Wtajemniczony z branży wyjaśnia, dlaczego nadchodzące niedobory będą tak szalone (2)
Powiedziałem wam, co o tym myślę, w artykule, który opublikowałem wczoraj.
Dziś chciałbym podzielić się kilkoma spostrzeżeniami od osoby z branży.
Molson Hart jest założycielem i prezesem firmy, produkującej zabawki edukacyjne o nazwie Viahart. Właśnie opublikował analizę tego, z czym się mierzymy, która jest tak dobra, że postanowiłem udostępnić cały jego wpis na Twitterze w tym artykule…
Biały Dom postawił siebie i kraj w złej sytuacji, ale jeszcze tego nie zauważa.
Około 10. kwietnia handel między Chinami a USA zostaje wstrzymany.
Przewiezienie kontenerów z Chin do Los Angeles zajmuje około 30 dni.
45 dni do Houston drogą morską, 45 do Chicago pociągiem.
55 dni do Nowego Jorku drogą morską.
Oznacza to, iż nie będzie żadnych skutków ekonomicznych tego, co zrobiono 10. kwietnia, aż do około 10. maja.
Około tego czasu (już zaczęło się to dziać) biznes w transporcie ciężarowym zbankrutuje. Magazyny zaczną zwalniać pracowników, ponieważ nie będzie potrzeby rozładunku kontenerów, a niektóre produkty będą niedostępne, co zmniejszy zapotrzebowanie na pracowników do wysyłki.
Wszystko to rozpocznie się w rejonie Los Angeles.
Po około 2 tygodniach zacznie to dotyczyć Chicago i Houston.
Załóżmy, że Biały Dom po 3 tygodniach zmieni zdanie, 31. maja.
„To nie działa tak, jak myśleliśmy. Cła wracają do 0”.
Załóżmy, że Chiny mówią „Minęło, wrócimy do tego, jak było”.
Załóżmy, że każda fabryka w Chinach, która została oszukana przez anulowanie zamówień, mówi to samo „Nie ma problemu, wyprodukujemy i wyślemy”.
Problem polega na tym, iż nawet w najbardziej sprzyjających warunkach Chin i fabryk wznawiających stosunki gospodarcze, jakby nic się nie stało, minie co najmniej 30 kolejnych dni, zanim aktywność gospodarcza zostanie ożywiona.
A to tylko w Los Angeles.
W Chicago/Houston trzeba będzie poczekać kolejne 45 dni.
W tym momencie Nowy Jork nadal będzie przyjmował kontenery sprzed 10. kwietnia, a następnie przez 50 dni (31. maja minus 10. kwietnia) będzie miał zerową aktywność gospodarczą w portach, w transporcie towarów chińskich, w magazynach.
Cała sytuacja przypomina trochę lockdowny. Po zamknięciu, potrzeba dużo czasu, aby przywrócić aktywność gospodarczą do stanu sprzed zamknięcia, jeśli w ogóle jest to możliwe.
I znowu, zakłada się, że Chiny i ich fabryki, produkujące rzeczy, których nie można kupić gdzie indziej, zaczną działać od nowa, jakby nic się nie stało, co jest mało prawdopodobne.
To prawie tak, jakbyśmy pędzili w kierunku muru z cegieł, ale kierowca samochodu jeszcze tego nie widzi.
Kiedy to zobaczy, będzie już za późno, aby nacisnąć hamulec.
Nie mógłbym tego lepiej powiedzieć.
Kiedy w końcu natrafimy na tę ścianę, miliony ludzi będą bardzo wściekli.
Wielu sugeruje, iż powinniśmy po prostu zacząć produkować rzeczy tutaj i ja się z tym zgadzam.
Ale rzeczywistość jest taka, że budowa nowych fabryk zajmuje dużo czasu.
W kolejnym poście na Twitterze Molson Hart skomentował to…
Lego buduje fabrykę w Stanach Zjednoczonych.
Zaczęli szukać lokalizacji w 2021 roku.
Pierwotnie spodziewali się rozpocząć produkcję w drugiej połowie 2025 roku.
Obecnie prognozują 2027 rok.
Największa firma, produkująca zabawki na świecie, potrzebowała 6 lat, aby produkować w Ameryce. (Cdn.)
Michael Snyder
Tłum. Andrzej Filus

