Polacy, tak długo będą biedować,
Jak długo nie nauczą się ze sobą współpracować.
Po głębszym zastanowieniu
Doszedłem do wniosku, że niewiele potrzeba
Aby starczyło każdemu na kromkę chleba
– Determinantą spełnienia powyższego
Jest spełnienie warunku poniższego:
Wystarczy traktować bliźniego swego,
Tak jakbyśmy traktowali siebie samego.
Do Polaków
Popróbujcie! – Zanim wybierzecie się za morze
Tu w Polsce wymościć samemu, sobie łoże.
Ja wiem, że urzędnik Wam w tym nie dopomoże.
Cóż począć? Jedynie westchnąć – „Smutno mi Boże”.
W Polsce, Polak pozostawiony został samemu sobie.
A na urzędach – no cóż? Każdy sobie rzepkę skrobie.
Dziś, jako dawniej. Polak pozostał tułaczem.
Dla urzędasów – podobnie jak dla zaborcy – nic nie zaczem.
Czemu Polacy wolą, obcych kątów wycieranie
A nie, własnego mieszkania restaurowanie?
Prawda to?
Czy to przypadkiem nie my – Polacy
O czterech literach Maryni, chętnie dyskutujemy.
Natomiast bytowe problemy ludzkości – banujemy?
Czy to prawda?
Że Polak, Polaka ani nie wesprze, ani nie uszanuje.
– Chodzą słuchy, że chętnie jeden drugiego dołuje.
Polskie źródła
W Polsce, prędzej wyczerpią się węgla pokłady
Niż wyschną źródła tryskające – chęcią zwady.
Jak już, o co kłócić się nie mamy
To se, wzajem krzywe spojrzenia wypominamy.
Ja tymczasem zauważyć sobie pozwolę
Że kłótnią, nie zmieni złej, na dobrą dolę.
Jedynie, ręka w rękę, ze sobą chodzenie
Umożliwi statusu Polski podwyższenie.
Młodzi Polacy wolą na zmywakach u sąsiadów pracować,
Zamiast w Polsce warunki do godnego życia kształtować.
Oczekiwania ludu
Lud z niecierpliwością tego oczekuje
Co natychmiast poprawą bytu skutkuje.
I żeby, bez ruszania palcem w bucie
Co dnia, miał dobre samopoczucie.
A od tych co będą państwem zarządzali
Żeby wszystkim i każdemu z osobna dogadzali.
Panie autorze, nikt za nas nie ukształtuje środowiska, ani nie – na zawołanie – zbuduje wytwórczych zakładów pracy. Nie wystarczy wytykać błędy, sprawującym aktualnie władzę. Polacy muszą się uaktywnić – innego wyjścia nie widzę. Nie wystarczy stanowić, statystyczną jednostkę osobową. Ta jednostka musi uczestniczyć, czynnie w życiu – zło piętnować, dobro promować. Nie wystarczy jednak piętnowanie i promowanie. Istnieje konieczność pokazywania – przysłowiowym – palcem miejsce powstawania błędów i podawać sposoby ich naprawienia.
Dobry tekst, jestem na tak 😉
do jaity –
– dzięki!
Polakom, ku pamięci
Polacy, tak długo będą biedować,
Jak długo nie nauczą się ze sobą współpracować.
Po głębszym zastanowieniu
Doszedłem do wniosku, że niewiele potrzeba
Aby starczyło każdemu na kromkę chleba
– Determinantą spełnienia powyższego
Jest spełnienie warunku poniższego:
Wystarczy traktować bliźniego swego,
Tak jakbyśmy traktowali siebie samego.
Do Polaków
Popróbujcie! – Zanim wybierzecie się za morze
Tu w Polsce wymościć samemu, sobie łoże.
Ja wiem, że urzędnik Wam w tym nie dopomoże.
Cóż począć? Jedynie westchnąć – „Smutno mi Boże”.
W Polsce, Polak pozostawiony został samemu sobie.
A na urzędach – no cóż? Każdy sobie rzepkę skrobie.
Dziś, jako dawniej. Polak pozostał tułaczem.
Dla urzędasów – podobnie jak dla zaborcy – nic nie zaczem.
Czemu Polacy wolą, obcych kątów wycieranie
A nie, własnego mieszkania restaurowanie?
Prawda to?
Czy to przypadkiem nie my – Polacy
O czterech literach Maryni, chętnie dyskutujemy.
Natomiast bytowe problemy ludzkości – banujemy?
Czy to prawda?
Że Polak, Polaka ani nie wesprze, ani nie uszanuje.
– Chodzą słuchy, że chętnie jeden drugiego dołuje.
Polskie źródła
W Polsce, prędzej wyczerpią się węgla pokłady
Niż wyschną źródła tryskające – chęcią zwady.
Jak już, o co kłócić się nie mamy
To se, wzajem krzywe spojrzenia wypominamy.
Ja tymczasem zauważyć sobie pozwolę
Że kłótnią, nie zmieni złej, na dobrą dolę.
Jedynie, ręka w rękę, ze sobą chodzenie
Umożliwi statusu Polski podwyższenie.
Młodzi Polacy wolą na zmywakach u sąsiadów pracować,
Zamiast w Polsce warunki do godnego życia kształtować.
Oczekiwania ludu
Lud z niecierpliwością tego oczekuje
Co natychmiast poprawą bytu skutkuje.
I żeby, bez ruszania palcem w bucie
Co dnia, miał dobre samopoczucie.
A od tych co będą państwem zarządzali
Żeby wszystkim i każdemu z osobna dogadzali.
Panie autorze, nikt za nas nie ukształtuje środowiska, ani nie – na zawołanie – zbuduje wytwórczych zakładów pracy. Nie wystarczy wytykać błędy, sprawującym aktualnie władzę. Polacy muszą się uaktywnić – innego wyjścia nie widzę. Nie wystarczy stanowić, statystyczną jednostkę osobową. Ta jednostka musi uczestniczyć, czynnie w życiu – zło piętnować, dobro promować. Nie wystarczy jednak piętnowanie i promowanie. Istnieje konieczność pokazywania – przysłowiowym – palcem miejsce powstawania błędów i podawać sposoby ich naprawienia.