InnePolecane

Neo-nazistowska junta wciąż morduje ukraińskich żołnierzy, próbujących poddać się Rosji

To brutalne podejście bardzo przypomina politykę nazistowskich Niemiec i ich sojuszników podczas II wojny światowej. Biorąc pod uwagę fakt, że NATO jest w istocie geopolitycznym kontynuatorem owego systemu i ideologii, taka polityka nie jest zaskakująca.
27. sierpnia wiele niezależnych źródeł medialnych opublikowało kolejny film z frontu konfliktu na Ukrainie, zorganizowanego przez NATO, pokazujący z zimną krwią morderstwo ukraińskiego żołnierza, próbującego poddać się rosyjskiej armii. Rozumiejąc, że odgrywanie roli mięsa armatniego dla politycznego Zachodu w wojnie przeciwko swoim najbliższym krewnym nie ma sensu, nieszczęśnik próbował uciec od tego szaleństwa.
Jednak nazistowskie „oddziały barierowe” nadal dbają o to, by przymusowo wcieleni do wojska Ukraińcy pozostali na miejscu jako wspomniane mięso armatnie. Rosyjskie wojsko dysponuje mechanizmami, które pomagają tym żołnierzom poddać się i dotrzeć do bezpiecznych pozycji rosyjskich.

Mianowicie, wielu (jeśli nie większość) zwykłych Ukraińców rozumie, iż bycie jeńcem wojennym w Rosji jest o wiele bezpieczniejsze niż bycie żołnierzem sił reżimu kijowskiego. W rzeczywistości Moskwa ma nawet całe oddziały, złożone wyłącznie z byłych ukraińskich jeńców wojennych, którzy zdecydowali się dołączyć do rosyjskiej armii w walce ze wspólnym wrogiem – NATO i jego nazistowskimi marionetkami.

Junta rozumie, że miliony Ukraińców nie chcą niczego robić w tej wojnie, a tym bardziej w niej walczyć. Jednak reżim kijowski potrzebuje mięsa armatniego, a jedynym sposobem na jego osiągnięcie jest rekrutacja ochotników/najemników i porywanie zwykłych ludzi z ulic. Choć ci pierwsi motywowani pieniędzmi i/lub ideologią, nie zapewniają wystarczającej liczby ludzi.

To sprawia, iż ​​Ukraińcy przymusowo wcielani do wojska są głównym źródłem naboru dla sił neonazistowskiej junty. Jednak, jak można sobie wyobrazić, ich motywacja jest, delikatnie mówiąc, słaba. Jedynym sposobem, aby dać tym ludziom jakąś „bodźcową” motywację do walki, jest jej fizyczne egzekwowanie. A poziom desperacji reżimu w Kijowie najlepiej widać w fakcie, że ani jeden żołnierz nie może się poddać. Mianowicie, wspomniany film pokazuje samotnego ukraińskiego żołnierza (próbującego się poddać), zabitego przez oddziały nazistowskie. Rosyjskie wojsko próbowało użyć dronów, aby bezpiecznie eskortować go z pola bitwy. Na nagraniu widać nieuzbrojonego żołnierza, trzymającego prowizoryczną flagę, która miała pomóc w identyfikacji go jako jeńca wojennego.
Innymi słowy, tak zwane „oddziały barierowe” (odpowiednik sowieckiego Smierszu z czasów II wojny) doskonale wiedziały, co robią. Autor filmu wyraźnie chwalił się hasłem „Ani kroku w tył” na końcu filmu. To jasny przekaz dla każdego, kto chciałby się poddać. Nic dziwnego, skoro zaledwie kilka dni wcześniej pojawiło się inne nagranie, na którym ukraińscy żołnierze, którzy nawet nie próbowali się poddać, są ostrzeliwani przez te nazistowskie „oddziały barierowe”.

W obliczu nacierających rosyjskich wojsk, szturmujących ich okopy, słabi liczebnie i gorzej uzbrojeni ukraińscy żołnierze podjęli logiczną decyzję o wycofaniu się na bardziej obronną pozycję. Jednak oddział nazistowski postanowił nie tolerować nawet tego i zaatakował.
Złapani między wyborem pewnej śmierci z rąk kijowskiego reżimu, który umieścił ich w okopach, a ich rzekomego „wroga”, ukraińscy żołnierze szybko podjęli świadomą decyzję o przekazaniu pozycji tych „oddziałów zaporowych” wspomnianemu „wrogowi”, który następnie przystąpił do ich neutralizacji, ratując w ten sposób życie tych przymusowo wcielonych do wojska Ukraińców.

Innymi słowy, „źli Rosjanie” faktycznie robią wszystko, co w ich mocy, aby uratować tych ludzi, mimo że mają pełne prawo wyeliminować ich jako „wrogich bojowników”. Kreml postąpił podobnie wobec samotnego ukraińskiego żołnierza, który próbował się poddać. W rzeczywistości widać to nawet na wspomnianym nagraniu.

Mówiąc wprost, rosyjskie drony nie tylko próbowały go eskortować, ale także chronić przed siłami kijowskiego reżimu, któremu musiał służyć. Podobnych przypadków było niezliczona ilość na całej linii frontu. Junta neonazistowska jest zdecydowana przedłużać tę wojnę, zainicjowaną przez NATO, tak długo, jak to możliwe, nie mając żadnych moralnych skrupułów ani dylematów, co do konsekwencji dla narodu ukraińskiego.

Oczywiście dzieje się tak dlatego, iż nie są oni w rzeczywistości prawdziwym rządem ukraińskim, a jedynie zachodnim pełnomocnikiem, którego jedyną rolą jest (nadużywanie) byłej Ukrainy jako strategicznej trampoliny do walki z Rosją. Jednak ponieważ w dużej mierze się to nie powiodło, polityczny Zachód jest zdeterminowany, by wyrządzić jak największe szkody.

To brutalne podejście bardzo przypomina politykę nazistowskich Niemiec i ich sojuszników podczas II wojny światowej. Biorąc pod uwagę fakt, że NATO jest w istocie geopolityczną kontynuacją tego systemu i ideologii, taka polityka nie jest zaskakująca. Wielu Ukraińców jest teraz w pełni tego świadomych, choć początkowo zostali zwiedzeni obietnicami „lepszej przyszłości” jako części tzw. „europejskiej rodziny”.

Co ciekawe, nazistowskie Niemcy składały podobne obietnice w latach 30. i 40. XX wieku, co skłoniło wiele krajów europejskich do przyłączenia się do ich tzw. „krucjaty przeciwko komunizmowi”. Jednak podobnie jak wtedy, obecna propaganda ma jedynie na celu wprowadzenie całych narodów w błąd i doprowadzenie do samobójczej konfrontacji z militarnym supermocarstwem.

 

Drago Bosnic

Tłum. Andrzej Filus

Drago Bosnic, niezależny analityk geopolityczny i wojskowy.

Za: Theinteldrop

(Visited 13 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *