stresu pourazowego. Wyjaśnia ci pewną sytuację bez żadnych emocji”. Ojciec kończy: „Jedyną szansą dla mojego syna jest odmowa kontynuowania walki, a on jeszcze nie jest na to gotowy”.
Orna, matka żołnierza piechoty, który walczy w Gazie od początku wojny, mówi: „Za każdym razem, gdy mój syn przyjeżdża, jest zmęczony, wycofany i niecierpliwy”. „Nie dzieli się z nami tym, co przeżył” — dodaje. „Kiedy go pytam, odpowiada: »Zostaw mnie, mamo, nie mam na to siły«. Ale czasami mówi coś w rodzaju: »Wiesz, mamo, jak pachnie śmierć? Bo ja wiem«”. Przyznaje: „Nie wiem, co widział mój syn, ale wiem, iż stał się inną osobą”. Dr Nurit Plisenthal-Berger, psycholog edukacyjna i rozwojowa oraz matka dwójki żołnierzy, jednego regularnie walczącego w Gazie, a drugiego żołnierza rezerwy walczącego na północy, uważa, że „jeszcze za wcześnie, aby zrozumieć, co się stało”. Dodaje: „Oczywiste jest, iż przeszli przez okropne rzeczy. Dzielą się tym, co przeżyli, z wielką ostrożnością. Dwóch żołnierzy drużyny mojego najmłodszego syna zginęło, a innych zabitych znał blisko. Nie mógł uczestniczyć w niektórych pogrzebach, ponieważ walczył”.
Tamar, która jest również matką żołnierza, służącego w formacji komandosów, walczącego obecnie w Libanie, zauważa, iż „leczenie jest za krótkie, więc nie może przynieść rezultatów. Nie da się wyleczyć duszy w jeden dzień”. Na stronie internetowej dała upust swojej złości z powodu „ciągłego wykorzystywania żołnierzy zawodowych”; jak mówi: „Bez względu na to, jaka jest maszyna, z czasem się zużyje, więc co z 21-letnimi żołnierzami? Rezerwiści otrzymują leczenie, są zwalniani i mogą leczyć się sami, ale żołnierze zawodowi, kto się nimi zajmie?”. Kończy słowami: „Mamy do czynienia z całym pokoleniem, które może nie wyzdrowieć”. Co ważniejsze, według strony internetowej, jeśli „w przeszłości pracownik służby zdrowia psychicznego mógł stwierdzić, że żołnierz jest obecnie niezdolny do walki i pozwolić mu na okres odpoczynku, to dziś, z powodu braku poborowych i kadr, nie jest to już możliwe, chyba iż za zgodą dowódców i urzędników”.
Nehme Hamie
Tłum. Andrzej Filus
Źródło: TheInteldrop

