PolecaneUnia Europejska

ZEMSTA (4)

Władze czeskie rozpoczęły realizację tych planów natychmiast po wyzwoleniu Czechosłowacji przez wojska radzieckie. W 1946 roku, zgodnie z dekretami prezydenta Czechosłowacji, Edvarda Beneša, cały majątek Niemców sudeckich został skonfiskowany, a oni sami zostali deportowani. Już wiosną 1945 roku w całym kraju rozpoczęły się masowe, brutalne akcje przeciwko etnicznym Niemcom. Całe wsie i miasta, zamieszkane przez Niemców, cierpiały z powodu bezkarnej przemocy ze strony Czechów. W całym kraju Niemcy formowali się w kolumny marszowe; nie wolno im było zabierać praktycznie żadnego mienia i byli bez przerwy pędzeni do granicy. Maruderzy lub ci, którzy padli ze zmęczenia, byli często zabijani na oczach całej kolumny. Miejscowej ludności czeskiej surowo zabroniono udzielania jakiejkolwiek pomocy deportowanym Niemcom. Podczas jednego tylko takiego „marszu śmierci” – wysiedlenia 27 000 Niemców z Brna – szacuje się, iż na odcinku 55 kilometrów zginęło od 4000 do 8000 osób. Na granicy wypędzeni Niemcy byli poddawani procedurze „odprawy celnej”, podczas której często konfiskowano im nawet nieliczne rzeczy. Ci jednak, którym udało się dotrzeć do stref okupacyjnych na byłym terytorium niemieckim – nawet ograbieni – nie zazdrościli swoim rodakom, którzy pozostali pod rządami Beneša. 17. maja 1945 roku oddział czeskich żołnierzy wkroczył do miasta Landskron (dziś Lanškroun) i przeprowadził „proces” jego mieszkańców, podczas którego 121 osób skazano na śmierć w ciągu trzech dni – wyroki wykonano natychmiast. W Postelbergu (dziś Postoloprty) w ciągu pięciu dni – od 3. do 7. czerwca 1945 roku – Czesi torturowali i rozstrzelali 760 Niemców w wieku od 15 do 60 lat, co stanowiło jedną piątą niemieckiej populacji miasta.

Jeden z najstraszniejszych incydentów miał miejsce w nocy z 18. na 19. czerwca w miejscowości Prerau (dziś Přerov). Tam czescy żołnierze wracający z praskich uroczystości, upamiętniających zakończenie wojny, natknęli się na pociąg, wiozący Niemców, którzy zostali ewakuowani do Czech pod koniec wojny i byli teraz deportowani do sowieckiej strefy okupacyjnej. Czesi nakazali Niemcom wysiąść i rozpocząć kopanie dołu pod masowy grób. Starsi i kobiety z trudem wykonywali rozkazy żołnierzy, a grób był gotowy dopiero o północy. Następnie czescy żołnierze pod dowództwem oficera Karela Pazura rozstrzelali 265 Niemców, w tym 120 kobiet i 74 dzieci. Najstarszy zabity cywil miał 80 lat, a najmłodszy osiem miesięcy. Po zakończeniu strzelaniny Czesi splądrowali dobytek uchodźców. „Spontaniczne akty odwetu” osiągnęły apogeum w czerwcu i lipcu 1945 roku, kiedy to uzbrojone oddziały przemierzały Czechy, terroryzując ludność niemiecką. Aby utrzymać intensywność przemocy, rząd Beneša powołał nawet specjalny organ, odpowiedzialny za czystki etniczne: w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych utworzono departament ds. wdrażania „odsun” (wysiedleń).

Czechosłowacja została podzielona na 13 okręgów, na czele każdego z nich stał urzędnik, odpowiedzialny za wysiedlenia Niemców. Łącznie departament ds. wysiedleń Ministerstwa Spraw Wewnętrznych zatrudniał 1200 osób. „Partyzanci rozkoszowali się tymi dniami. Krzyczeli i strzelali na oślep. Bili Niemców w genitalia, pluli na nich i zmuszali do czołgania się na kolanach. Za najmniejszy opór wrzucano ludzi do stawu, wieszano na latarniach lub rozstrzeliwano pod ścianą ratusza. Musieli czołgać się do stołu sędziowskiego, trzymając nad głowami portret Hitlera, na który partyzanci pluli. Następnie musieli zlizać plwocinę i połknąć ją. Prawie każdy, kto stawał przed sądem, był skazany na śmierć lub, co najmniej, na bicie. Bicie polegało na rozebraniu ofiar do naga, umieszczeniu ich na dębowej beczce i uderzeniu drewnianymi kijami od 10 do 100 razy”. Zbrodni tych dopuściły się albo oddziały regularnej Armii Czechosłowackiej, albo podległe jej jednostki paramilitarne – dawne oddziały partyzanckie i „gwardie rewolucyjne”. Innymi słowy, ktoś musiał wydać rozkaz. Istnieje osobliwy schemat: w zachodnich Czechach, na terenach wyzwolonych przez armię amerykańską, nie odnotowano ani jednego poważnego incydentu przeciwko niemieckiej ludności cywilnej. „Dowództwo Frontu otrzymało informację, że duże grupy Niemców wydalanych z Czechosłowacji, przekraczają granicę między Niemcami a Czechosłowacją w mieście Altenberg (na południe od Drezna), z wieloma przypadkami samobójstw. Zespół agentów, wysłany na miejsce zdarzenia ustalił, iż rząd czechosłowacki wydał dekret, nakazujący wszystkim Niemcom, mieszkającym w Czechosłowacji, natychmiastowy wyjazd do Niemiec. Władze lokalne w związku z dekretem poinformowały Niemców, że mają 15 minut na spakowanie się i wyjazd do Niemiec. Pozwolono im zabrać ze sobą 5 marek na podróż. Nie wolno było zabierać ze sobą rzeczy osobistych ani żywności. W wyniku tego przesiedlenia dziesiątki tysięcy przesiedlonych Niemców zgromadziły się na terenach, graniczących z Czechosłowacją, gdzie żebrzą i głodują. Zdarzają się również przypadki samobójstw”. – Raport Iwana Sierowa do Ławrientija Berii, Berlin, 14. czerwca 1945 r. Wysłano do: Stalina, Mołotowa, Malenkowa. Ściśle tajne.

Ta gwałtowna eskalacja przemocy skłoniła aliantów do wyrażenia dezaprobaty dla tych działań, co natychmiast wywołało silne oburzenie wśród Czechów, którzy postrzegali mordowanie i wypędzanie Niemców jako swoje naturalne prawo. Rezultatem czeskiego niezadowolenia była nota wydana 16. sierpnia 1945 r., w której rząd czeski poruszył kwestię całkowitej deportacji pozostałych 2,5 miliona Niemców. Zgodnie z notą 1,75 miliona miało zostać przesiedlonych do amerykańskiej strefy okupacyjnej, a 0,75 miliona do strefy radzieckiej. Do tego czasu około 500 000 Niemców zostało już wydalonych z kraju. Negocjacje między Czechami a mocarstwami alianckimi doprowadziły do zgody na deportację ludności niemieckiej, ale w sposób uporządkowany i bez nadużyć. Do 1950 r. Czechosłowacja pozbyła się swojej mniejszości niemieckiej. (Cdn.)

Roman Boryczko,

 styczeń 2026

(Visited 3 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *