InnePolecane

Donald Trump i jego niebywałe szczęście (2)

Pandemia w USA, wynikająca z niej blokada i skutki gospodarcze, wywarły poważny wpływ na zdrowie jednostki oraz jej dobrostan psychiczny i społeczny. Normalność życia codziennego, która zakotwiczała jednostki w ich ciałach, rodzinach i społecznościach, w dużej mierze uległa zmianom. Pandemia spowodowała zjawisko, jakie socjolog Emile Durkheim nazwał poczuciem „anomii”, czyli wykorzenienia, które otworzyło drogę do wzmożonego myślenia konspiracyjnego i przekonania, że osoby, jakich zadaniem jest ochrona nas, w najlepszym wypadku nie stanęły na wysokości zadania. W najgorszym pojawia się teoria, iż rządzący i koncerny farmaceutyczne dążą do zagłady ludzkości. Zdaniem zwolenników QAnon narracje na ten temat doprowadziły już do polaryzacji społecznej, a wielu, powtarzając jak papuga Donalda Trumpa, nieustannie odnosi się do manipulowania kartami do głosowania i fałszowania wyborów, zasadniczo podając w wątpliwość ważność wyborów w 2020 roku. Jeśli wystąpią opóźnienia lub inne komplikacje związane z ostatecznym wynikiem wyborów, prawdopodobnie wpłynie to na ich wcześniejsze przekonanie o nieważności wyborów i stworzy chaotyczną atmosferę, co może prowadzić do przemocy. Dla zwolenników QAnon zwycięstwo Bidena w poprzednich, mocno kontrowersyjnych, wyborach prezydenckich w USA było wyraźnym dowodem na to, iż głębokie państwo wygrało bitwę, ale nie wojnę – że będą teraz musieli walczyć mocniej niż kiedykolwiek wcześniej, odkąd ich sojusznik z Białego Domu został usunięty.

 

X X X

Przypomnijmy sylwetkę Donalda Trumpa. Trump jest postacią niepodobną do żadnej innej w historii politycznych zmagań w USA. Trump, nowojorski biznesmen i była gwiazda reality show, wygrał wybory w 2016 roku po kampanii, która sprzeciwiała się normom i od samego początku przykuwała uwagę opinii publicznej. Jego podejście do rządzenia było równie niekonwencjonalne. Trump jest politycznym wojownikiem, rozkoszuje się walką. W ostatnich dniach sprawowania urzędu Trump stał się pierwszym prezydentem, którego dwukrotnie postawiono w stan oskarżenia – drugi raz za podżeganie do „powstania” na Kapitolu podczas potwierdzenia przegranych przez niego wyborów – i pierwszym od ponad 150 lat byłym już prezydentem, który odmówił udziału w inauguracji swego następcy.

Media elektroniczne są tubą propagandy Donalda Trumpa. Ponad 26 tys. tweedów,  które wysłał jako prezydent, dostarczyło nieupiększonej relacji w czasie rzeczywistym z jego przemyśleniami na temat szerokiego spektrum zagadnień i ostatecznie okazało się tak prowokacyjne, że Twitter trwale wyrzucił go ze swojej platformy. Donald Trump przez całą swoją kadencję kwestionował legitymację instytucji demokratycznych, od wolnej prasy po sądy federalne, jak i sam proces wyborczy. W ankietach, przeprowadzonych w latach 2016–2019, ponad połowa Amerykanów stwierdziła, iż Trump nie szanuje krajowych instytucji i tradycji demokratycznych lub nie ma ich wcale, choć poglądy te również są ostro podzielone.

Napięcia na tle rasowym były stałym elementem prezydentury Trumpa, często intensyfikowanym przez publiczne oświadczenia, które wygłaszał w odpowiedzi na głośne wydarzenia. Dotyczyło to zwłaszcza tematów takich jak rasa i płeć, które zyskały nową uwagę w związku z ruchami Black Lives Matter i #MeToo. Na przykład w ankiecie, przeprowadzonej w 2020 r. po miesiącach protestów, dotyczących sprawiedliwości rasowej w USA, 70% Demokratów stwierdziło, że obecnie w USA „znacznie trudniej” jest być osobą czarną niż osobą białą, w porównaniu z 53%, którzy powiedziały to samo zaledwie cztery lata wcześniej. Postawy Republikanów w tej samej kwestii niewiele się zmieniły w tym okresie, a tylko niewielka ich część zgodziła się z poglądem Demokratów. Nagrane na wideo zabójstwo nieuzbrojonego 46-letniego czarnego mężczyzny przez białego funkcjonariusza policji w Minneapolis, było jednym z kilku zabójstw policji, które wywołały krajowe i międzynarodowe protesty w 2020 r. i doprowadziły do gwałtownego poparcia społecznego dla ruchu Black Lives Matter, w tym z korporacji, uniwersytetów i innych instytucji. W ankiecie, przeprowadzonej w maju,   wkrótce po śmierci Floyda, dwie trzecie  dorosłych Amerykanów – w tym większość ze wszystkich głównych grup rasowych i etnicznych – wyraziło poparcie dla tego ruchu, a użycie hashtagu #BlackLivesMatter na Twitterze wzrosło do rekordowego poziomu. Amerykanie postrzegali wpływ Trumpa na stosunki rasowe jako znacznie bardziej negatywny niż pozytywny. Opinia publiczna postrzegała także Trumpa jako zbyt blisko związanego z białymi grupami nacjonalistycznymi. „Nigdy nie czytałem <Mein Kampf>” – Donald Trump. (Cdn.)

Roman Boryczko,

lipiec 2024

(Visited 18 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *