PolecaneRzeczypospolita

Przeciąganie liny…

To, czy w zakresie konfliktu obu państw rosyjskojęzycznych cokolwiek zbliża się ku końcowi, jest kwestią drugorzędną. Wielcy tego świata nawet na wojnie robią interesy – i to złote interesy, więc na szachownicy wielkich mocarstw wszyscy są dziś wygrani, pytanie tylko jak bardzo z tej dziwnej zawieruchy wyjdą poobijani ci mniejsi i ci najmniejsi. Tymi mniejszymi jesteśmy My, Polacy i trójca śmiesznych małych państw: Litwa, Łotwa, Estonia, które na niwie militarnego starcia Federacji Rosyjskiej z Ukrainą strasznie się uaktywniły, jakby reprezentowały nie wiadomo jaki potencjał ludzki i militarny.

Tragedią dla Polski są jej „elity”, które w ogóle nie widzą tego, w co pakują nasz piękny kraj i że podobny scenariusz geopolityczny co i rusz spotyka Polskę przez setki lat. Nasze nieszczęście to Zjednoczone Królestwo i jego, wciąż wroga Rosji, polityka!

Wielka Brytania mimo, iż nie jest już członkiem Unii Europejskiej, to ma ambicje odgrywania kluczowej roli w stosunkach międzynarodowych ponad głowami Europejczyków i angażuje się na wielu kierunkach, w tym na wschodniej flance NATO. Dostrzega też rosnące znaczenie morskiego szlaku Morza Czarnego, a wspierając Ukrainę, realizuje jednocześnie własne interesy. Sojusz UK, Ukrainy i Polski to dla naszego kraju klucz do wciąż zbliżającej się tragedii wojennej.

Wojska polskie i angielskie wszak są już na Ukrainie od samego początku konfliktu. Strona rosyjska dobrze o tym wie i przyjęła to do wiadomości, określając nasz kraj jako „wrogi Rosji”. Ambasador Rosji w Wielkiej Brytanii, Andriej Kielin oświadczył pod koniec 2024 roku, że władze w Londynie są „bezpośrednio zaangażowane” w wojnę na Ukrainie, ponieważ brytyjskie pociski Storm Shadow „zostały użyte w ataku na obiekty na terytorium Rosji”. Brytyjski premier, Keir Starmer i prezydent Francji, Emmanuel Macron bez pardonu rozmawiają o wysłaniu brytyjskich i francuskich żołnierzy na Ukrainę jako sił pokojowych po ewentualnym porozumieniu w sprawie zakończenia wojny z Rosją.

Prezydent Republiki Francuskiej popiera ten pomysł i rozmawiał już o nim z prezydentem Ukrainy, Wołodymyrem Zełenskim oraz premierem Donaldem Tuskiem, tyle, że ten ostatni ma świadomość, iż ów pokojowy zaciąg finalnie może skończyć się w całości na wysłaniu polskiego rekruta, wzmocnionego kadrą dowódczą z Francji i UK. Premier Donald Tusk podczas wizyty we Lwowie spotkał się z prezydentem Wołodymyrem Zełenskim. Szef polskiego rządu zapowiedział przekazanie kolejnego, 45. pakietu wsparcia militarnego, a także zaangażowanie Polski na rzecz integracji Ukrainy z Unią Europejską i NATO podczas polskiej prezydencji w Radzie UE w 2025 roku. Odniósł się także do ewentualnej obecności polskich wojsk na Ukrainie. „Kontrowersją w naszej opinii publicznej jest ewentualne wysłanie polskich żołnierzy na tzw. strefę demarkacyjną na wschodniej Ukrainie – gdyby takowa powstała na bazie porozumienia pokojowego (…). Decyzje techniczne będą konsekwencją tego, co się zdarzy politycznie. Dziś w Polsce nie rozważamy wysyłania gdziekolwiek naszych oddziałów”. (Cdn.)

Roman Boryczko,

 styczeń 2025

(Visited 20 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *