InnePolecane

Żyd-nazista Ben-Gvir

Nazwanie „faszystą”, czy „nazistą” obywatela Izraela jest bardzo ryzykowne i chyba wizerunkowo niemożliwe, ale takie właśnie określenie często pod swoim adresem słyszy zepsuty, skrajnie prawicowy, ultraortodoksyjny Żyd – Itamar Ben-Gvir. Nie głosujcie na niego, to faszysta” – ostrzegało tuż przed wyborami w Izraelu między innymi Europejskie Stowarzyszenie Studentów Żydowskich. Itamar Ben-Gvir awansował w izraelskiej polityce z pomijanego marginesu skrajnej prawicy do jednej z najbardziej wpływowych postaci politycznych w kraju. Zaledwie 15 lat temu został skazany przez izraelski sąd za podżeganie do rasizmu i wspieranie ruchu antyarabskiego, który Izrael zdelegalizował jako organizację terrorystyczną. Wtedy głosił takie hasła: „Gdziekolwiek znajduje się terrorysta, czy to w Izraelu, czy na Zachodnim Brzegu, miasto powinno zostać całkowicie zablokowane, a ludzie będą chodzić od drzwi do drzwi w poszukiwaniu ich”. Dodał: „Musimy przywrócić odstraszanie”. Ben-Gvir ostentacyjnie, otwarcie robi to, co większość Izraelczyków myśli, tylko strategicznie i cynicznie nie demonstruje. To prawda, że tacy ludzie zdarzają się wszędzie. Ale nie wszędzie są ministrami w rządzie czy też parlamentarzystami, którzy mają bezpośredni wpływ na politykę całego państwa. W wieku kilkunastu lat Ben-Gvir został liderem młodzieżówki Partii Kach. Z powodu skrajnych poglądów służby zabroniły mu służby wojskowej. Armia odmówiła powołania go do wojska, co w Izraelu bywa szykaną, zarezerwowaną dla najgorszych „świrów”, którym strach dać broń do ręki. Jego kartoteka kryminalna była tak długa, że kiedy stawał przed sędzią, trzeba było wymienić tusz w drukarce. Nie przeszkodziło mu to w założeniu ugrupowania Żydowska Siła, które uznaje się za ideologicznego spadkobiercę Partii Kach.

Assaf Szaron, lewicowy filozof z Uniwersytetu w Tel-Avivie, porównuje forsowany przez nie zestaw przekonań do wizji Ku Klux Klanu. – Kahanizm wywodzi się z amerykańskiego, agresywnego, rasistowskiego nacjonalizmu – wyjaśnia Szaron. Wyznawcy tej ideologii wielbią siłę, są bardzo macho. Każdy, kto nie opowiada się po ich stronie, traktowany jest jako wróg. Lewicowy lub liberalny Izraelczyk to dla nich nie tylko ktoś, z kim się nie zgadzają, lecz zdrajca, którego należy zwalczać – dodaje.

Ben-Gvir jest emanacją terrorystycznego Izraela. Blisko połowa Żydów w Izraelu chce zabić każdego Palestyńczyka!

May Golan, pani minister ds. równouprawnienia (z ramienia Likudu, partii Netanjahu), podczas emocjonalnego wystąpienia w Knesecie wyznała, iż jest „dumna, gdy widzi ruiny w Strefie Gazy”. W styczniu, w jednym z podcastów, Mosze Fejglin, były poseł (także Likudu), zasugerował eksterminację wszystkich Palestyńczyków, mieszkających w enklawie. Łącznie z kobietami i nieletnimi: „Każde dziecko jest naszym wrogiem. Bo każde urodzone tam dziecko zostanie w przyszłości terrorystą. Kiedy urośnie, zarżnie Twoje dziecko i zgwałci Twoją żonę. Cóż może być bardziej moralnego niż wykorzenienie tego islamo-faszyzmu ze Strefy Gazy?”.

Za młodu był zagorzałym przeciwnikiem palestyńskich porozumień z Oslo i aktywnie uczestniczył w nagonce na ówczesnego premiera, Icchaka Rabina (zastrzelonego 4. listopada 1995 roku). Zanim jeszcze Ben-Gvira po raz pierwszy wybrano posłem, w salonie swojego apartamentu eksponował on zdjęcie Barucha Goldsteina, członka Kach, który w 1994 roku dokonał masakry 29 Palestyńczyków, modlących się w meczecie w Hebronie. Sam Ben-Gvir był wielokrotnie oskarżany i skazywany przez izraelskie sądy za podżeganie do nienawiści na tle etnicznym (często, jako prawnik, występował jako własny obrońca). Ben-Gvir przewodzi ultranacjonalistycznej partii Otzma Yehudit, czyli Żydowska Siła, która wyznaje rasistowską, antyarabską politykę.

Australia, Kanada, Norwegia, Nowa Zelandia oraz Wielka Brytania wydały dla tego osobnika zakaz wjazdu oraz zamrożenie jego aktywów. Izraelski minister Itamar Ben Gvir dostał też 5-letni zakaz wjazdu do Polski. Szef MSZ, Radosław Sikorski zwrócił się do ministra spraw wewnętrznych z wnioskiem, aby izraelski minister, Itamar Ben-Gvir dostał zakaz wjazdu na terytorium Polski. Decyzja ta została podjęta po skandalicznym zachowaniu polityka z Izraela. Organizatorzy akcji pomocowej przekazali, że kilkanaście łodzi z flotylli pomocowej Sumud, płynącej do Gazy, zostało porwanych na wodach międzynarodowych przez izraelskich żołnierzy. Na pokładzie znajdowali się również Polacy. Izraelski minister bezpieczeństwa Itamar Ben-Gvir opublikował nagranie, na którym prowokuje, szydzi, poniża, drwi i wyśmiewa zatrzymanych aktywistów. Można zobaczyć tam kilkadziesiąt osób klęczących na ziemi, podczas gdy rozbawiony Ben-Gvir macha izraelską flagą i krzyczy po hebrajsku: „Witamy w Izraelu, to my tu rządzimy”.

„Moje prawo, mojej żony i moich dzieci do wędrowania po drogach Judei i Samarii jest ważniejsze niż prawo Arabów do swobodnego przemieszczania się” – powiedział pan Ben-Gvir w izraelskim Kanale 12, używając biblijnego terminu, odnoszącego się do Zachodniego Brzegu. Następnie zwrócił się do Mohammada Magadliego, izraelskiego dziennikarza pochodzenia arabskiego w studiu, mówiąc: „Przepraszam Mohammad, ale taka jest rzeczywistość, taka jest prawda. Moje prawo do życia jest ważniejsze od waszego prawa do przemieszczania się”. (Cdn.)

Roman Boryczko,

 sierpień 2026

(Visited 2 times, 2 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *