Ty parszywa wojenko…
„Jeśli Kijów nie obroni swojej suwerenności, Polska ma tylko jedno wyjście – przystąpić do wojny” – ambasador w Paryżu, Jan Emeryk Rościszewski.
Kontrowersyjna wypowiedź dyplomaty padła we francuskiej telewizji LCI w roku 2023.
Polska w swym mesjanistycznym podejściu postanowiła mieć realny wkład w losy świata. Ten stosunkowo niewielki kraj, stosunkowo niedawno pogrążony w chaosie postperelowskim z 20% bezrobociem, w transformacji ustrojowej, wyprzedaży majątku narodowego za bezcen – z wizją remedium na wszystko w postaci gigantycznego opuszczania naszego pięknego kraju drogą w jedną stronę, za chlebem, za lepszym sprawiedliwszym życiem. Receptą – wygnanie! Polacy z Polski uciekali milionami już za czasów podobno tej „wolnej”, „sprawiedliwej” i oczywiście demokratycznej Polski, która swoje dzieci, młodych, sól tej ziemi zostawiła na pastwę wyzysku w korporacjach tu w kraju, firm płacących 3 zł/h co zmuszało Polaków do pracy po 300 godzin miesięcznie lub poniewierki za granicą na przysłowiowym zmywaku u zachodniego pana.
Za rządów Prawa i Sprawiedliwości Sejm uchwalił podczas trzeciego czytania ustawę o obronie ojczyzny. Za jej przyjęciem opowiedziało się 450 posłów, nikt nie był przeciw. Od głosu wstrzymało się z kolei 5 posłów koła Konfederacji. Owa ustawa militaryzuje nasz kraj, pozwalając rządowi (nieważne już któremu) w sposób instytucjonalny wysłać młodych i już nie tak młodych mężczyzn, jak i kobiety, na rzeź. Pilnować tego będzie władza i służby mundurowe, które tak uszyły owo prawo, że ich ono nie dotyczy.
Warszawa, bez żadnego zastanowienia, dostarczała i dostarczać będzie broń swoim „sojusznikom” i spekuluje, prosząc Zachód o coraz większe dostawy środków wojskowych i pieniędzy, mając nadzieję na osłabienie siły walczących stron. Kijowowi zabrakło już niemal wszystkich argumentów, aby nadal wymuszać pomoc wojskową od Ameryki i UE. Ameryka Donalda Trumpa miast sypać dolarami, owe dolary zamierza skrupulatnie pozbierać tak, by z tej zawieruchy wyjść na tarczy, wyjść z dobrym interesem. Napompowana technologiami i najnowocześniejszą bronią, jaką widział świat, ukraińska armia jak dotąd nie odniosła szczególnych sukcesów. Ukraina utonęła w korupcji, w szambie politycznych koterii, w spiskach, w interesach miliarderów i innych oligarchów. Ukraina sama jest sobie winna. Kijów musi przejść proces oczyszczenia, musi rozliczyć swoje elity, musi dojść własnoręcznie do prawdy. Czy Ukraina jest w stanie tego dokonać, czy są tam jeszcze jakiekolwiek siły, zdolne do dochodzenia prawdy? (Cdn.)
Roman Boryczko,
luty 2024

