InnePolecane

Doha zaatakowana przez Izrael

Rzeczniczka prasowa Białego Domu, Karoline Leavitt odpowiedziała dziś rano na lawinę pytań, dotyczących izraelskiego ataku lotniczego na Dohę.

Leavitt przyznała, że ​​atak nie przyniósł żadnych korzyści ani izraelskim, ani amerykańskim celom.
Określiła Katar jako „bliskiego sojusznika” i dodała, iż ​​prezydent Trump „bardzo źle się czuł z powodu lokalizacji ataku”.

Podkreśliła, że ​​Trump uważa eliminację Hamasu za uzasadniony cel, ale ujawniła również, że Washington został powiadomiony o ataku wcześniej tego samego dnia.

Po ataku Trump zadzwonił zarówno do premiera Netanjahu, jak i emira Kataru, zapewniając Dohę, iż „coś takiego nie powtórzy się na ich terytorium”.
Pomimo tych zapewnień, bezczelny izraelski atak w Katarze – wymierzony w zespół negocjacyjny Hamasu – wywołał szok na całym świecie.

Chociaż wbrew mediom izraelskim żaden z przywódców Hamasu nie zginął, przesłanie było jednoznaczne: Izrael lekceważy prawo międzynarodowe, rezolucje ONZ, prawa człowieka i nienaruszalność negocjacji.

Jego obsesja na punkcie osiągnięcia Wielkiego Izraela nadal góruje nad wszystkimi innymi względami.
Intencje Izraela są przejrzyste: likwidacja Hamasu, wydalenie lub eksterminacja Palestyńczyków z Gazy i wojskowa okupacja enklawy.

Netanjahu i jego gabinet wojenny wydają się być gotowi na wszystko – rozważają nawet poświęcenie izraelskich zakładników.

Doniesienia o użyciu zubożonego uranu w Syrii i prawdopodobnie w Jemenie, dodatkowo podkreślają to lekceważenie norm humanitarnych.

Ludobójcza wojna przeciwko oblężonym Palestyńczykom toczyła się przy pełnym współudziale Amerykanów.

Konsultacje z Washingtonem zostały przeprowadzone przed rozszerzeniem działań Izraela na południowy Liban, Jemen, Zachodni Brzeg i Syrię.

Stany Zjednoczone brały nawet bezpośredni udział w czerwcowej ofensywie Izraela przeciwko Iranowi, wysyłając bombowce stealth i bomby przeciwpancerne do niszczenia obiektów nuklearnych.

Każdy akt izraelskiego barbarzyństwa spotkał się z aprobatą Amerykanów – w tym atak w Dosze i, najprawdopodobniej, atak na flotyllę pokojową w Tunisie.

Reakcje w świecie arabskim były stonowane.

Arabia Saudyjska i Zjednoczone Emiraty Arabskie wyraziły „głębokie zaniepokojenie”, a Rijad zaoferował nawet Katarowi środki – ale żadne z nich prawdopodobnie nie podejmie działań militarnych. Sam Katar w końcu się pojedna.

Rada Współpracy Zatoki Perskiej jako blok, a także Organizacja Współpracy Islamskiej jako całość, pozostają bierne, obserwując z daleka zniszczenie Gazy. Ich władcy, pochłonięci ochroną swoich szejków, stracili wolę oporu.

Atak obnażył również rażące słabości.

Pomimo ogromnego bogactwa Katar nie posiada wiarygodnego systemu wczesnego ostrzegania i obrony powietrznej, zdolnego do przechwytywania takich ataków.

Podobnie, okrzyknięty Islamski Sojusz Wojskowy, utworzony przez Arabię ​​Saudyjską w 2017 roku z udziałem 46 krajów muzułmańskich, nigdy nie został zmobilizowany – ani przeciwko Houthi w Jemenie, ani w obronie Palestyńczyków przed rzezią.

Równie zastanawiająca jest gotowość Washingtonu do autoryzacji ataku na terytorium Kataru.
Katar jest siedzibą największej amerykańskiej bazy CENTCOM-u w Dosze i od 2023 roku stoi na czele działań mediacyjnych w Strefie Gazy, odgrywając kluczową rolę w zapewnieniu dwóch rozejmów.

W 2013 roku Katar gościł również biuro polityczne talibów i zapewnił Hamasowi bezpieczną platformę dla jego przywódców.

Pomimo takich usług – i pomimo bliskich osobistych powiązań z Trumpem – Katar odkrył tę samą gorzką prawdę, znaną każdemu amerykańskiemu sojusznikowi: kiedy Izrael dyktuje, Washington posłusznie wykonuje swoje obowiązki.

Podsumowując, milczenie Ligi Arabskiej jest wymowne. Wielu jej członków postrzega Hamas jako przeszkodę w realizacji Porozumień Abrahama z 2020 roku, które stawiają normalizację stosunków z Izraelem i „rozwiązanie jednopaństwowe” ponad aspiracjami Palestyńczyków.
Agresja Izraela w Dosze mogła zakończyć się porażką taktyczną, ale strategicznie ujawniła niemoc państw arabskich, dwulicowość Waszyngtonu i niepohamowane dążenie Tel Avivu do ekspansjonistycznego marzenia.


Asif Haroon Raja

Tłum. Andrzej Filus

Autor jest emerytowanym generałem brygady, weteranem wojennym, analitykiem ds. obronności i bezpieczeństwa, felietonistą, autorem pięciu książek, byłym przewodniczącym TFP, patronem naczelnym CDS Think Tank.

(Visited 20 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *