Gospodarka i politykaWyróżnione

7 krajów w 5 lat – czy zmiana reżimu w Iranie już wkrótce? (2)

Odsunięcie Assada od władzy oznacza również, że dramatyczny nacisk ze strony atlantów i Izraela na wprowadzenie zmiany reżimu w innym kraju, od dawna będącym celem, może być teraz nieuchronny – tym celem jest Iran.

W wywiadzie z 2007 r. dla niezależnego medium Democracy Now! emerytowany czterogwiazdkowy generał, Wesley Clark, opowiadał, jak podczas wizyty w Pentagonie w dniach po 11. września, niewymieniony z nazwiska generał poinformował go, iż w odpowiedzi podjęto decyzję o rozpoczęciu wojny z Irakiem, pomimo braku dowodów, łączących rząd Saddama Husseina z atakami.

Podczas kolejnego spotkania kilka tygodni później, gdy Stany Zjednoczone rozpoczęły już bombardowanie Afganistanu, ten sam urzędnik poinformował Clarka, że ​​wprowadzono plan zniszczenia „7 krajów w ciągu 5 lat”, które oprócz Iraku obejmowały również Syrię, Liban, Libię, Somalię i Sudan, przed „wykończeniem  Iranu”. Sytuacja po upadku arabskiego sojusznika Tehranu, wydaje się teraz coraz bardziej prawdopodobna.

Rzeczywiście, kluczowym darczyńcą niedawnej kampanii prezydenckiej Donalda Trumpa była Miriam Adelson, żona magnata kasyn, Sheldona Adelsona, który przekazał 20 mln USD na kampanię Trumpa w 2016 roku pod warunkiem przeniesienia ambasady USA z Tel Avivu do Jerozolimy. Ruch ten kandydat Republikanów należycie zrealizował po swojej inauguracji w 2017 roku. Po śmierci Sheldona Adelsona w 2021 roku jego żona przekazała jeszcze większą kwotę – 100 mln USD – na kampanię Trumpa w 2024 roku, tym razem pod warunkiem, iż USA poprą przejęcie ziemi na Zachodnim Brzegu, dokonane nawet w stylu Gazy. Niedawny raport w należącej do rodziny Adelsonów gazecie Israel Hayom, nieco ponad tydzień po wyborze Trumpa, przedstawia plan, że nowa administracja planuje również obalenie Republiki Islamskiej.

Aby wdrożyć takie wydarzenie, dwie strategie wydają się najbardziej prawdopodobne.

Pierwszym byłoby rozpoczęcie operacji zmiany reżimu w stylu Perskiej Wiosny w Iranie, podobnej do tego, co miało miejsce w Libii i Syrii w 2011 roku, tj. podżeganie do gwałtownych protestów i wykorzystanie późniejszej niestabilności do przekazywania broni grupom opozycyjnym w celu dalszej eskalacji sytuacji. Rzeczywiście, taki scenariusz rozgrywał się w Republice Islamskiej od września 2022 r. do początku 2023 roku, kiedy po śmierci Mahsy Amini, 22-letniej Iranki, która zmarła w szpitalu w Tehranie po omdleniu po słownej sprzeczce z policjantką, rozpoczęły się protesty, które wkrótce przerodziły się w skrajną przemoc.

Pomimo iż przedstawiano je jako organiczną odpowiedź na rządy ajatollaha, wkrótce stało się oczywiste, że kluczową rolę odgrywali zewnętrzni aktorzy. Masih Alinejad, irańska emigrantka w Nowym Jorku, która wcześniej spotkała się z byłym sekretarzem stanu USA i wieloletnim zwolennikiem zmiany reżimu w Iranie, Mike’m Pompeo, stała się jedną z najbardziej zagorzałych zwolenniczek protestów w Iranie w mediach społecznościowych. Były doradca ds. bezpieczeństwa narodowego USA, John Bolton, kolejny znany jastrząb nienawidzący Iranu, przyznał później w wywiadzie dla BBC Persian, iż broń była w trakcie zamieszek dostarczana grupom opozycyjnym w Iranie. W ciągu kilku dni od upadku Assada prezydent Izraela, Binjamin Netanjahu, opublikował film, rzekomo skierowany do ludności Iranu, w którym powtórzył hasło „Kobiety. Życie. Wolność” z „kolorowej rewolucji” z 2022 roku, wskazując, że istnieją plany powtórzenia jej w Iranie. (Cdn.)

Gavin O’Reilly

Tłum. Andrzej Filus

Źródło: Theinteldrop

(Visited 23 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *