Joe Biden vs Donald Trump. Debata w Atlancie (4)
TAPPER: Przejdźmy teraz do kwestii imigracji i bezpieczeństwa granic.
Prezydencie Biden, rekordowa liczba migrantów nielegalnie przekroczyła południową granicę pod twoim nadzorem, przytłaczając stany graniczne i przeciążając miasta, takie jak Nowy Jork i Chicago, a w niektórych przypadkach powodując prawdziwe obawy dotyczące bezpieczeństwa. Biorąc to pod uwagę, dlaczego wyborcy mieliby zaufać tobie w rozwiązaniu tego kryzysu?
BIDEN: Ponieważ ciężko pracowaliśmy, aby uzyskać dwupartyjne porozumienie, które nie tylko zmieniło wszystko, ale także zapewniło, że jesteśmy w sytuacji, w której nie ma okoliczności, w których mogliby przekroczyć granicę z obecną liczbą Straży Granicznej. Znacznie zwiększyliśmy liczbę funkcjonariuszy ds. azylu. Co istotne – nawiasem mówiąc, Straż Graniczna poparła mnie, poparła moje stanowisko. Poza tym znaleźliśmy się w sytuacji, kiedy, gdy mój konkurent był prezydentem, zabierał – rozdzielał dzieci od matek, umieszczał je w klatkach, upewniał się, że rodziny są rozdzielone. To nie jest właściwa droga. Co zrobiłem – odkąd zmieniłem prawo, co się stało? Zmieniłem to tak, że teraz mamy sytuację, w której osób nielegalnie przekraczających granicę jest o 40 proc. mniej. Jest lepiej niż wtedy, gdy odchodził ze stanowiska. I zamierzam nadal działać, dopóki nie otrzymamy całkowitego zakazu – całkowitej inicjatywy w stosunku do tego, co zamierzamy zrobić z większą liczbą Straży Granicznej i większą liczbą funkcjonariuszy ds. azylu.
TAPPER: Prezydent Trump?
TRUMP: Naprawdę nie wiem, co powiedział na końcu tego zdania. Nie sądzę, żeby on też wiedział, co powiedział. Słuchajcie, mieliśmy najbezpieczniejszą granicę w historii naszego kraju. Granica – wystarczyło ją opuścić. Jedyne, co musiał zrobić, to to zostawić. Postanowił otworzyć naszą granicę, otworzyć nasz kraj dla ludzi z więzień, ludzi z zakładów psychiatrycznych, domów wariatów, terrorystów. Mamy teraz największą liczbę terrorystów, przybywających do naszego kraju. Wszystkich terrorystów, z całego świata – nie tylko z Ameryki Południowej, z całego świata. Przybywają z Bliskiego Wschodu, zewsząd. Z całego świata napływają. A ten facet po prostu zostawił otwarte drzwi. I nie potrzebował ustawodawstwa, ponieważ ja nie miałem ustawodawstwa. Powiedziałem, zamknij granicę. Mieliśmy najbezpieczniejszą granicę w historii. W tych ostatnich miesiącach mojej prezydentury mieliśmy, według Border Patrol – który jest świetny i, nawiasem mówiąc, który poparł mnie na prezydenta. Brandon, po prostu z nim porozmawiaj. Ale spójrz, mieliśmy najbezpieczniejszą granicę w historii. Teraz mamy najgorszą granicę w historii. Nigdy czegoś takiego nie było. A ludzie umierają wszędzie, łącznie z tymi, którzy jadą w kontenerach w ciężarówkach i wszędzie tam nielegalnie przekraczając granicę.
TAPPER: Prezydent Biden?
BIDEN: Jedynym terrorystą, który zrobił cokolwiek, przekraczając granicę, jest ten, który przyszedł i zabił trzech ludzi za kadencji Trumpa, zabił – osoba z Al-Khaidy w jego administracji zabiła trzech amerykańskich żołnierzy… Zabiła trzech amerykańskich żołnierzy! Nie mówię, że żaden terrorysta nie przedostał się. Ale pomysł, iż opróżniamy swoje więzienia, że witamy tych ludzi, jest po prostu nieprawdziwy. Nie ma danych, które potwierdzałyby to, co powiedział. Po raz kolejny przesadza. On kłamie.
TAPPER: Prezydencie Trump, pozostając w temacie imigracji, powiedziałeś, iż przeprowadzisz, cytuję, „największą krajową operację deportacyjną w historii Ameryki”. Czy to oznacza, że deportujecie każdego nielegalnego imigranta w Ameryce, w tym tych, którzy mają pracę, w tym tych, których współmałżonkowie są obywatelami, a także tych, którzy mieszkają tu od dziesięcioleci? A jeśli tak, jak to zrobisz?
TRUMP: Mogę prosić o sekundę? Powiedział, że zabiliśmy trzy osoby. Ludzie, których zabiliśmy, to al-Baghdadi i Salamani (sic!), dwaj najwięksi terroryści, najwięksi terroryści na świecie. I miało to ogromny wpływ na wszystko; nie tylko na granicę, na wszystko. To on zabił ludzi z powodu złej granicy, w tym setki tysięcy ludzi umierających, a także zabija naszych obywateli, gdy przybywają. My – my żyjemy teraz w gnieździe szczurów. Zabijają naszych ludzi w Nowym Jorku, w Kalifornii, emigranci mogą dopaść każdego… A to z powodu jego śmiesznej, szalonej i bardzo głupiej polityki, ludzie przybywają i zabijają naszych obywateli na skalę, jakiej nigdy nie widzieliśmy. Nazywamy to przestępczością migracyjną. Ja nazywam to przestępczością migracyjną Bidena. Zabijają naszych obywateli na poziomie, jakiego nigdy wcześniej nie widzieliśmy. I czytasz te prasowe sensacje, jak te trzy niesamowite młode dziewczyny brutalnie pozbawione życia w ciągu ostatnich kilku dni. W jednym z miast właśnie rozmawiałem z matką i właśnie mieliśmy pogrzeb tej dziewczynki, która miała 12 lat. To jest straszne, co się wydarzyło. To, co się wydarzyło w naszym kraju – jesteśmy teraz dosłownie nieucywilizowanym krajem. On nie chce spokoju. Otworzył granice na oścież. Musimy wyrzucić wielu z tych ludzi i musimy ich wyrzucić szybko, bo zniszczą nasz kraj. Tylko spójrz, gdzie mieszkają ci tak zwani biedni emigranci. Mieszkają w luksusowych hotelach w Nowym Jorku i innych miejscach. Nasi weterani są na ulicy, umierają, bo on nie dba o naszych weteranów. Jego to nie obchodzi. W ogóle nie lubi wojska. I nie dba o naszych weteranów. Nikt nie był gorszy od Bidena. Miałem najwyższą ocenę aprobaty dla weteranów, dbając o VA. On ma najgorszą. Pozbył się wszystkich rzeczy, które zatwierdziłem, wyboru, które dostałem przez Kongres. Wszystkie różne rzeczy, które zatwierdziłem, oni porzucili.
TAPPER: Dziękuję, prezydencie Trump.
TAPPER: Prezydent Biden…
TRUMP: To bardzo smutny dzień dla Ameryki.
TAPPER: Prezydencie Biden, ma pan mikrofon.
BIDEN: Każda rzecz, którą powiedział, jest kłamstwem, dosłownie każda. Na przykład weterani są w o wiele lepszej sytuacji, odkąd uchwaliłem ustawę PACT. Milion z nich ma teraz ubezpieczenie i mają je i ich rodziny. Jesteśmy również w sytuacji, w której mamy wielki szacunek dla weteranów. Mój – mój syn spędził rok w Iraku, mieszkając obok jednego z tych dołów po pożarach. Wrócił z glejakiem w czwartym stadium. Niedawno byłem we Francji na D-Day i rozmawiałem ze wszystkimi – o tych bohaterach, którzy zginęli. Poszedłem na cmentarz z czasów II wojny światowej – na cmentarz z I wojny światowej on nie chciał iść. Stał ze swoim czterogwiazdkowym generałem i powiedział mu – powiedział: „Nie chcę tam iść, bo to banda frajerów”. Mój syn nie był przegranym. Nie był frajerem. Ty jesteś frajerem. Ty jesteś przegranym. (Cdn.)
Opr. Roman Boryczko,
lipiec 2024

