„Stwórca obdarzył nas inteligencją i wolną wolą, abyśmy mogli rozwiązywać konflikty”
26. czerwca papież Leon XIV przedstawił dwie fundamentalne koncepcje, które są kluczowe dla ludzkości, aby mogła wyjść z obecnego kryzysu. Przemawiając 26. czerwca na dwudniowym konsystorzu, spotkaniu wszystkich kardynałów z całego świata w Rzymie, papież stwierdził najpierw, że „wojna nigdy nie jest godna ludzkości i nigdy nie jest błogosławiona przez Boga, ponieważ, nawet jeśli jesteśmy wyposażeni w zaawansowaną technologicznie broń, Stwórca obdarzył nas inteligencją i wolną wolą, abyśmy mogli rozwiązywać konflikty jako istoty ludzkie, a nie jako zwierzęta”.
Druga sformułowana przez niego zasada jest z nią ściśle powiązana: „To, iż jedność rodziny ludzkiej ma pierwszeństwo przed poszczególnymi narodami i państwami, nie jest jedynie faktem biologicznym; jest to zasada etyczna”.
Obie koncepcje – że Człowiek jest oddzielony od zwierząt mocą swojego twórczego rozumu i że dobro jedynej ludzkości musi być na pierwszym miejscu – będą dobrze znane tym, którzy poświęcili czas na studiowanie dzieł Lyndona LaRouche’a oraz tym, którzy śledzili wysiłki założycielki Instytutu Schillera, Helgi Zepp-LaRouche, zmierzające do zjednoczenia narodów świata w celu ustanowienia nowej architektury międzynarodowego bezpieczeństwa i rozwoju, odzwierciedlającej prawdziwy charakter ludzkości jako gatunku twórczego.
Te bliźniacze koncepcje stanowią również koncepcyjny kręgosłup powstania Stanów Zjednoczonych Ameryki – np. Deklaracji Niepodległości i Konstytucji. Dlatego też jest jak najbardziej właściwe, aby papież Leon XIV, pierwszy papież Ameryki, otrzymał Medal Wolności za rok 2026 od Narodowego Centrum Konstytucji w Filadelfii 3. lipca i wygłosił przemówienie z Watykanu za pośrednictwem transmisji na żywo na zgromadzeniu.
Równie stosowne jest to, że kandydatka na prezydenta, Diane Sare, wieloletnia uczennica i zwolenniczka Lyndona LaRouche’a, wystąpi na ważnym wiecu wyborczym 5. lipca, również w Filadelfii, aby zmobilizować naród do trudnej drogi powrotu do tej polityki.
Obecny rezydent Białego Domu jest całkowicie nieodpowiedzialny wobec zadania, przed którym stoimy my, obywatele. Donald Trump mógł zarobić nieprzyzwoite pieniądze osobiście, dla siebie i swojej rodziny, przyczyniając się do powstania skorumpowanego szaleństwa na punkcie kryptowalut, ale praktycznie wszystkie jego strategie polityczne z drugiej kadencji – dobre, złe i brzydkie – leżą dziś w gruzach. A pod brytyjskim przewodnictwem prowadzą świat do możliwej wojny nuklearnej na irańskim teatrze działań, możliwej wojny nuklearnej na Ukrainie i prawdopodobnego kryzysu gospodarczego w całym sektorze transatlantyckim.
Trump nie chciał lub nie był w stanie – a może jedno i drugie – zignorować decyzji Londynu w sprawie polityki wobec Ukrainy, przez co zamienił porozumienie w sprawie Alaski, które zawarł z Putinem na szczycie w Anchorage na Alasce 15. sierpnia 2025 roku, w martwą literę. Nie chciał lub nie był w stanie zignorować decyzji Londynu o wykorzystaniu swojego izraelskiego marszałka do sabotowania kruchego zawieszenia broni, wynegocjowanego z Iranem. I zdecydowanie nie był ani chętny, ani niezdolny do powstrzymania paroksyzmów spekulacji Wall Street i londyńskiego City, które stworzyły niemożliwą do spłacenia bańkę finansową o wartości 2,4 biliarda dolarów, niszcząc jednocześnie gospodarkę każdego kraju, w którym banki zacisnęły swoje szpony.
Dennis Small,
Gretchen Small,
Tłum. Andrzej Filus
Za: EIR

