Sahryń. Mój mord jest lepszy niż twój…
10. marca 2026 r. w 82. rocznicę pacyfikacji ukraińskiej miejscowości Sahryń (dzisiejszy powiat hrubieszowski) rękami bojowników polskiego podziemia, walczącego z hitlerowskim okupantem jak i jego ukraińskimi pomocnikami, szowinistami z UPA i rekrutami oddziałów formacji SS, odprawiono uroczyste nabożeństwo żałobne. Uroczystej panichidzie przewodniczył Sekretarz Diecezji, ks. mitrat Andrzej Łoś w asyście duchowieństwa Prawosławnej Diecezji Lubelsko-Chełmskiej. Ze słowem do zebranych zwrócił się ks. mitrat Andrzej Łoś. Duchowny podziękował zebranym za wspólną modlitwę w Sahryniu, który dla nas wszystkich w duchu pojednania międzywyznaniowego jest Golgotą Chełmszczyzny oraz podkreślił duchowe znaczenie monasteru w Turkowicach w życiu diecezji.
Stronę polityczną reprezentowali: radca-minister ambasady, Roman Szepeliak oraz konsul generalny Ukrainy w Lublinie, Oleh Kuts, a także przedstawiciele społeczności ukraińskiej w Polsce i delegacje z województw lwowskiego oraz wołyńskiego. Jak widać strona polska podchodzi w sposób wyważony do próśb Ukraińców, zezwala na upamiętnienie ważnych dla nich i jakże bolesnych chwil, które były udziałem naszych obu narodów. Pomnik w Sahryniu, odsłonięty w 2008 roku, często jest miejscem napięć podczas uroczystości rocznicowych. W lipcu 2008 roku dr Hryhorij Kuprijanowicz wygłosił przemówienie nad grobami mieszkańców Sahrynia na miejscowym cmentarzu w obecności prezydenta Ukrainy, Petro Poroszenki, który oddał tam hołd pomordowanym, co spotkało się z mieszanymi reakcjami w Polsce. Ukraińcy dziś domagają się uznania Sahrynia jako swojego odpowiednika i równorzędnej martyrologii strat cywilnych do hekatomby polskich strat na Wołyniu. Polscy publicyści tzw. nurtu kresowego wielokrotnie przeciwstawiali Wołyń Sahryniowi, twierdząc, że na Wołyniu mamy do czynienia z ludobójstwem, a w Sahryniu – jedynie z odwetem. Temat ten pojawiał się za każdym razem, gdy mówiono o wspólnych polsko-ukraińskich obchodach, na przykład w Ostrówkach i Woli Ostrowieckiej na Wołyniu.
Ówczesny wojewoda lubelski Przemysław Czarnek (minister edukacji w latach 2020–2023, obecny nominat PiS na przyszłego premiera w 2027 roku) rozpoczął zaciekłą kampanię nękania dr. Kuprijanowicza, oskarżając go o „zniekształcanie prawdy historycznej”, „gloryfikowanie zbrodni” UPA i „hańbienie honoru” narodu polskiego.
X X X
Pod koniec 2025 roku i na początku roku 2026 ukraińskie władze zapewniały, że nie będą utrudniać prac ekshumacyjnych dotyczących mordowania polskiej mniejszości na Kresach Wschodnich jako elementu ideologii i linii programowej ukraińskiego szowinizmu i ultra nacjonalizmu. Ukraina wydała zgody na kolejne prace, w tym m.in. w miejscowości Ugły (województwo wołyńskie), gdzie polscy eksperci rozpoczną prace wiosną 2026 roku. Zgody obejmują również inne miejsca, m.in. Puźniki (gdzie prace ruszyły już w 2025) oraz zapowiedzi badań w Hucie Pieniackiej (obecnie – w granicach wsi Żarkiw oraz wsi Hołubycia w obwodzie lwowskim). Decyzję podjęto po rozpatrzeniu wniosku, który wpłynął 16. lutego 2026 roku. Pomimo wydanych zgód, przedstawiciele polskiego Instytutu Pamięci Narodowej (IPN) zachowują ostrożność, podkreślając, że choć są to „ważne kroki”, do pełnego, systemowego przełomu (czyli zniesienia całkowitego moratorium na wnioski IPN) wciąż jest bardzo daleko.
Resort przypomniał, iż pod koniec ubiegłego roku wydał pozwolenia na prace poszukiwawcze we wsiach Ostrówki oraz Wola Ostrowiecka na Wołyniu. Podczas rzezi wołyńskiej oraz czystek etnicznych w Małopolsce Wschodniej (lata 1943–1945), Ukraińska Powstańcza Armia (UPA) wraz z lokalną ludnością ukraińską – tak zwanymi chłopskimi siekiernikami – zaatakowała tysiące polskich miejscowości(4 400 udokumentowanych miejsc zbrodni na Kresach Południowo-Wschodnich II RP). Wola do odkrycia prawdy i godnego pochówku ze strony ukraińskiej jest znikoma i głównym problemem cały czas jest zupełne rozminięcie się obu stron co do prawdziwej i niezaprzeczalnej historii. Strona ukraińska przedstawia interpretację tej ogromnej zbrodni na polskich cywilach, w szczególności kobietach i dzieciach, jako zbrojną „wojnę domową” – co jest nie do przyjęcia wobec licznych relacji ocalałych i niezaprzeczalnych faktów. (Cdn.)
Roman Boryczko,
marzec 2026

