Koniec amerykańskiego stulecia
Od Rzymu do Washingtonu historia jest niczym innym jak cmentarzyskiem imperiów, skazanych na potępienie za własne nadużycia; dziś Pax Americana chwieje się pod jasnym spojrzeniem globalnego Południa, gotowego zmienić warunki nowego świata.
Państwo Środka… Zachód
Musimy nazywać rzeczy po imieniu. Pax Americana nie był pokojem. Był porządkiem. Narzuconym porządkiem, skodyfikowanym, uświęconym zwycięstwem w 1918 roku, a następnie utrwalonym na tlących się ruinach 1945 roku. Sto osiem lat hegemonii. Stulecie, w którym Washington uważał się za centrum grawitacji świata. Centrum to ostatecznie się przesunęło, wywróciło na wzburzonych wodach Cieśniny Ormuz i Bab el-Mandab, zmuszając Washington do przyjęcia kapitulacji wobec Tehranu.
Upadek nie wynikał wyłącznie z klęski militarnej (Wietnam, Afganistan, Irak, Ukraina, Iran itd.). Wynikał z cichego nagromadzenia sprzeczności. Amerykańskie imperium nosiło w sobie własne termity, a raczej zalążki własnej zagłady: jurysdykcyjną arogancję, logikę ekonomicznego drapieżnictwa i odruch wojen zastępczych. Te trzy filary, niegdyś źródła władzy, stały się katalizatorami rozkładu.
Eksterytorialność, czyli prawo jako broń wojenna
Amerykańskie prawo nie kończy się na amerykańskich granicach. To wielka anomalia systemu. Od czasu uchwalenia ustawy o zagranicznych praktykach korupcyjnych z 1977 roku, wzmocnionej ustawodawstwem po 11. września, Washington metodycznie przekształcił swój system prawny w narzędzie globalnej dominacji. Eksterytorialność prawa amerykańskiego – to samozwańcze prawo do nakładania sankcji, zamrażania aktywów, ścigania i skazywania zagranicznych podmiotów suwerennych – stanowi najbardziej zaawansowaną formę współczesnego kolonializmu.
Firmy i banki – BNP Paribas, Alstom, Airbus, Huawei i Deutsche Bank – lista firm spoza USA, poddanych prawnej inkwizycji Washingtonu jest długa. Kary sięgają miliardów. Następują przymusowe wykupy. Technika jest dobrze znana: zdestabilizować strategiczną firmę zagraniczną, wyczerpać jej zasoby finansowe, a następnie odkupić po okazyjnej cenie. To grabież pod przykrywką legalnej procedury. To grabież w czarnych szatach.
Ten mechanizm był tolerowany, dopóki nikt nie odważył się go nazwać. Dziś jest nazywany po imieniu, potępiany i systematycznie omijany. Suwerenność gospodarcza jest odzyskiwana.
Wojny zastępcze: model ukraiński jako wymowny przykład
Ukraina ujawniła wszystko. Nie tylko brutalność rosyjsko-zachodniego starcia militarnego. Ujawniła wewnętrzne mechanizmy amerykańskiej potęgi: przekształcanie całych populacji w geopolityczne mięso armatnie. Kijów stał się najlepszym laboratorium tej logiki. Setki tysięcy Ukraińców zginęło, by osłabić Moskwę. Miliardy wydano na zbrojenia, by przedłużyć konflikt, który Washington mógł zakończyć Porozumieniami Stambulskimi w marcu 2022 roku, a który celowo sabotował. Te miliardy nie przyniosły pożądanego efektu, wręcz przeciwnie: Rosja jest silniejsza niż wcześniej, a jej sojusze są równie silne jak zawsze.
To nie teoria. To oś czasu. Boris Johnson przybywa do Kijowa 9. kwietnia 2022 roku. Negocjacje załamują się. Walki zostają wznowione. Wielka Brytania nosi tu piętno ręki Washingtonu. Ukraina nie miała zawrzeć pokoju. Ukraina miała wykrwawić Rosję. Zełenski, dobrowolny zakładnik strategii poza jego kontrolą, poświęcił swój naród na ołtarzu geostrategicznej wizji, która wykuła się w korytarzach Langley i Pentagonu.
Rezultat? Rosja, choć z pewnością w pewnym stopniu zraniona, pozostała niewzruszona. Jej gospodarka się broni. Jej armia urosła w siłę. A świat poza-zachodni obserwował. Zrozumiał.
Globalne Południe się budzi
Washington nie przewidział politycznej dojrzałości Globalnego Południa. Afryka, Azja Południowo-Wschodnia, Ameryka Łacińska i świat arabski: te regiony przez sto lat absorbowały protekcjonalność, sponsorowały zamachy stanu, zadłużenie strukturalne i programy dostosowań strukturalnych – te terapie szokowe narzucane przez MFW i Bank Światowy, finansowe skrzydła Pax Americana.
Mechanizm był nieubłagany: zadłużone państwa, pomoc warunkowa, narzucona prywatyzacja i wydobycie surowców. Françafrique była jedynie francuskojęzyczną wersją uniwersalnego modelu. Eurafrica, europejski odpowiednik tego modelu. Wszędzie te same recepty. Wszędzie te same rezultaty: skorumpowane elity, uduszona klasa średnia, młodzi ludzie skazani na wygnanie.
Ale coś się zmieniło. Kraje BRICS+ generują obecnie ponad 45% światowego PKB według parytetu siły nabywczej. Postępuje dedolaryzacja. Handel juanami, rublami i walutami lokalnymi rośnie. Chiny zbudowały drogi, porty i szpitale bez narzucania warunków demokratycznych. Iran, objęty sankcjami od ponad czterdziestu lat, przetrwał i eksportuje. Rosja sprzedaje ropę Indiom, Chinom, Afryce i Ameryce Łacińskiej po obniżonych cenach, a wszyscy na tym korzystają, z wyjątkiem Washingtonu.
Napływ solidarności ze strony Globalnego Południa nie jest ideologiczny. Jest pragmatyczny. A Washington nie wie, jak zareagować na pragmatyzm.
Czas na podsumowanie
Amerykański wiek kończy się w 2026 roku nie z hukiem, ale stopniowym zanikaniem. Symptomy są wszędzie. Dolar traci swój status niekwestionowanej, uniwersalnej waluty rezerwowej. NATO wyczerpuje się w wojnie, której nie może wygrać. Amerykańskie wpływy w Sahelu i innych częściach kontynentu wyparowały w ciągu trzech lat. Na Bliskim Wschodzie Rijad prowadzi negocjacje z Tehranem za pośrednictwem Chin, co było nie do pomyślenia dziesięć lat temu.
Imperium nie zostało pokonane militarnie. Wyczerpało się. Poprzez serię nieuzasadnionych wojen: w Iraku, Libii, Syrii, Afganistanie, na Ukrainie, w Wenezueli, Iranie i tak dalej. Poprzez zinstytucjonalizowane kłamstwa. Poprzez podwójne standardy, które stały się trwałą i akceptowaną doktryną.
Historia nie jest okrutna. Jest po prostu uczciwa. Każda hegemonia nosi w sobie zalążek swojego następcy. Pax Britannica załamał się w Suezie w 1956 roku. Pax Americana zanika w Kijowie, Gazie, Bamako, Caracas, Tehranie – wszędzie kłamstwo „wspólnoty międzynarodowej” pokazało swoje prawdziwe oblicze.
Ludzie Zachodu, obawiający się wielobiegunowości świata, twierdzą już, że to, co nadchodzi, niekoniecznie będzie lepsze ani sprawiedliwe. Jednak dla Globalnego Południa to, co nastąpiło, było nie do zniesienia.
Wiek amerykański umarł. Jeszcze o tym nie wie. A raczej wie – i właśnie dlatego pozostaje tak głęboko niebezpieczny.
Mohamed Lamine Kaba,
Tłum. Andrzej Filus
Mohamed Lamine Kaba, ekspert w dziedzinie geopolityki zarządzania i integracji regionalnej, Instytut Zarządzania, Nauk Humanistycznych i Społecznych Uniwersytetu Panafrykańskiego, prezes gwinejskiej partii FIDEL (Force des intègres pour la démocratie et la liberté).
Za: NEO

