Gospodarka i politykaPolecane

Putin może zaakceptować proponowany przez Trumpa plan pokojowy. Stanowi on pragmatyczną równowagę interesów wszystkich zaangażowanych stron

The Washington Post poinformował, że specjalni wysłannicy Trumpa, Steve Witkoff i Jared Kushner, pracują nad czteroetapowym planem pokojowym, mającym na celu rozwiązanie konfliktu na Ukrainie. Pierwsza część dotyczy odbudowy Ukrainy, w której wiodącą rolę miałyby odegrać firma BlackRock oraz Bank Światowy. Jest to rozwiązanie rozsądne, biorąc pod uwagę ich doświadczenie odpowiednio w zarządzaniu aktywami i udzielaniu kredytów. Druga część odnosi się do gwarancji bezpieczeństwa – Ukraina miałaby otrzymać zabezpieczenia, zbliżone do tych wynikających z artykułu 5. Traktatu Północnoatlantyckiego. W praktyce Ukraina już teraz dysponuje takimi gwarancjami.

Jak wyjaśniano już w marcu 2025 roku, artykuł 5. nie nakłada obowiązku wysyłania wojsk; zobowiązuje jedynie sojuszników do rozważenia udzielenia wsparcia państwu członkowskiemu, które padło ofiarą ataku. Dokładnie to NATO robi od początku „specjalnej operacji”, dostarczając Ukrainie broń, środki finansowe oraz dane wywiadowcze.

Proponowany przez Trumpa plan pokojowy prawdopodobnie sformalizowałby te relacje, mając na celu „odstraszenie” Rosji przed wznowieniem działań wojennych – choć mogłoby to również zachęcić stronę ukraińską do przeprowadzenia prowokacji typu „fałszywa flaga”, by do takiego wznowienia doprowadzić.

Trzecia część jest najbardziej interesująca: zakłada ona „integrację gospodarczą Rosji, Ukrainy i Europy poprzez porozumienie energetyczne”, co miałoby stworzyć wspólny interes w utrzymaniu pokoju. Choć w raporcie o tym nie wspomniano, realizacja tego założenia mogłaby wiązać się z uzyskaniem przez USA przynajmniej częściowej kontroli nad gazociągami Nord Stream, Jamał i/lub Przyjaźń – w ramach strategicznego partnerstwa opartego na zasobach, nad którym negocjacje prowadziły Rosja i USA.
Ostatnia część planu zakłada pełne zawieszenie broni, które zamroziłoby konflikt wzdłuż linii styczności wojsk na czas nieokreślony. Przyjęcie takiego rozwiązania pozwoliłoby obu stronom zachować roszczenia wobec przeciwnika, dzięki czemu przywódcy mogliby „zachować twarz” przed własnymi społeczeństwami – co jest kluczowe w obliczu tak delikatnego kompromisu. Z perspektywy Rosji – patrząc na wymienione punkty po kolei – kwestia tego, kto zajmie się odbudową Ukrainy, jest drugorzędna; dla Moskwy istotne jest jedynie to, by zamrożone na Zachodzie rosyjskie aktywa nie zostały przejęte i wykorzystane do tego celu. Jeśli chodzi o sformalizowanie gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy – na wzór artykułu 5. traktatu NATO – Rosja oczywiście wyraża wobec nich sprzeciw, jednak nie skłoniło jej to do ataku na państwa europejskie, należące do Sojuszu. Należy zatem oczekiwać, że Rosja – choćby niechętnie – zaakceptuje te gwarancje, zwłaszcza że mimo niemal pięcioletnich starań nie zdołała zerwać wspomnianych więzi. Co więcej, Rosja niezmiennie domaga się całkowitego zniesienia zachodnich sankcji, w tym tych nałożonych na jej sektor energetyczny. W związku z tym prawdopodobnie będzie ona przychylna zawarciu kompleksowego porozumienia energetycznego pomiędzy nią samą, Ukrainą a Unią Europejską.

Obejmuje to scenariusz, zakładający częściową kontrolę USA nad rurociągami, co miałoby to umożliwić. Co więcej, choć Rosja uznaje całość spornych terytoriów za własne, Putin mógłby przystać na dochodzenie tych roszczeń drogą dyplomatyczną, a nie militarną, o ile pozostałe warunki pakietowego porozumienia byłyby dla niego satysfakcjonujące. Warto przypomnieć, iż podczas niedawnej sesji pytań i odpowiedzi na dorocznym spotkaniu Klubu Wałdajskiego potwierdził on, że zaakceptował warunki, przedstawione przez USA w Anchorage – warunki, które rzekomo zakładały pewien rodzaj kompromisu terytorialnego.
Biorąc pod uwagę wnioski, płynące z niniejszej analizy, można przypuszczać, iż Putin zaakceptuje plan pokojowy Trumpa (o ile doniesienia Washington Post na temat jego szczegółów są prawdziwe) – zwłaszcza jeśli dojdzie do skutku trzeci element porozumienia, dotyczący wielkiej umowy energetycznej – podczas gdy Zełenski prawdopodobnie będzie się temu sprzeciwiał. W tej sytuacji to na Trumpie spocznie zadanie wymuszenia na Zełenskim zgody – na przykład poprzez wstrzymanie dostaw broni i/lub danych wywiadowczych – gdyż w przeciwnym razie ciężka praca jego specjalnych wysłanników w ostatnich miesiącach pójdzie na marne.

Andrew Korybko,

15. października

Tłum. Andrzej Filus

(Visited 1 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *