Syryjscy Kurdowie znów w ogniu
W niedzielę, 18. stycznia w mediach społecznościowych i lokalnych kanałach informacyjnych zaczął krążyć tekst rzekomego porozumienia między syryjskim rządem centralnym z siedzibą w Damaszku a dowodzonymi przez Kurdów Syryjskimi Siłami Demokratycznymi (SDF).
Porozumienie miało zostać podpisane po spotkaniu prezydenta Syrii, Ahmeda al-Sharaa z głównodowodzącym SDF – Mazloumem Abdim w Damaszku, które miało zapobiec długo oczekiwanej, totalnej wojnie między obiema stronami.
To było myślenie życzeniowe. Spotkanie, a wraz z nim kruche zawieszenie broni, zakończyło się fiaskiem. Rząd zażądał pełnego i natychmiastowego przekazania mu terytoriów kontrolowanych przez SDF, rozwiązania SDF jako siły zbrojnej oraz likwidacji niezależnych instytucji cywilnych – kroków, na które SDF nie chciały się zgodzić. Zamiast tego, lokalne plemiona arabskie, które wcześniej sprzymierzone z Kurdami, niedawno porzuciły z nimi sojusz i dołączyły do rządu, atakując pozycje SDF. Przedstawiciele SDF oskarżyli syryjskie siły rządowe o egzekucje jeńców i zapowiedzieli stawienie oporu. Urzędnicy udostępnili nagranie wideo, które ich zdaniem przedstawia ścięcie niektórych bojowników SDF.
W oświadczeniu, opublikowanym w mediach społecznościowych kilka godzin po tym, jak pojawiły się doniesienia o fiasku rozmów z rządem pod przywództwem Szary, rzecznik SDF, Farhad Shami, wskazał, że grupa przygotowuje się do pełnowymiarowej konfrontacji, pisząc: „Dla naszego ludu – albo godne życie, albo honorowa śmierć”.
SDF to ugrupowanie bojowe, które wyłoniło się z wiru syryjskiej wojny domowej i w szczytowym okresie kontrolowało około jednej trzeciej terytorium kraju w ramach niezależnej administracji politycznej znanej jako Demokratyczna Autonomiczna Administracja Północnej i Wschodniej Syrii (DAANES), obejmującej obszar znany Kurdom jako Rożawa.
DAANES, który określał się jako demokratyczny projekt konfederacyjny w Syrii, w konflikcie zarówno z poprzednim reżimem partii Baas, jak i nowymi sunnickimi islamistami, przyciągnął do swojej sprawy dużą liczbę lewicowych i anarchistycznych bojowników zagranicznych podczas walki z Państwem Islamskim. W szczytowym okresie DAANES obejmował całe terytorium na wschód od Eufratu – gdzie znajdowały się większość syryjskich zasobów ropy naftowej i dwie główne tamy.
Od upadku reżimu Assada nieco ponad rok temu, nowy rząd naciskał na SDF, aby zintegrowały się z syryjskim Ministerstwem Obrony i przywróciły na obszarze DAANES scentralizowane rządy pod Damaszku. Przed fiaskiem rozmów, Al-Szaraa rozpowszechnił dekret, oferujący ochronę praw obywatelskich Kurdów w przyszłej Syrii, choć dekret ten nie wprowadzał istotnych zmian w syryjskiej konstytucji.
Kilku byłych bojowników SDF, którzy rozmawiali z Drop Site, określiło się jako zdecydowanych na walkę z próbami reintegracji Damaszku i wyraziło podejrzliwość oraz wrogość wobec nowych władz kraju, szczególnie w obliczu zaciekłych walk między Damaszkiem a grupami kurdyjskimi w Aleppo na początku tego roku oraz wcześniejszych masakr, wymierzonych w mniejszości druzyjskie i alawickie w kraju.
„Obecny syryjski rząd tymczasowy swoimi działaniami dowiódł swojej morderczej mentalności” – powiedział Serafin, były bojownik SDF, stacjonujący w mieście Hasaka, który odmówił podania pełnego nazwiska ze względów bezpieczeństwa. „Gdyby jutro na tej ziemi, na której żyjemy, wybuchła totalna wojna o przetrwanie, czy nam się to podoba, czy nie, musielibyśmy ponownie chwycić za broń, by bronić naszego ludu i naszej ziemi”.
Administracja Trumpa podobno była zaangażowana w działania, mające na celu wynegocjowanie kolejnego odprężenia między Damaszkiem a SDF. W poniedziałek wieczorem prezydent Trump podobno rozmawiał telefonicznie z Sharą, aby omówić pogarszającą się sytuację. Według doniesień „obie strony podkreśliły potrzebę zagwarantowania praw i ochrony ludności kurdyjskiej w ramach państwa syryjskiego”, dodając, iż „potwierdziły również wagę zachowania jedności i niepodległości terytorium Syrii”.
Brak zaangażowania Stanów Zjednoczonych w obronę przyczółku SDF w kraju rozgoryczył wielu byłych sojuszników, którzy walczyli z ISIS po stronie koalicji, kierowanej przez USA. „Międzynarodowa koalicja nas zdradziła. Wycofywaliśmy się z regionów, zamieszkanych przez większość arabską, aby uniknąć wielkiej wojny między Arabami a Kurdami, ale teraz zobaczą naszą prawdziwą wojnę” – powiedział Drop Site Mahir Bakirciyan, były dowódca polowy SDF, który brał udział w wojnie z ISIS.
Kurdyjscy przywódcy polityczni, powiązani z SDF i innymi frakcjami, zarzucają również Turcji, która agresywnie naciskała na przywrócenie kontroli rządu syryjskiego nad DAANES, udział w obecnym zerwaniu więzi między Damaszkiem a SDF. Turcja utrzymuje bliskie stosunki z Damaszkiem i postrzega SDF jako wrogą siłę, sprzymierzoną z tureckim ruchem PKK.
11. stycznia Sipan Hemo, wysoki rangą dowódca SDF, publicznie stwierdził, że „zagraniczny aktor” zakłócił spotkanie SDF z syryjskimi urzędnikami rządowymi w Damaszku na początku stycznia i zahamował postępy w dążeniu do porozumienia między obiema stronami.
Drop Site News rozmawiał z kurdyjskimi politykami, którzy obwinili syryjskich urzędników blisko powiązanych z Turcją o przerwanie rozmów na polecenie Ankary.
Ismet Akkurt, członek Kurdyjskiego Kongresu Narodowego, stwierdził, iż naciski ze strony Turcji na ministra spraw zagranicznych Syrii, Asada al-Szaibaniego, spowodowały wstrzymanie rozmów między obiema stronami 4. stycznia i uniemożliwiły podpisanie porozumienia, które mogło zapobiec konfliktowi.
Akkurt spekulował ponadto, iż trwające w Paryżu rozmowy, w których pośredniczyły Stany Zjednoczone, między Syrią, Izraelem i Turcją zaledwie kilka dni przed wybuchem walk w Aleppo, również dały zielone światło syryjskim atakom na pozycje SDF w tym kraju. „Nie możemy oddzielać spotkania w Damaszku i spotkania w Paryżu między Izraelem, Stanami Zjednoczonymi, Syrią i Turcją od ataku na Aleppo” – powiedział.
„Wojna puka do twoich drzwi”
W początkowej fazie ofensywy rządowej kilka grup plemiennych, które sprzymierzyły się z SDF podczas wojny, zmieniło strony, co doprowadziło do szybkiej utraty terytoriów, w tym w dużych ośrodkach miejskich, takich jak Rakka. Chaos pogłębiały doniesienia o uwolnieniu więźniów, powiązanych z ISIS, z ośrodków kontrolowanych wcześniej przez SDF – co stanowiło główny problem armii amerykańskiej, która sprzymierzyła się zarówno z SDF, jak i ostatnio, z nowymi władcami Syrii w Damaszku, aby zapobiec odrodzeniu się ugrupowania.
W pozostałych miastach kontrolowanych przez SDF zaczęło narastać poczucie ponurej akceptacji nieuchronności eskalacji konfliktu.
„Wojna na pełną skalę w regionie wydaje się na tym etapie nieunikniona. Nie wiemy, kto wygrałby taką wojnę, ale przegranymi z pewnością byliby mieszkańcy regionu” – powiedział Berxwedan, były bojownik SDF, mieszkający w Hasace i ubolewał nad wpływem klimatu niepewności na region jeszcze przed obecnym kryzysem. „Wiele osób, które znamy, boi się nawet inwestować we własne ziemie. Ze względu na intensywną migrację, stałe inwestycje nie są rozsądnym rozwiązaniem; ludzie są zmuszeni do zajmowania swoich miejsc zamieszkania w sposób, który pozwala im na szybką mobilizację”.
Podczas gdy rząd syryjski kontynuuje działania, które mogą być zamierzone jako ostateczna ofensywa przeciwko SDF, inni mieszkańcy DAANES twierdzą, iż zaciągną się do obrony – częściowo ze strachu po tym, jak byli świadkami działań milicji, powiązanych z rządem, które wcześniej atakowały mniejszości alawitów i druzów w kraju, z których część uciekła na terytoria, kontrolowane przez SDF.
„Po tym, co widzieliśmy w Suwajdzie i na wybrzeżu, bardzo się martwię, że rząd Damaszku zrobi to samo naszym mieszkańcom Aszrafii i szejkowi Maksoudowi” – powiedział Drop Site 27-letni Kadrokh z DAANES, mieszkający w mieście Qamislo, na kilka tygodni przed wybuchem obecnych walk.
„Widzę możliwość wojny totalnej między SDF a rządem Damaszku, jeśli wymordują naszych mieszkańców w Aleppo” – powiedział. „Nie życzę sobie wojny tutaj ani nigdzie w Syrii. Ale kiedy wojna puka do waszych drzwi, musicie walczyć”.
Alexis Daloumis
Rok temu, jak zapewne pamiętacie, Drop Site zorganizował wirtualny pokaz filmu Belkî Sibê, dokumentu wyreżyserowanego przez Alexisa Daloumisa, który opowiadał o lewicowych bojownikach z Zachodu – a jednym z nich był on sam – walczących u boku Syryjskich Sił Demokratycznych, dowodzonych przez Kurdów i wspieranych przez Amerykanów w walce z ISIS. Daloumis niedawno wrócił do kontrolowanego przez Kurdów obszaru w północno-wschodniej Syrii i poprosiliśmy go o przesłanie nam nowej relacji, ponieważ region przygotowuje się do wojny. Wojna ta wybuchła na dobre w ciągu ostatnich kilku dni. (…).
Ryan Grim
Tłum. Andrzej Filus
Źródło: Drop Site


