Deklaracja Niepodległości po 250 latach: Co nam mówi?
W związku z obchodami 250. rocznicy powstania Stanów Zjednoczonych, Deklaracja Niepodległości jest cytowana niemal wszędzie, zarówno w celu hucznego uczczenia chwały Ameryki jako narodu, jak i w hołdzie niemal nieograniczonej wolności, którą rzekomo cieszą się Amerykanie.
Co ciekawe, cytaty użyte w tym celu pochodzą niemal wyłącznie z pierwszych dwóch lub trzech zdań Deklaracji. To prawda, iż te pierwsze wersy są błyskotliwe i głębokie. Któż może oprzeć się takim słowom:
„Uważamy te Prawdy za oczywiste: że wszyscy ludzie zostali stworzeni równymi, że Stwórca obdarzył ich pewnymi niezbywalnymi prawami, wśród których są prawo do życia, wolności i dążenia do szczęścia…”.
Należy jednak wziąć pod uwagę, iż to pełne radości i samozadowolenia użycie Deklaracji całkowicie pomija ostatnie 1100 słów z liczącego 1300 słów dokumentu. Jako urodzony i wychowany w patriotyzmie Amerykanin, chciałem wiedzieć, dlaczego tak jest. Zacząłem od ponownego przeczytania całej Deklaracji. Nasunęła mi się wiele pytań.
Dlaczego na przykład nikt nie odnosi się do tego stwierdzenia?
„Ilekroć jakakolwiek forma rządu staje się destrukcyjna dla tych celów, Naród ma prawo ją zmienić lub znieść i powołać nowy rząd.”
Dlaczego nikt nam nie przypomina, że:
„… kiedy długi ciąg nadużyć i uzurpacji, zmierzających niezmiennie do tego samego celu, świadczy o zamiarze poddania ich absolutnemu despotyzmowi, to ich prawem i obowiązkiem jest obalenie takiego rządu i zapewnienie nowej ochrony dla ich przyszłego bezpieczeństwa.”
Wierzę, iż uważna ponowna lektura całej Deklaracji Niepodległości ujawnia, dlaczego jest ona dziś tak wybiórczo i niekompletnie cytowana. To otrzeźwiające spostrzeżenie: jeśli dokładnie przeanalizuje się całą Deklarację w kontekście współczesnej polityki amerykańskiej, paralele są niewątpliwe. Staje się oczywiste, że rząd Stanów Zjednoczonych sam jest winny „długiego ciągu nadużyć i uzurpacji”, co najmniej tak samo tyrańskich, jak działania Korony Brytyjskiej ćwierć tysiąclecia temu.
W związku z tym prawo i obowiązek patriotycznych Amerykanów są jasno wyrażone w słowach samej Deklaracji Niepodległości – zwłaszcza w tych fragmentach, których, jak się wydaje, nigdy nie słyszymy.
Dwa długie ciągi nadużyć i uzurpacji
Większa część Deklaracji Niepodległości składa się ze szczegółowego opisu „długiego ciągu nadużyć i uzurpacji”, o które ojcowie założyciele oskarżali Koronę Brytyjską, a następnie z relacji z bezskutecznych apeli o sprawiedliwość, jakie amerykańscy koloniści kierowali do Brytyjczyków.
Po często cytowanym wstępie Deklaracja rozpoczyna litanię nadużyć Korony. Zawiera ona obszerny opis manipulacji Korony procesem legislacyjnym dla dobra rządu brytyjskiego i ze szkodą dla narodu amerykańskiego:
– Odmówił on zgody na ustawy, najzdrowsze i najpotrzebniejsze dla dobra publicznego;
– Zabronił swoim gubernatorom uchwalania ustaw o natychmiastowym i pilnym znaczeniu, chyba iż zawieszono ich działanie do czasu uzyskania jego zgody; a gdy tak się stało, całkowicie zaniedbał ich przestrzeganie;
– Odmówił uchwalenia innych ustaw… chyba że ci ludzie zrzekliby się prawa do reprezentacji w legislaturze;
– Wielokrotnie rozwiązywał Izby Reprezentantów.
Choć te przestępstwa są poważne, można się zastanawiać, jak Ojcowie Założyciele zareagowaliby na nieprawidłowości legislacyjne naszego współczesnego rządu amerykańskiego. Dla oszczędności czasu zatrzymam się na trzech:
– Rutynowe uchwalanie tysiącstronicowych projektów ustaw, których nikt nie czyta, obciążonych niezliczonymi ukrytymi klauzulami, których społeczeństwo nigdy nie zaakceptowałoby jako samodzielnego aktu prawnego (np. każdego projektu ustawy „omnibus”, jaki kiedykolwiek powstał);
– Rutynowe tworzenie przepisów, które rażąco sprzeczne są z Konstytucją, pozbawiając obywateli ich podstawowych praw (np. Patriot Act, PREP Act i wiele innych);
– Częste tworzenie przepisów, przyznających korporacjom ochronę prawną i uniemożliwiających obywatelom dochodzenie roszczeń w przypadku poniesionych szkód (np. National Childhood Vaccine Injury Act z 1986 r. i inne).
Mnóstwo nowych urzędów
Deklaracja Niepodległości stwierdza, że Korona Brytyjska „utworzyła mnóstwo nowych urzędów i wysłała tu hordy urzędników, aby nękać nasz naród i wysysać z niego majątek”.
Obecnie rząd federalny ma około 441 agencji, według Federal Register. Ta liczba jest z konieczności szacunkowa. Tak naprawdę nikt nie wie, ile dokładnie agencji federalnych jest. Obecnie wśród nas są „przysłane tu hordy urzędników” (około 2,67 miliona) w każdej dziedzinie życia – pracy, edukacji, podróży, handlu, żywności, opieki zdrowotnej itd., nękając nas i wysysając z nas majątek, co doprowadzi do deficytu w wysokości 1,85 biliona dolarów w 2025 roku.
W chwili pisania tego tekstu dług federalny Stanów Zjednoczonych wynosi 39,3 biliona dolarów i rośnie, a Washington od dziesięcioleci nie robi nic, aby temu zapobiec. Naród amerykański i jego mieszkańcy ostatecznie popadną w ubóstwo, gdy waluta kraju upadnie, a system gospodarczy się załamie.
Co więcej, agencje federalne często funkcjonują jak samorządne lenna. Narzucają obywatelom amerykańskim niezliczone regulacje, nakazy i wytyczne. Często są one zarówno absurdalne, jak i tyrańskie. Te ograniczenia wolności obywateli mogą technicznie nie być przepisami prawa, ale w praktyce są traktowane jako takie, często z użyciem siły.
Przypomnijmy sobie liczne bezsensowne, ale w istocie szkodliwe i niekonstytucyjne naruszenia praw obywatelskich w erze Covid-19, które opierały się nie na prawie, lecz na federalnych nakazach i wytycznych, takich jak:
– „dystans społeczny” (później uznany za niemający podstaw naukowych);
– nakaz noszenia maseczek całkowicie nieskutecznymi maseczkami papierowymi i materiałowymi (w tym przymusowe noszenie maseczek na stojąco w restauracji, ale nie na siedząco!);
– selektywne zamykanie małych firm (np. osiedlowego sklepu spożywczego) przy jednoczesnym utrzymywaniu otwartych dużych sklepów wielkopowierzchniowych i sieciowych;
– arbitralne określanie osób i firm jako „niezbędnych” lub „zbędnych” (przypomnijmy, że sklepy monopolowe uznawano za niezbędne).
Era Covid-19 znacznie uwypukliła tyrański charakter federalnych przepisów, nakazów i wytycznych, ale podobne nadużycia miały miejsce na długo przed Covid-19 i trwają do dziś. (Cdn.)
Clayton J. Baker, lekarz medycyny,
Tłum. Andrzej Filus
Autor, dr n. med., starszy stypendysta Brownstone, jest lekarzem chorób wewnętrznych z ćwierćwieczem praktyki klinicznej. Zajmował liczne stanowiska akademickie, a jego prace ukazywały się w wielu czasopismach, w tym w Journal of the American Medical Association i New England Journal of Medicine. W latach 2012–2018 był profesorem nadzwyczajnym medycyny i bioetyki na Uniwersytecie w Rochester.
Za: Brownstone Institute

