InnePolecane

„Break-a-Leg” (stare ostrzeżenie mafii) – Trump grozi Iranowi ultimatum, którego prawdopodobnie nie można spełnić (2)

Z jednej strony wydaje się, że za tymi ostatecznymi stanowiskami stoi prezydent „wkurzony i zły” na swoją niezdolność do zakończenia wojny na Ukrainie niemal natychmiast – jak to początkowo sugerował – wraz z naciskami ze strony głęboko podzielonego Izraela i niestabilnego Netanjahu, aby skrócić harmonogram szybkiego „wykończenia” irańskiego „reżimu” (który, jak twierdzi się, nigdy nie był słabszy). Wszystko po to, aby Izrael mógł znormalizować stosunki z Libanem – a nawet Syrią. A z rzekomo „unieruchomionym” Iranem, kontynuować wdrażanie projektu Wielkiego Izraela, który ma zostać zrealizowany wraz dekonstrukcją całego Bliskiego Wschodu.

To z drugiej strony umożliwi Trumpowi realizację „dawno oczekiwanego” wielkiego zwrotu w stronę Chin. (A Chiny są wrażliwe na energię – zmiana reżimu w Teheranie byłaby z chińskiej perspektywy katastrofą).

Mówiąc wprost, strategia Trumpa, dotycząca Chin również musi być wdrożona, aby zrealizować plany, dotyczące zrównoważenia systemu finansowego. Gdyby Chiny poczuły się oblężone, mogłyby z powodzeniem działać jako spoiler dla przebudowy amerykańskiego i globalnego systemu finansowego przez Trumpa.

The Washington Post informuje o „tajnej” notatce Pentagonu, sporządzonej przez Hegsetha, iż „Chiny [obecnie] są jedynym zagrożeniem dla USA, [wraz z] zaprzeczeniem jako faktem dokonanym chińskiego przejęcia Tajwanu — przy jednoczesnej obronie ojczyzny USA”.

„Konstrukcja planowania sił” (koncepcja, w jaki sposób Pentagon będzie budował i wyposażał siły zbrojne w celu stawienia czoła postrzeganym zagrożeniom) będzie uwzględniać konflikt z Pekinem tylko podczas planowania na wypadek ewentualnej poważnej wojny mocarstw, jak mówi notatka Pentagonu, w dużej mierze pozostawiając rozwiązanie problemu zagrożenia ze strony Moskwy europejskim sojusznikom.

Trump planuje być wystarczająco potężny, aby zagrozić Chinom militarnie, dlatego chce, aby Putin szybko zgodził się na zawieszenie broni na Ukrainie, by zasoby wojskowe mogły zostać szybko przeniesione na chiński teatr działań.

W niedzielę wieczorem, w samolocie powrotnym do Washingtonu, Trump powtórzył swoje rozdrażnienie wobec Putina, ale dodał: „Nie sądzę, żeby miał się wycofać ze swojego słowa, znam go od dawna. Zawsze dobrze się dogadywaliśmy”. Zapytany, kiedy chce, żeby Rosja zgodziła się na zawieszenie broni, Trump powiedział, iż istnieje „psychologiczny termin” – „Jeśli pomyślę, że nas zwodzą, nie będę z tego zadowolony”.

Trump wyładowuje swoją złość na Rosji, być może jest to coś z reality show. Przez swoją rodzimą publiczność musi być postrzegany jako przynoszący „pokój poprzez siłę” – aby utrzymać pozory samca alfa, aby prawda o jego braku wpływu na Putina nie stała się aż tak oczywista dla amerykańskiej opinii publicznej i dla świata.

Jednym z powodów frustracji Trumpa może być również jego kulturowe ukształtowanie jako nowojorskiego biznesmena; iż umowa polega najpierw na zdominowaniu negocjacji, a następnie szybkim „podziale różnicy”. Tak jednak nie działa dyplomacja. Podejście transakcyjne wykazuje również głębokie wady koncepcyjne.

Proces zawieszenia broni na Ukrainie jest wstrzymany nie z powodu rosyjskiej nieustępliwości, ale raczej dlatego, że zespół Trumpa uznał, iż osiągnięcie porozumienia na Ukrainie następuje po pierwsze poprzez naleganie na jednostronne i natychmiastowe zawieszenie broni – bez wprowadzania tymczasowego zarządzania, aby umożliwić wybory na Ukrainie, ani zajmowania się podstawowymi przyczynami konfliktu. A po drugie, ponieważ Trump pospieszył się, nie słuchając tego, co mówią Rosjanie, i/lub nie chcąc tego słyszeć.

Teraz, gdy początkowe uprzejmości się skończyły, a Rosja mówi wprost, iż obecne propozycje „zawieszenia broni” są po prostu niewystarczające i nie do przyjęcia, Trump wpada w złość i atakuje Putina, mówiąc, że W KAŻDEJ CHWILI mogą zostać wprowadzone 25-procentowe cła na rosyjską ropę. (Cdn.)

Alastair Crooke,

9. kwietnia 2025

Tłum. Andrzej Filus

Źródło: Ron Paul Institute

Alastair Crooke jest byłym brytyjskim dyplomatą, założycielem i dyrektorem Conflicts Forum z siedzibą w Bejrucie.

(Visited 16 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *