Dlaczego świat nagle oszalał?
Chaos zaczyna wybuchać na całej planecie. W Korei Południowej właśnie ogłoszono stan wojenny, na ulicach Gruzji szaleją niepokoje społeczne, a wojna domowa grozi obaleniem reżimu Assada w Syrii. To prawie tak, jakby ktoś postanowił przełączyć przełącznik i teraz ogromne hordy ludzi oszalały. Niestety, myślę, że to dopiero początek, ponieważ jestem przekonany, iż niepokoje społeczne będą głównym tematem w 2025 roku.
We wtorek cały świat był zszokowany nagraniem oszalałych protestujących podczas starć z policją tuż przed Zgromadzeniem Narodowym w Korei Południowej…
Wstrząsające obrazy przedstawiające dziesiątki policjantów i uzbrojonych funkcjonariuszy policji odpychających wściekłych uczestników zamieszek przed Zgromadzeniem Narodowym wkrótce po tym, jak przemówienie Yoona zostało wyemitowane w całym kraju.
Tymczasem kamery informacyjne uchwyciły moment, w którym helikoptery zstąpiły z wieczornego nieba i wylądowały na szczycie budynku parlamentu, zanim wojska wysiadły i zaczęły blokować to miejsce.
Inne nagrania i zdjęcia później pokazały ciężko uzbrojonych żołnierzy w sprzęcie taktycznym, przechadzających się korytarzami Zgromadzenia Narodowego. Widziano asystentów parlamentarnych, próbujących odeprzeć żołnierzy, rozpylając gaśnice.
Prezydent Korei Południowej wprowadził stan wojenny w desperackiej próbie stłumienia zamieszek, ale został zmuszony do jego zakończenia po zaledwie sześciu godzinach…
Stan wojenny został wprowadzony w Korei Południowej na zaledwie sześć godzin, co wywołało powszechne oburzenie po tym, jak prezydent zacytował „groźby” ze strony Korei Północnej.
Prezydent Yoon Suk Yeol wydał rozkaz w przemówieniu telewizyjnym, przysięgając wyeliminować siły „antypaństwowe”, zawieszając parlament, zakazując zgromadzeń politycznych i nakazując zakończenie długotrwałego strajku lekarzy.
Zaledwie kilka godzin po tym Zgromadzenie Narodowe jednogłośnie zagłosowało za zniesieniem stanu wojennego. Prezydent Yeol ogłosił od tego czasu koniec stanu wojennego, a jego gabinet oficjalnie go zakończył.
Nigdy nie widzieliśmy czegoś takiego w Korei Południowej.
Zwykle Koreańczycy z Południa są tak spokojni.
Czy północnokoreańscy agenci są odpowiedzialni za wzniecanie zamieszek?
Czy możliwe, że za zamieszkami stoją Chińczycy?
Miejmy nadzieję, iż w nadchodzących dniach pojawią się jakieś odpowiedzi.
* * *
Tymczasem na ulicach Gruzji nadal szaleją gwałtowne protesty, w wyniku których dziesiątki osób trafiło do szpitali…
Ponad 40 osób w byłym państwie radzieckim – Gruzji – trafiło do szpitali po brutalnych represjach policji wobec protestujących, które poparł prorosyjski premier, Irakli Kobachidze.
Dziesiątki tysięcy protestujących wyszło na ulice stolicy Tbilisi po raz czwarty w niedzielę po tym, jak rządząca partia Kobachidze, znana jako Partia Marzeń, zawiesiła w zeszłym tygodniu 15-letnie starania kraju o przystąpienie do Unii Europejskiej (UE).
„Każde naruszenie prawa spotka się z pełną surowością prawa” – powiedział Kobachidze podczas weekendowego briefingu. „Nie unikną odpowiedzialności również ci politycy, którzy ukrywają się w swoich biurach i poświęcają członków swoich brutalnych grup na surową karę”. (Cdn.)
Michael Snyder
Tłum. Andrzej Filus
Za: Michael Snyder’s Substack

