Dzieciobójcy: izraelskie bombardowanie tehrańskiego przedszkola – przykład bestialstwa, jak z podręcznika
W 7. dzielnicy Tehranu, na spokojnej dotąd ulicy Saboonchi, między pomalowanymi ścianami i huśtawkami na placu zabaw niegdyś rozbrzmiewał śmiech dzieci.
Te radosne krzyki ucichły 25. czerwca 2025 roku, gdy izraelski nalot obrócił w gruzy przedszkole Ranginkaman.
Udekorowane radosnymi muralami i tętniącymi życiem salami lekcyjnymi, przedszkole stanowi obecnie jaskrawy dowód celowego aktu agresji ze strony reżimu, mordującego dzieci, co stanowi niewątpliwe i rażące naruszenie międzynarodowego prawa humanitarnego.
Atak, przeprowadzony podczas niesprowokowanej i bezprawnej, 12-dniowej wojny Izraela z Iranem, zrównał z ziemią przedszkole Ranginkaman wraz z pobliskimi domami mieszkalnymi. Miejsce to miało charakter całkowicie cywilny i służyło wyłącznie jako miejsce, w którym maluchy gromadziły się, aby się uczyć i bawić.
Przedszkole, które o mało nie stało się zbiorowym grobem
Ranginkaman, co po persku oznacza „tęcza”, działało zaledwie od roku.
Przedszkole słynęło z radosnej atmosfery, kolorowych mebli i oddanego personelu. Przedszkole służyło jako skromne schronienie dla rodzin robotniczych w Tehranie, miejsce, gdzie każdego dnia powierzały one swoje dzieci, idąc do pracy.
Wnętrze skromnego budynku zdobiły dziecięce prace plastyczne, a w kącie podwórka stała huśtawka; wszystko zostało zaprojektowane tak, aby przynosić radość i ukojenie małym dzieciom.
Poczucie radości zniknęło w jednej chwili, gdy izraelski atak terrorystyczny zakłócił spokój przedszkola, pozostawiając po sobie chaos, dym i krew.
Tuż przed atakiem w przedszkolu przebywało 20 dzieci. Mehri Vatankhah, dyrektor Ranginkaman, była coraz bardziej zaniepokojona rosnącą intensywnością działań obrony przeciwlotniczej nad Tehranem.
W wywiadzie wspominała mrożące krew w żyłach chwile, poprzedzające decyzję o ewakuacji.
„Tego dnia staraliśmy się śpiewać z dziećmi więcej piosenek i wierszy, mając nadzieję, że ich głosy zagłuszą odgłosy systemów obrony powietrznej” – powiedziała. „Ale po obiedzie hałas był zbyt głośny. Wiedziałam, iż muszę zadzwonić do rodziców i wyprowadzić dzieci”.
Według Vatankhah, ona i jej personel skontaktowali się z rodzinami i tego samego dnia zaczęli wcześnie odsyłać dzieci do domów. Ostatnie dziecko zostało odebrane około 15:20.
Dziesięć minut później budynek został zniszczony przez izraelski atak rakietowy.
„Gdyby ewakuacja została choć trochę opóźniona, atak doprowadziłby do jednej z najtragiczniejszych masowych masakr dzieci w historii Iranu” – stwierdziła matka, wciąż dochodząca do siebie po szoku.
Dom radości zamienił się w gruzy
Sceny, które po tym pozostały, utkwiły w pamięci tych, którzy odwiedzili przedszkole po brutalnym ataku izraelskim. Potłuczone szkło pokrywa chodnik. Pod zawalonymi ścianami leżą na wpół spalone książeczki z animacjami dla dzieci.
To, co kiedyś było kolorową, tętniącą życiem przestrzenią do nauki, teraz jest poczerniałym gruzem.
„Minął około rok od otwarcia tego przedszkola przy ulicy Saboonchi. Od pierwszego dnia, kiedy Ranginkaman otworzyło swoje podwoje, mało kto mógł sobie wyobrazić, że obraz zawalonych ścian, zwęglonych zdjęć dzieci i potłuczonego szkła będzie ostatnim wspomnieniem z tego miejsca” – powiedziała matka, której trzyletnie dziecko uczęszczało do przedszkola.
Inna matka opowiedziała o przerażającej myśli o tym, co mogłoby się wydarzyć, gdyby dzieci pozostały w przedszkolu.
„Widząc te zdjęcia, sama myśl o tym, iż choćby mała blizna od stłuczonego szkła mogłaby uszkodzić twarz mojego dziecka, wciąż przyprawia mnie o mdłości” – powiedziała.
Atak, będący celowym aktem terroru, był częścią 12-dniowej wojny agresywnej Izraela, mającej na celu destabilizację irańskiego społeczeństwa poprzez ataki na infrastrukturę cywilną.
Według oficjalnych danych, w wyniku ataków Izraela na Iran zginęły 1062 osoby, w tym około 140 kobiet i dzieci. Około 5800 zostało rannych.
Agresja rozpoczęła się wczesnym rankiem 13. czerwca i w pierwszej fali pochłonęła męczeństwo wielu wysoko postawionych wojskowych, naukowców i zwykłych obywateli.
Szerszy schemat: dzieci jako ofiary izraelskiej agresji
Atak na Ranginkaman nie jest wyjątkiem w szerszym kontekście izraelskich ataków. Odzwierciedla on schemat, który rozwija się od dziesięcioleci, szczególnie w Strefie Gazy.
Według Agencji Narodów Zjednoczonych ds. Pomocy Uchodźcom Palestyńskim (UNRWA), od początku ludobójczej wojny Izraela w Strefie Gazy 7. października 2023 r. Izrael zabija każdego dnia liczbę dzieci równą liczbie całej klasy szkolnej, a średnia liczebność klas wynosi 35-45 uczniów.
„Każdego dnia od początku wojny w Strefie Gazy ginie średnio cała klasa szkolna” – powiedział w środę Sam Rose, dyrektor operacyjny UNRWA w Strefie Gazy.
Źródła medyczne w Strefie Gazy podają, że od początku ludobójczej wojny Izraela na oblężonym terytorium zginęło ponad 18 000 palestyńskich dzieci. Kolejne 16 854 trafiło do szpitali.
W wyniku trwającej wojny ponad 197 000 osób zginęło lub zostało rannych, a większość z nich to kobiety i dzieci. Ponad 11 000 osób nadal uznaje się za zaginione, wiele prawdopodobnie pogrzebanych pod gruzami. Głód pochłonął dziesiątki ofiar, w tym niemowlęta.
Celowe bombardowanie domów, szkół, szpitali i piekarni od dawna jest symbolem ludobójstwa Izraela w Strefie Gazy. Teraz, wraz z atakiem na przedszkole Ranginkaman w Tehranie oraz atakami na szpitale, domy mieszkalne i karetki pogotowia w całym Iranie, ten systematyczny atak na infrastrukturę cywilną ujawnia bezwzględną strategię, mającą na celu zniszczenie samych fundamentów życia cywilnego.
Humaira Ahad
Tłum. Andrzej Filus
Za: Presstv


Izrael to banda morderców. Wzoruje się na poglądach Adolfa Hitlera i niczym się nie różni od nazistów.