Właśnie miałem jeden z najbardziej niepokojących snów w całym moim życiu
15. lutego 2025
Nawet nie wiem, od czego zacząć. Zazwyczaj nie piszę artykułu w sobotni wieczór, ale w tym przypadku czuję się zmuszony to zrobić. Muszę podzielić się snem, jaki właśnie miałem, ze wszystkimi, których znam, a najłatwiejszym sposobem, aby wykonać zamysł, jest opublikowanie go w Internecie. Chcę to ujawnić, póki szczegóły pozostały świeże w mojej pamięci. O tym, co się właśnie wydarzyło, co naprawdę mną wstrząsnęło, więc napisanie tego artykułu nie będzie łatwe.
W piątek wieczorem położyłem się spać tuż przed północą, czując się doskonale. Ale w środku nocy miałem sen, który bardzo mną wstrząsnął. Jakiś czas po 2:00 w nocy nagle się obudziłem, gdy sen się zakończył. Szybko zdałem sobie sprawę, że coś jest ze mną bardzo, ale to bardzo nie tak. Usiadłem na łóżku, aby sprawdzić, czy to pomoże, ale nie pomogło. Więc poszedłem do salonu i usiadłem. To również nie pomogło. Podszedłem do kuchni i z lodówki wyjąłem trochę musu jabłkowego. Pomyślałem, iż jeśli coś dostanie się do mojego systemu, to może ustabilizuje mój stan fizyczny.
Cały hałas, który robiłem, obudził Merandę i zapytała mnie, czy wszystko w porządku.
Zazwyczaj jestem typem osoby, która próbuje za wszelką cenę wszystko przeczekać, ale w tym przypadku po prostu odpowiedziałem jednym słowem: „Nie”.
Przyszła do kuchni, żeby zobaczyć, co mi dolega. Nalałem sobie trochę musu jabłkowego i usiadłem przy kuchennym stole.
Poprosiłem Merandę, żeby przyniosła mi szklankę wody. W tym momencie pociłem się jak szalony. Nie pocę się w nocy, więc to było niezwykle doświadczenie. Pot dosłownie spływał mi po twarzy i czułem, że w każdej chwili mogę zemdleć. Czułem, iż dosłownie umieram, ale nie sądzę, żebym faktycznie umierał. Byłem po prostu w stanie poważnego fizycznego wyczerpania, wynikłego z koszmarnego snu, który właśnie miałem.
Meranda siedziała ze mną przez chwilę, ale nie mogła mi pomóc w niczym.
Gdybym zemdlał, jestem pewny, że wezwałaby karetkę.
W pewnym momencie naprawdę wołałem do Boga o pomoc, ponieważ wiedziałem, iż fizycznie jestem u kresu sił.
Niedługo potem otrzymałem odpowiedź na moją modlitwę. Ekstremalne pocenie nagle ustało, a potem zaczęło mi być naprawdę zimno.
Czułem się po prostu bardzo wyczerpany.
Gdy się uspokoiłem, Meranda wróciła do łóżka, ale ja po prostu siedziałem przy tym stole.
Bardzo wahałem się, czy iść spać z obawy przykrego snu, ale byłem też całkowicie wyczerpany i naprawdę usypiałem.
Od czasu do czasu dawałem sobie odrobinę musu jabłkowego lub odrobinę wody.
A w mojej głowie ciągle wracałem do snu, który właśnie miałem.
Sen tak mną wstrząsnął, że minęło sporo czasu, zanim poczułem się dobrze, kładąc się spać.
Gdzieś między 3:30 a 4:00 rano w końcu wróciłem do łóżka i w końcu zasnąłem.
Chciałem, żebyście wszyscy zrozumieli, jak ten sen na mnie wpłynął, zanim zacznę go opisywać.
To był sen o Donaldzie Trumpie, Stanach Zjednoczonych i Rosji. (Cdn.)
Michel Snyder
Tłum. Andrzej Filus

