InnePolecane

Jeffrey Epstein, „Lolita Express”: Lot przez cienie i tuszowanie!

Skandal Epsteina pozostaje narastającym oskarżeniem o bezkarność elit, zmowę wywiadowczą i dwupartyjne tuszowanie – lata po jego śmierci prawda pozostaje celowo grzebana pod redakcją, odwracaniem uwagi i milczeniem.

W świecie władzy i przywilejów niewiele nazwisk wywołuje tak odruchową odrazę, jak Jeffrey Epstein. Finansista z zawodu, drapieżnik z nawyku i tajemniczy z zamysłu, Epstein poruszał się w świecie, w którym granice między polityką, przyjemnością i perwersją rozpływały się w powietrzu – często na wysokości 9000 metrów nad powierzchnią.

Nazywano jego samolot Lolita Express, nawiązując do zszarganej nimfetki Nabokova i będąc ponurym żartem, szeptanym za kieliszkami szampana między załogą naziemną a lotniczą. Jednak w zamkniętych kręgach tajnych operacji, pieniędzy za milczenie i międzynarodowych kompromisów, niektórzy nazywali go Liotta Express – hołdem dla Raya Liotty, błyskotliwego, elegancko ubranego archetypu amerykańskiej rozpusty w filmie. Nie chodziło tylko o seks; chodziło o dźwignię i kontrolę. Scena przygotowana do handlu wpływami i szantażu. Administracja Trumpa w pełni popiera ludobójstwo Izraela w Strefie Gazy, grożąc nałożeniem dodatkowych ceł na państwa BRICS i tych, którzy z nimi handlują.

Podobnie jak film Scorsese, saga Epsteina nie miała prawdziwych bohaterów – jedynie ocalałych, oportunistów i podglądaczy. Rozgrywała się na salach sądowych i w korytarzach władzy, zawsze poza zasięgiem pełnego rozgłosu. Jego Mała Wyspa Świętego Jakuba nie była jedynie jaskinią grzechu – była scenografią thrillera psychologicznego, wypełnioną kamerami, kontraktami i nadszarpniętą reputacją. Szekspir miał swojego Prospera; Epstein miał swoich pilotów.

 

Nie działał sam i nie upadł sam

Kiedy Epstein został znaleziony martwy w celi w 2019 roku, narracja pękła jak pęknięta soczewka. Samobójstwo? Wspomagane milczenie? Literatura spiskowa od dawna zaciera się z poezją faktów. Jak ostrzegał George Orwell: „Kto kontroluje przeszłość, kontroluje przyszłość”. Przeszłość – przeszłość Epsteina – wciąż jest pod kluczem, utajniona przez tych, którzy go odwiedzali, finansowali lub się go bali.

Teraz, lata później, prasa udaje amnezję, a weryfikatorzy faktów z chirurgiczną precyzją wyłuskują prawdy. New York Times, niegdyś oburzony, teraz ostrożnie omija głębsze powiązania. MI6, Mossad, CIA, fundusze hedgingowe i profesor Harvardu – wszyscy oni mieli miejsca na pokładzie Liotta Express.

Nazwiska, które kiedyś zostały utajnione, są teraz usprawiedliwiane z mocą wsteczną lub wygodnie zapominane. Ale literatura pamięta to, co utajniają sądy. Film utrwala to, co pomijają stenogramy. A niektórzy dziennikarze – ci „ludzie, którzy lubią” – nie dają temu spokoju.

 

Film, który dał nazwę lotom na Wyspę Epsteina

Czasami zastanawiasz się, jak w ogóle powstają filmy, nie technicznie, ale pod względem treści, biorąc pod uwagę, że książki, które zainspirowały takie firmy, czasami „za bardzo wyprzedzały” swoje czasy: Nowy wspaniały świat, 451 stopni Fahrenheita, Rok 1984 i Deus Irae itd.

Pytanie jest nie tylko skomplikowane, ale stanowi przysłowiowe pole minowe o dalekosiężnych implikacjach politycznych i geopolitycznych – i to dopiero początek. Wątpliwe jest nawet, jak książka Vladimira Nabokova Lolita mogła zostać wydana w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii pod koniec lat 50.

Później, na początku lat 60., na jej podstawie powstał film, który wielu uznało za skandaliczny, a w ostatnich latach doczekał się remake’u.

Ale dziś nie będziemy się rozglądać za recenzją książki czy filmu, lecz za podróżą w czasie do teraźniejszości z przeszłości, by zastosować wyciągnięte wnioski i zgadnąć, jak może się zakończyć niedokończony scenariusz najnowszych skandali, związanych z pedofilią, handlem ludźmi i geopolityką.

Jak opisuje książkę i późniejszy film magazyn Nation, Lolita poprzez sztukę wysoką przekształca osoby, motywy i czyny, które w życiu codziennym uważane są za nieprzyzwoite, w przedmioty rozkoszy, współczucia i kontemplacji.

Obecnie mamy do czynienia ze skandalem Jeffrey’a Epsteina, okolicznościami jego interesów, czarną książeczką, domniemanym samobójstwem w areszcie policyjnym, jego prywatną wyspą, elitarnymi listami gości i jego „skłonnością” do seksu z młodymi, nieletnimi dziewczętami, a następnie dzieleniem się i organizowaniem tych preferencji z „bogatymi i wpływowymi”, co dobrze udokumentowano w ugodach pozasądowych i późniejszych procesach sądowych.

Pomimo upływu czasu od jego śmierci, skandal wciąż trwa. JPMorgan Chase ogłosił wstępną ugodę z ofiarami przestępstw seksualnych finansisty Jeffrey’a Epsteina w czerwcu 2023 roku. Bank, który był oskarżany o bycie kanałem finansowym, za pośrednictwem, którego Epstein przez kilka lat spłacał swoje ofiary.

Jeśli chodzi o inne obciążające dowody, twierdzono, iż w przysłowiowej czarnej książeczce znajduje się łącznie 1571 nazwisk, około 5000 numerów telefonów, tysiące adresów e-mail i adresów domowych. Wśród nich są celebryci, książęta i księżniczki, wybitni naukowcy, artyści z całego świata, a także niektórzy z najpotężniejszych oligarchów i przywódców politycznych na świecie – osoby takie, jak brytyjski książę Andrzej, premier Izraela – Ehud Barak, a nawet były/obecny prezydent USA – Donald Trump.

Trump prowadził kampanię, bazując na ujawnieniu listy klientów Epsteina, wielokrotnie obiecując upublicznienie jej nazwisk. Prokurator generalna Pam Bondi twierdziła nawet, iż lista leży na jej biurku i że wystarczy usunąć nazwiska ofiar. Teraz zarówno ona, jak i szef FBI twierdzą, iż listy nigdy nie było, w żałosnej próbie zmiany narracji.

 

Co gorsza, Trump zareagował drgnięciem na pytanie o listę Epsteina

„Czy nadal mówisz o Jeffrey’u Epsteinie?” – zapytał prezydent, według ABC News. „O tym facecie mówi się od lat… Czy ludzie nadal mówią o tym facecie, tym zboczeńcu? To niewiarygodne”.

Prezydent dodał:

„Nie mogę uwierzyć, że zadajesz pytanie o Epsteina w takim momencie, kiedy odnosimy największe sukcesy, ale i przeżywamy tragedie, jak to, co wydarzyło się w Teksasie. To po prostu wygląda na profanację”.

Profanacją jest ukrywanie prawdy o osobach, dla których Epstein handlował nieletnimi! Wielu zagorzałych zwolenników Trumpa twierdzi, iż gdyby istniała jakaś lista, Demokraci domagaliby się jej ujawnienia, by zaszkodzić Trumpowi, ze względu na jego dobrze znaną przyjaźń z Epsteinem. To po prostu absurdalne, ponieważ jest oczywiste, że cała amerykańska klasa rządząca jest w to zamieszana, niezależnie od tego, z której strony sceny politycznej pochodzi.

To skłania do zastanowienia się, to jak skazano Ghislaine Maxwell. Została uznana za winną handlu nieletnimi ofiarami, pomagając Epsteinowi, dostarczając żywy towar jego klientom, na podstawie jego „małej czarnej książeczki” (mmmm… czy TO nie jest lista?!?!?!), ale najwyraźniej, przynajmniej według ludzi (i używam tego określenia luźno) z Departamentu Sprawiedliwości i FBI, ona z nikim nimi nie handlowała.

To zadziwiające, jak oni myślą, iż ktokolwiek z odrobiną rozumu może w to uwierzyć.

 

Zasypywanie, a nie osuszanie bagna

Dla tych, którzy głosowali na Trumpa i jego obietnice osuszenia bagna, sytuacja staje się jeszcze gorsza. Niezadowolony z ukrywania listy klientów Epsteina, Trump teraz całkowicie oddaje się neokonserwatystom z głębokiego państwa, składając gratulacje Lindsey’owi Grahamowi, znanemu podżegaczowi wojennemu, z okazji urodzin.

„WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO DLA SENATORA LINDSEYA GRAHAMA! Jest zawsze, kiedy go potrzebuję, i mam nadzieję, że wszyscy w Wielkim Stanie Karoliny Południowej pomogą Lindsey’owi odnieść WIELKIE ZWYCIĘSTWO w jego walce o reelekcję w przyszłym roku. CZYŃMY AMERYKĘ PONOWNIE WIELKĄ!”.

Ponadto, aby odwrócić uwagę od tuszowania sprawy Epsteina, Trump ogłosił, iż jest zły na Putina i obiecał więcej broni „obronnej” dla Ukrainy, a także rozważa plan Grahama, obejmujący 500% sankcji wymierzonych w tych, którzy handlują z Rosją (prawie wszystkich poza sojuszem atlantyckim…). Tyle z bycia rozjemcą.

Niezadowolona z tego, administracja Trumpa w pełni popiera ludobójstwo Izraela w Strefie Gazy, grożąc nałożeniem dodatkowych ceł na państwa BRICS i tych, którzy z nimi handlują. Trump generalnie zachowuje się jak dziecko w supermarkecie, w dziale ze słodyczami lub przy kasie.

Jak stwierdził Tucker Carlson, istnieją tylko dwie opcje: pierwsza, że sam Trump jest w to zamieszany, druga, iż tuszowanie ma na celu ochronę amerykańskiego i izraelskiego wywiadu. Możliwe są obie opcje, ale niezależnie od tego jak było, jasne jest, że administracja Trumpa nie tylko popełniła błąd, ale całkowicie w tej sprawie z obietnic się wycofała.

Powinno być już jasne, iż każdy, kto nadal wierzy w szum wokół „MAGA America First!”, jest upośledzony umysłowo. Nic dziwnego, że chcą teraz zatuszować sprawę Epsteina. Deep state nie może sobie pozwolić na to, by prawda kiedykolwiek wyszła na jaw. Kiedy Epstein był przedmiotem śledztwa, uniknął złego traktowania – udało mu się wybrnąć z opresji bez szwanku, był tratowany jak VIP na Florydzie, stąpając po czerwonym dywanie, a prokuratorowi nakazano się wycofać, ponieważ „należy do wywiadu”.

Warto zauważyć, iż Bondi nie zaprzeczyła, gdy o to ją zapytano, ale po prostu powiedziała, że powróci do faktów w tej sprawie. (Czego najwyraźniej nigdy nie zrobi)!

Stany Zjednoczone, Unia Europejska i Izrael przeżywają obecnie kryzys przywództwa. To  nie skończy się dobrze.

Henry Kamens,

Tłum. Andrzej Filus

Za: NEO

(Visited 33 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *