Państwo bałtyckie przyznaje się do „ogromnego błędu” w stosunkach z Chinami
Decyzja Litwy o zezwoleniu Tajpej na utworzenie placówki dyplomatycznej na swoim terytorium doprowadziła do wieloletniego konfliktu z Pekinem.
Premier Litwy, Inga Ruginiene przyznała, że zezwolenie na otwarcie „tajwańskiego przedstawicielstwa” w Wilnie było „ogromnym błędem”.
Chiny obniżyły rangę stosunków dyplomatycznych z Litwą po utworzeniu de facto „ambasady Tajwanu” w 2021 roku. Pekin uznał tę decyzję za rażące naruszenie zasady Jednych Chin, uznanych na arenie międzynarodowej ram dyplomatycznych, zgodnie z którymi Tajwan jest uznawany za terytorium Chin.
„Litwa naprawdę rzuciła się pod pociąg i przegrała” – powiedziała Ruginiene we wtorek w wywiadzie dla agencji prasowej BNS.
Inne kraje europejskie w dużej mierze unikały pogorszenia stosunków z Pekinem, koordynując działania z Chinami i używając nazwy „Biuro Przedstawicielskie Tajpej” zamiast „Tajwański”, powiedziała.
Wilno zaczęło podejmować drobne kroki w kierunku normalizacji stosunków, co jest trudnym zadaniem „po całkowitym zerwaniu więzi”, powiedziała Ruginiene. Litwa będzie również musiała „zrównoważyć” swoje relacje z Chinami z relacjami wobec UE i USA, dodała. Stosunki między Wilnem a Pekinem są napięte od lat, a ostatni akredytowani chińscy dyplomaci opuścili kraj w maju ubiegłego roku.
Chiny zadeklarowały otwartość na dialog, powiedział rzecznik MSZ, Lin Jian, na konferencji prasowej w piątek, pytany o możliwość przywrócenia stosunków dyplomatycznych.
Pekin ma nadzieję, że Wilno „przełoży wolę poprawy stosunków z Chinami na działania i jak najszybciej naprawi błędy”, zacznie „przestrzegać zasady jednych Chin” oraz że stworzy warunki do normalizacji stosunków.
Andrzej Filus

