PolecaneUnia Europejska

Zabiłem go… Nawet się nie namyśliłem! (2)

Rosja nigdy nie odda Ukrainie Krymu i Donbassu. Jego zdaniem zasada integralności terytorialnej jest w przypadku Ukrainy tylko „teorią prawa międzynarodowego.” „Jeśli chodzi o prawo międzynarodowe, każdy z nas uznaje integralność terytorialną innego kraju, suwerenność, nienaruszalność granic. To ładna teoria prawa międzynarodowego. Rosjanie nigdy nie oddadzą Krymu, Rosjanie nigdy nie opuszczą Donbassu i Ługańska” – oświadczył Fico.

Przypomnijmy, iż Robert Fico pod koniec lutego 2024 roku powiedział, że „kilku członków NATO i Unii Europejskiej rozważa wysłanie żołnierzy na Ukrainę”. To oznaczałoby dołączenie do wojny z Rosją. Równocześnie zaznaczył wprost, iż Słowacja nie wyśle na Ukrainę ani jednego swojego żołnierza. Fico zaskoczył swoimi słowami sojuszniczą koalicję wsparcia dla Ukrainy, jego słowa sugerowały, że na Ukrainę miałyby zostać wysłane siły wojskowe europejskich krajów, należących do NATO.

14. lutego 2024 sekretarz generalny NATO, Jens Stoltenberg, wypowiedział deklarację: „Ani NATO, ani sojusznicy NATO nie są stroną konfliktu”. Wypowiedź Roberta Fico była rewolucyjna. W czasie swojej wypowiedzi słowacki premier przyznał, iż „dostrzega ryzyko dużej eskalacji konfliktu na Ukrainie oraz że więcej informacji nie może zostać ujawnionych opinii publicznej”.

Piękny, jasny, słoneczny dzień. Plac. W kadrze widać barierki, ochraniające garstkę zebranych widzów. Od strony budynku Domu Kultury plac przecina postać średniej budowy. Mężczyzna porusza się miarowo i energicznie, za nim niezdarnie podążają rośli pracownicy rządowej ochrony. Fico podchodzi pewnie do osób przy barierkach, podaje dłoń, w kadrze widzimy po jego prawej stronie mężczyznę z siwą brodą raczej średniego wzrostu, mówi on coś do premiera Słowacji. Wyjmuje broń, strzela.

Do 59-letniego Fico oddano pięć strzałów. Nikt go nie osłania, nikt nie strzela do zamachowca. Według nieoficjalnych informacji, kule trafiły m.in. w klatkę piersiową, brzuch i nogi szefa słowackiego rządu. Chaos, brak zorganizowania, kompletne dyletanctwo… Polityk jest wepchnięty do rządowej limuzyny, napastnika powalają agenci ochrony. Napastnikiem okazuje się „domorosły” literat, Juraj Cintula, rocznik 1953. Był jednym z założycieli powstałego w 2005 roku klubu literackiego DÚHA, który „często publikował treści homofobiczne”. Zawodowo ów pan parał się dorabianiem do emerytury jako ochroniarz w centrum handlowym. Broń posiadał legalnie.

Napastnik wypowiedział się, iż jest gorącym zwolennikiem UE, nie zgadza się z polityką rządu, szczególnie mierzi go atak na słowackie media. „Juraj C. udzielał się w lokalnych kołach poetyckich”. Mężczyzna nie kojarzył się jednak z agresją i „skrajną polityką”. Zachowywał się raczej spokojnie. Czy z nudów postanowił zabić..?

 

Roman Boryczko,

 maj 2024

(Visited 40 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *