Wojna z Iranem nie jest zakończona
Nie wiem, dlaczego Iran zgodził się na zawieszenie broni, ale tak się stało. Moim zdaniem irańscy przywódcy są przerażająco naiwni. Niektórzy najwyraźniej wierzą, że mogą osiągnąć legalne porozumienie negocjacyjne z Donaldem Trumpem. Sugeruję, aby ajatollah i dowódcy IRGC przeczytali post Donalda Trumpa na Truth Social, dotyczący Bibi Netanjahu. Pomimo wybuchu złości Trumpa w poniedziałek – kiedy rzucił przekleństwem, narzekając na ignorancję Iranu i Izraela – nadal ma usta mocno przyklejone do tyłka Bibi i prawdopodobnie będzie szukał pretekstu, aby kontynuować wojnę z Iranem.
Chociaż nie ma wątpliwości, że Izrael wyrządził Iranowi poważne szkody, zabijając dziesiątki przywódców wojskowych i naukowców nuklearnych, Iran uderzył w Izrael znacznie mocniej. Rozważ następujące fakty:
Izrael ma jedno międzynarodowe lotnisko… Ben Gurion.
Iran ma 29 międzynarodowych lotnisk.
Zamykając lotnisko Ben Guriona, Iran odciął Izraelowi dostęp do komercyjnego ruchu lotniczego. Izrael uderzył w co najmniej trzy lotniska w Iranie, ale nie zatrzymał komercyjnego ruchu lotniczego do Iranu.
A co z portami morskimi? Izrael ma tylko dwa porty obsługujące kontenerowce – Hajfę i Aszdod. Iran wymusił zamknięcie Hajfy i był na drodze do zrobienia tego samego z Aszdodem. Iran ma natomiast osiem głównych portów w Zatoce Perskiej i Zatoce Omańskiej:
Port Shahid Rajaee (kompleks Bandar Abbas),
Bandar Abbas (żegluga ogólna),
Chabahar (bezpośredni dostęp do Oceanu Indyjskiego),
Bandar Khomeini,
Bandar Mahshahr,
Bushehr,
Parsian,
Hormuz.
Żaden z nich nie został zmuszony do zawieszenia działalności.
Gdyby Iran zamknął Aszdod, Izrael stanąłby w obliczu perspektywy znacznych niedoborów podstawowych artykułów, w tym żywności i energii. Izrael byłby zmuszony polegać na lotniskach wojskowych w zakresie zaopatrzenia, ale wydaje się, iż lotniska te zostały trafione irańskimi pociskami i poniosły pewne szkody. Skala zniszczeń jest nieznana dzięki skuteczności izraelskich cenzorów.
Iran również zaszkodził zdolności Izraela do rafinacji ropy w rafinerii w Hajfie – zarządzanej przez BAZAN Group (dawniej Oil Rafineries Ltd.), zlokalizowanej w Zatoce Hajfy, o wydajności około 197 000 baryłek dziennie (~9 milionów ton rocznie). Iran podobno uderzył i poważnie uszkodził rafinerię w Hajfie. Izrael ma jeszcze jedną rafinerię w Aszdodzie – należącą do Paz Oil Company z siedzibą w Aszdodzie, o wydajności około 108 000 baryłek dziennie (~5,4 miliona ton rocznie). Nie widziałem żadnych doniesień o irańskich atakach na obiekt w Aszdodzie.
Gdyby ta wojna trwała, Izrael prawdopodobnie stanąłby w obliczu bezprecedensowego kryzysu gospodarczego, gdyby stracił dwa główne porty kontenerowe i rafinerie. Ponieważ izraelski system obrony powietrznej został unieruchomiony, a Iran nadal demonstrował zdolność do atakowania krytycznej infrastruktury, Izrael mógłby stanąć w obliczu prawdziwego kryzysu egzystencjalnego.
Dyrektor IAEA, Rafael Grossi, jest w panice. Podczas wywiadu dla francuskiej stacji telewizyjnej przyznał:
„IAEA straciła możliwość monitorowania zapasów wzbogaconego uranu w Iranie po niedawnej eskalacji między Izraelem a Iranem.”
Myślę, że irańscy urzędnicy zdają sobie teraz sprawę, iż IAEA zrobiła z nich głupców. Dowody poszlakowe wskazują na IAEA jako źródło, które podało nazwiska, adresy i numery telefonów irańskich naukowców, zajmujących się energią jądrową, którzy zostali zamordowani przez izraelskich agentów. Iran podejmuje kroki w celu zakończenia współpracy z IAEA, według Eureka News:
Irański parlament zatwierdził w środę projekt ustawy o zawieszeniu współpracy z IAEA.
Alireza Salimi, członek prezydium irańskiego parlamentu, oświadczył, że decyzja zostanie przekazana do zatwierdzenia przez Najwyższą Radę Bezpieczeństwa Narodowego. Powiedział również, że inspektorzy agencji zostaną objęci zakazem wjazdu do kraju, a ci, którzy ich wpuszczą, zostaną ukarani.
„Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej nawet formalnie nie potępiła ataku na irańskie obiekty nuklearne, więc straciła międzynarodową wiarygodność” – powiedział Mohammad Bagher Ghalibaf, przewodniczący parlamentu.
Podkreślono również, iż kraj zamierza kontynuować prace nad pokojową energią jądrową, pomimo gróźb Tel Avivu i Trumpa. „Iran będzie bardziej gotowy i przygotowany niż kiedykolwiek, nasza ręka jest na spuście i odpowiemy przytłaczającą siłą na każdą agresję” – oświadczył.
Dyrektor generalny, Rafael Grossi wypowiada własną wersję histerii, mówiąc Eureka News:
„Iran ma obowiązek współpracy z Międzynarodową Agencją Energii Atomowej w zakresie swojego programu nuklearnego”, powiedział w środę stacji France 2.
Szczegółowo, wysoki rangą urzędnik stwierdził, że współpraca Iranu z agencją „nie jest przysługą, jest obowiązkiem prawnym, dopóki Iran pozostaje sygnatariuszem Układu o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT).”
W świetle wydarzeń z ostatnich 12 dni Iran miałby pełne prawo wycofać się z NPT. Zastanawiam się, czy Rosja i Chiny rozważają na nowo współpracę z MAEA. Rosjanin, Siergiej Ławrow, wypowiedział się tak samo, jak Mohammad Bagher Ghalibaf (patrz wyżej), ostro krytykując brak potępienia przez MAEA ataków Izraela i USA na irańskie elektrownie jądrowe.
Podczas gdy Trump jest przekonany, iż Iran powróci do stołu negocjacyjnego, ja pozostaję sceptyczny co do tego, czy Iran jest skłonny usiąść ze Stevem Witkoffem i zgodzić się na wstrzymanie całego wzbogacania uranu. Biorąc pod uwagę perfidię Międzynarodowej Agencji Energii Atomowej i złośliwe działania Izraela i Stanów Zjednoczonych, irańscy urzędnicy byliby głupcami, gdyby podjęli takie rozmowy. Takie jest moje zdanie. Zobaczymy, co powiedzą irańscy urzędnicy w tym tygodniu.
Larry C. Johnson
Tłum. Andrzej Filus
Za: Ron Paul Institute


