Gospodarka i politykaPolecane

W podatkowym raju…

Parlament Europejski forsuje federalizację Wspólnoty. Przegłosowanie tych zmian jest już przesądzone, bo porozumiały się w tej sprawie główne kluby Parlamentu Europejskiego, od chadeków (EPL) przez socjaldemokratów (S&D) po liberałów (Renew) i zielonych. Unia Europejska jako superpaństwo, w którym rządy miałyby Niemcy, w porozumieniu z Francją. Unia Europejska czuje się ściśnięta między USA a Chinami i zdała sobie sprawę, iż stoi przed pilnymi wyzwaniami, takimi jak choćby znalezienie odpowiedzi – gdzie będzie miejsce UE po wojnie Rosji na Ukrainie.

Przywódcy  UE, co zrozumiałe, badają sposoby wzmocnienia jej geopolitycznej pozycji. Unia jest dramatycznie uzależniona od dostaw surowców z Rosji, co jest silnym ciosem w  suwerenność ekonomiczną większości państw, a co widzimy teraz po cenach gazu, gdy ceny te dziś uzależnione są od kursów na walutowych rynkach globalnych (embargo na Rosję). Europejczycy korzystają z usług, dostarczanych przez amerykańskich gigantów cyfrowych, nie zdając sobie sprawy, że firmy te zobowiązane są przekazywać ich dane służbom bezpieczeństwa USA, gdy te tego zechcą.
W ramach piłowania gałęzi, na której siedzimy, Komisja Europejska proponuje rozszerzenie unijnego rynku emisji dwutlenku węgla na żeglugę i lotnictwo, przy jednoczesnym ustanowieniu nowego, odrębnego systemu handlu emisjami, który miałby przyczynić się do ograniczania emisji z transportu i paliw grzewczych. Celem jest obniżenie emisji dwutlenku węgla w UE o 55 proc. przed końcem dekady i wprowadzenie czystej energii do takich obszarów, jak transport, budownictwo i przemysł, gdzie nadal dominują paliwa kopalne, a osiągnięcie redukcji emisji jest bardzo kosztowne. Fit for 55, Europejski Zielony Ład, Przewodnicząca Komisji Europejskiej, Ursula von der Leyen zaklina się na wszelkie świętości, że „wysiłki na rzecz dekarbonizacji nie mogą odbywać się kosztem przedsiębiorstw i pracowników, którzy muszą wyjść silniejsi z zielonej transformacji”.

 

X X X

41 jurysdykcji rajów podatkowych na świecie kusi tym, iż twoje pieniądze dostaną drugie życie. Są one od dawna powszechnie znane. To Curacao, Bermudy, Turks i Caicos czy Bahrajn – poczynając od tych egzotycznych i najbardziej „zerowych”. Istnieje  grupa terytoriów niewielkich, ale położonych znacznie bliżej zachodniego świata – to na przykład wyspy Man czy Guernsey, formalnie stanowiące tzw. dependencje Korony Brytyjskiej, których status jest dość pogmatwany. Są jednak wśród rajów podatkowych też kraje jak najbardziej duże i bogate. Nierzadko grające pierwsze skrzypce w procesie eurointegracji. Ale jednocześnie przy pomocy efektywnego lobbingu unikające (jak dotąd) wszelkim szumnym zamiarom zakończenie podatkowego dumpingu w ramach zjednoczonej Europy. Te kraje to Holandia i Luksemburg, z Belgią będącą przypadkiem granicznym i specyficznym, bo stanowiącym siedzibę wielu unijnych instytucji (także tych o charakterze bankowym), co nieco zaciemnia statystyki. Jeszcze inny przypadek stanowi Irlandia. Kraj, który od lat 80. otwarcie tworzy swoją markę miejsca, gdzie umieszcza się ogromna część kapitału amerykańskiego.

A teraz zobaczmy, jak to działa. Co roku światowa gospodarka wypracowuje zyski. Co do zasady takie zyski winny być opodatkowane w miejscu powstania tychże zysków. Ale w praktyce jest inaczej. (Cdn.)

Roman Boryczko,

sierpień 2024

(Visited 19 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *