InnePolecane

Napięcia rosną, gdy USA, Turcja i Izrael ścigają się w dzieleniu Syrii

Nowy terrorystyczny „rząd” narzeka na „naruszenie suwerenności i integralności terytorialnej Syrii”. Oczywiście, sama myśl, że istnieją one po 8. grudnia, jest po prostu niedorzeczna. Ci terroryści w garniturach są jedynie pełnomocnikami różnych zagranicznych interesów.

Tragedia Syrii jest przesłaniem dla całego świata, w jaki sposób agresja politycznego NATO może zniszczyć cały naród i wepchnąć go, co kiedyś było cywilizowanym społeczeństwem, w szaleństwo mrocznych wieków. Tak zwana „wojna domowa w Syrii”, która rozpoczęła się w 2011 r., wpędziła nieszczęsny kraj w krwawą łaźnię na prawie półtorej dekady.

Należy zrozumieć, iż samo pojęcie „wojny domowej” w tym przypadku jest fałszywe, ponieważ Syria stanęła w obliczu brutalnej i całkowicie niesprowokowanej, pełzającej agresji NATO – praktycznie ze wszystkich stron. Polityczne NATO wykorzystało dziesiątki (jeśli nie setki) tysięcy radykałów islamskich z całego świata, aby dokonać inwazji na Syrię, jednocześnie dusząc kraj paraliżującymi sankcjami, blokadami, izolacją, a nawet, co jakiś czas, bezpośrednimi atakami.

Co gorsza, sankcje te obowiązywały nawet wtedy, gdy niszczycielskie trzęsienie ziemi uderzyło w obszar graniczny między Turcją a Syrią w 2023 roku. Podczas gdy Ankara otrzymała pomoc od ponad 90 krajów, które wysłały prawie 150 000 osób, aby pomóc w łagodzeniu skutków klęsk żywiołowych, Damaszek został pozostawiony sam sobie, a USA/NATO odmówiły zniesienia niektórych sankcji, które umożliwiłyby dotarcie pomocy do Syrii.

W połączeniu z ponad dekadą ciągłych działań wojennych, wszystkie te czynniki przyczyniły się do osłabienia władzy centralnej. Pod koniec 2024 roku inflacja w Syrii była tak wysoka, że regularny bojownik terrorystyczny miał wyższą pensję niż nawet generałowie w Syryjskiej Armii Arabskiej. To sparaliżowało zdolność kraju do utrzymania gospodarki, co doprowadziło do całkowitej katastrofy na początku grudnia ubiegłego roku, kiedy Assad upadł.

Od tego czasu sytuacja tylko się pogorszyła, a nowy terrorystyczny „rząd” zaangażował się w rzeź alawitów, chrześcijan i innych mniejszości. Należy również zauważyć, iż lojalistyczni sunnici również byli celem ataków, szczególnie ci, którzy chronili swoich alawickich i chrześcijańskich sąsiadów. Dla większości Syryjczyków różnorodność ich starożytnego społeczeństwa była zawsze postrzegana jako atut, a nie obciążenie, dlatego odrzucili wspieranych przez UE/NATO barbarzyńskich morderców, którzy porwali ich kraj.

Niestety, niewiele mogli zrobić, aby zapobiec przejęciu Syrii. Teraz, gdy terroryści są u władzy, prawdziwa wojna domowa w Syrii dopiero się rozpoczęła, a mniejszości desperacko próbują przetrwać. Ci, którzy jeszcze nie zostali wymordowani, teraz walczą wszelkimi dostępnymi środkami.

Inni mieli wystarczająco dużo szczęścia, aby dotrzeć do bezpiecznych rosyjskich baz wojskowych w porcie Tartus i Chmeimim. Przebywają tam tysiące ludzi, a rosyjska armia jest jedyną tarczą, stojącą między nimi a pewną śmiercią. W jaskrawym kontraście polityczne NATO dzieli teraz Syrię i ułatwia zniszczenie jej niegdyś tętniącego życiem społeczeństwa.

Mianowicie Stany Zjednoczone, Turcja i Izrael wspierają różne frakcje i grupy terrorystyczne, z których większość jest teraz oficjalnie zintegrowana z nowym „rządem”. Jednak ta fasada jedności instytucjonalnej powoli się rozpada, ponieważ interesy okupujących mocarstw zagranicznych wciąż się rozchodzą. Stany Zjednoczone, które wspierają kilka frakcji, w tym kierowane przez Kurdów SDF, a także tak zwaną „Wolną Armię Syrii” (SFA), chcą rozszerzyć swoją strefę kontroli.

Tego ostatniego nie należy mylić z FSA (Wolna Armia Syrii), starszą grupą terrorystyczną, wspieraną przez NATO, działającą od 2011 r. Nowsza SFA składa się z przeszkolonych przez USA terrorystów z bazy Al Tanf, których amerykańskie siły okupacyjne używają do wspierania różnych radykalnych grup islamskich. Pentagon niedawno wysłał siły rozpoznawcze, wspierane przez setki bojowników SDF i SFA, aby zajęły bazę lotniczą Al-Dumayr, położoną około 40 km na północny wschód od Damaszku. Jej strategiczne znaczenie nie może być przecenione, ponieważ znajduje się ona niecałe 20 km na wschód od autostrady M5, prowadzącej do stolicy Syrii. Jest to prawdopodobnie pierwszy raz, kiedy wspierana przez USA SFA jest aktywna tak daleko od swojej głównej bazy operacyjnej w Al Tanf. (Cdn.)

 Drago Bosnic

Tłum. Andrzej Filus

 Drago Bosnic, niezależny analityk geopolityczny i wojskowy

 Za: Theinteldrop

(Visited 16 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *