Czy świat muzułmański rośnie w siłę?
Były urzędnik skarbu Reagana i współtwórca reaganomiki, Paul Craig Roberts, twierdzi, że nadszedł czas, aby kraje muzułmańskie „chwyciły dzień” (innymi słowy nie zmarnowały niepowtarzalnej szansy, która się nadarza).
Paul Craig Roberts, jeden z wybitnych amerykańskich myślicieli politycznych, ostro zwrócił się przeciwko establishmentowi, któremu służył po ataku z 11. września i jaki opisał następująco:
„Neokonserwatyści wykorzystali atak pod fałszywą flagą, aby zniszczyć Kartę Praw i oddać Amerykanów w ręce państwa policyjnego, a także wykorzystali zorganizowane przez siebie Nowe Pearl Harbor do rozpoczęcia wojen agresywnych na Bliskim Wschodzie w celu odbudowy tego regionu w interesie Izraela”.
W swoim niedawnym artykule Czy świat muzułmański rośnie w siłę?, Paul Craig Roberts, argumentuje, iż porażka wojny izraelsko-amerykańskiej z Iranem otworzyła możliwość zjednoczenia się muzułmańskich państw Azji Zachodniej i stania się wiodącą potęgą w nadchodzącym wielobiegunowym świecie:
„Kolejnym wydarzeniem jest ogłoszenie porozumienia o wzajemnym bezpieczeństwie między Turcją, Arabią Saudyjską i Pakistanem. Połączenie to łączy konwencjonalne siły zbrojne z rezerwami ropy naftowej i bronią jądrową, jednocząc trzy odrębne muzułmańskie grupy etniczne w strategicznym miejscu, liczącym 355 390 000 mieszkańców. Są to głównie muzułmanie sunniccy.
Następnym faktem jest ogłoszenie w irańskich mediach, że Iran, w przeważającej mierze szyicki, został zaproszony do sojuszu. To prawda, iż wskazywałoby to na rozpad schizmy między sunnitami a szyitami. Oznaczałoby to również zawarcie paktu czterech krajów z 448 700 000 mieszkańców, większego niż Stany Zjednoczone, z konwencjonalnymi i jądrowymi zasobami energii, znaczną częścią światowych rezerw ropy naftowej i kontrolą nad strategicznymi szlakami wodnymi dla ropy naftowej. Byłby to blok o strategicznym znaczeniu dla Rosji i Chin, ponieważ muzułmański pakt czterech państw jest tak umiejscowiony, że chroni interesy Rosji i Chin. Taki pakt mógłby stać się de facto sojuszem sześciu państw.
Te wydarzenia, jeśli są rzeczywiste, a nie tylko deklaratywne, sygnalizują koniec wszelkich pozorów amerykańskiej hegemonii i izraelskiego planu Wielkiego Izraela.”
Dr Roberts rozwija ten argument w artykule Muzułmanie są w stanie zmienić korelację sił na świecie. Czy zdają sobie z tego sprawę?. Ma niewątpliwie rację, że włączenie Iranu do porozumienia z Mekki o wspólnej obronie leżałoby w interesie krajów muzułmańskich Azji Zachodniej:
„Niedawno Turcja, Arabia Saudyjska i Pakistan podpisały porozumienie o wzajemnym bezpieczeństwie. Turcja dysponuje zdolnymi konwencjonalnymi siłami zbrojnymi i kontroluje ważną cieśninę. Arabia Saudyjska ma ropę. Pakistan ma broń jądrową. To znaczący sojusz. Brakuje Iranu.
Przyłączenie Iranu zapewnia zdecydowane przywództwo, a blok czterech państw, gdyby powstał, zajmowałby strategiczną część świata i kontrolowałby szlaki morskie, którymi płynie ropa naftowa.
Dlaczego ten sojusz nie powstał? Byłby to muzułmański sojusz sunnitów i szyitów. Składałby się on z 458 milionów muzułmanów i 7 milionów 700 tysięcy Izraelczyków. Byłby to muzułmański sojusz z potencjałem konwencjonalnym i nuklearnym, któremu ani Izrael, ani marionetka Izraela – Stany Zjednoczone – nie mogłyby się przeciwstawić.”
Czy muzułmańscy przywódcy na Bliskim Wschodzie są gotowi „chwycić okazję” i uchronić się przed ostateczną eksterminacją ze strony coraz bardziej ludobójczego „Wielkiego Izraela”? Czy też drobne spory wyznaniowe, nacjonalizm i egoizm doprowadzą ich do zmarnowania życiowej szansy?
Kevin Barrett,
4. września 2026
Tłum. Andrzej Filus
Paul Craig Roberts jest stypendystą Johna M. Olina w Instytucie Ekonomii Politycznej i byłym starszym pracownikiem naukowym w Instytucie Hoovera na Uniwersytecie Stanforda. Pracował jako zastępca redaktora i felietonista w „The Wall Street Journal” i „Business Week”, piastował wiele stanowisk akademickich, został uhonorowany nagrodą Marquis Who’s Who Lifetime Achievement Award oraz odznaczony francuskim orderem Legii Honorowej.

