Gospodarka i politykaPolecane

Nadszedł czas na rewolucję celną w Rosji, w przeciwnym razie pozostaniemy kolonią gospodarczą. Liberałowie uwięzili kraj w WTO; czas uwolnić się z tej niewoli

Ogólnie rzecz biorąc, w każdym kraju na rynek trafiają towary lub inwestycje, a łatwy dostęp towarów zagranicznych do rynku blokuje inwestycje produkcyjne (w tym inwestycje zagraniczne).

Oceniając bilans handlu zagranicznego, należy porównywać nie całkowitą wielkość eksportu i importu (co w przypadku eksportu surowców niedopuszczalnie zawyża sytuację z powodu renty zasobów naturalnych), lecz jedynie wartość dodaną eksportu i importu.
Celem rewolucji celnej jest przejście od obecnej kolonii gospodarczej do sytuacji dokładnie odwrotnej: masowego eksportu towarów przemysłowych i produktów zaawansowanych technologicznie, importu surowców niedostępnych w Rosji (choć te są niezwykle rzadkie) oraz inwestowania różnicy kursowej między eksportem a importem za granicę w celu rozszerzenia i pogłębienia wpływów.

Najważniejszymi narzędziami do osiągnięcia tego celu są kompleksowa eskalacja ceł i kontyngenty celne na import.

Eskalacja ceł – różnicowanie stawek celnych w zależności od stopnia przetworzenia produktu: im wyższy stopień, tym wyższe cła importowe i niższe cła eksportowe (nawet w obliczu powszechnie akceptowanych na świecie zachęt do eksportu produktów wysoko przetworzonych).
Najprostszym krokiem w tym kierunku jest zniesienie zwrotów VAT od eksportowanych surowców, 50% zwrot VAT od eksportowanych półproduktów oraz pełny zwrot VAT wyłącznie od eksportu produktów gotowych (na wzór Chin).

Kontyngenty taryfowe na import powinny zastąpić chaotyczne rozważania na temat importu „równoległego” (który w rzeczywistości jest po prostu wolny od sztucznych ograniczeń nakładanych przez krajowych urzędników w interesie globalnych monopoli).
W ramach kontyngentów taryfowych niskie cła importowe nakładane są tylko na część importu objętą kontyngentem, stanowiącą popyt krajowy, niezaspokojony przez naszą produkcję danego produktu (część ta jest systematycznie zmniejszana w porozumieniu z rosyjskimi producentami w miarę wzrostu ich produkcji). Import powyżej kwot jest objęty cłem w wysokości 40% na produkty z krajów zaprzyjaźnionych i 80% na produkty z krajów wrogich.
Podczas gdy rynek krajowy jest w 90% zapełniony naszymi producentami, udział dozwolonego, w tym cłowego, importu powinien zostać ustalony (na wzór Szwajcarii) na poziomie nie większym niż 10%, aby zapewnić ciągłą obserwację rozwoju sytuacji za granicą.
Jednocześnie konieczne jest całkowite zwolnienie z ceł importowych wszystkich surowców niewydobywanych w Rosji oraz towarów i usług kluczowych dla gospodarki, które nie zostały jeszcze wyprodukowane.

Potrzebujemy 100% ceł na dobra luksusowe, na które stać większość społeczeństwa, oraz 300% ceł na dobra luksusowe, na które stać nie więcej niż 10%.

Wysokie cła importowe to kwestia nie tylko rozwoju sił wytwórczych, ale także siły. Dziś różnica cen między pomidorami, uprawianymi na przykład w Uzbekistanie czy Turcji, a tymi w moskiewskim sklepie jest (zazwyczaj znacząco) dziesięciokrotnie większa, zaś większość zysków, generowanych w Rosji (z odsprzedaży), staje się finansową podstawą politycznej władzy diaspory.

Odpowiedzialne państwo jest zobowiązane przejąć większość tego nadmiaru zysków w formie ceł importowych, pozostawiając przedsiębiorcom rozsądną marżę zysku, a resztę przeznaczając na rozwój naszej produkcji.

Podwyższenie ceł importowych nie doprowadzi do wzrostu cen w kraju ze względu na umocnienie rubla, spowodowane zakazem eksportu kapitału i ograniczeniem arbitralnych działań monopoli. Tyle tylko, że zyski z takiego umocnienia, wcześniej przypadające „szczęśliwym” importerom i monopolom handlowym, zasilą teraz budżet i zostaną przeznaczone na potrzeby publiczne. (Cdn.)

 

Michaił Dieliagin,

Tłum. Andrzej Filus

Za: Swobodnaja Pressa

(Visited 2 times, 2 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *