Okiem syjonistów (2)

Od redakcji: Publikacja na łamach SMyśli nie oznacza, iż redakcja się z czymś identyfikuje. Dobrze niekiedy zademonstrować Czytelnikom i takie poglądy. Wiedza nie boli. W przeciwieństwie do niewiedzy…
Pociągnąć uniwersytety do odpowiedzialności
Prezydent Trump musi pociągnąć amerykańskie uniwersytety do odpowiedzialności za wzrost antysemityzmu na terenie kampusów i za umożliwienie grupom pro-Hamasowskim terroryzowania żydowskich studentów. Niedawny raport Komisji ds. Edukacji i Siły Roboczej Izby Reprezentantów wykazał, że wiele uniwersytetów nie zrobiło nic, aby chronić żydowskich studentów, jednocześnie unikając jakiejkolwiek odpowiedzialności moralnej za swoje czyny.
Prezydent Trump musi jasno powiedzieć, iż instytucje szkolnictwa wyższego, które nie chronią studentów przed nienawiścią, zostaną pozbawione statusu zwolnienia podatkowego. Musi również przekazać, że studenci i profesorowie, którzy przebywają w Stanach Zjednoczonych na wizach, zostaną deportowani przez Departament Bezpieczeństwa Krajowego, jeśli będą wspierać i opowiadać się za terroryzmem.
Wdrażając te środki, prezydent Trump wysłałby mocny sygnał, iż antysemityzm i propagowanie terroru nie mają miejsca na amerykańskiej ziemi, zwłaszcza w jej instytucjach edukacyjnych.
Normalizuj stosunki z Arabią Saudyjską
Kiedy prezydent Trump pośredniczył w Porozumieniach Abrahama, zapoczątkował nową erę dla Bliskiego Wschodu. Zamiast regionu pełnego konfliktów i waśni, monumentalne porozumienie pokojowe oznaczało nową przyszłość dla Stanów Zjednoczonych, Izraela i ich arabskich sąsiadów. Następnym krokiem w procesie pokojowym powinna być normalizacja stosunków między Izraelem a Arabią Saudyjską.
Arabia Saudyjska ma znaczący wpływ w świecie arabskim i muzułmańskim, więc sformalizowanie stosunków z Izraelem jeszcze bardziej ustabilizowałoby region i sprzyjałoby współpracy gospodarczej i w zakresie bezpieczeństwa. Normalizacja mogłaby również zmienić dynamikę regionalną, tworząc zjednoczony front przeciwko wspólnym zagrożeniom, takim jak Iran i Chiny, jednocześnie wzmacniając rozwój technologiczny i gospodarczy na Bliskim Wschodzie. Taki sojusz opierałby się na sukcesie Porozumień Abrahama, wprowadzając więcej krajów arabskich do ram współpracy z Izraelem i USA oraz promując trwały pokój poprzez wspólne interesy i wzajemny szacunek.
Droga do normalizacji nie będzie łatwa, ponieważ następca tronu w przeszłości stawiał Izraelowi trudne żądania, aby umożliwić stosunki. Ale jeśli jest coś, co pokazał miniony rok, to to, że Bliski Wschód musi odłożyć na bok niektóre ze swoich różnic, aby ograniczyć wpływy Iranu. Prezydent Trump powinien od pierwszego dnia zacząć promować to monumentalne porozumienie pokojowe.
Pośredniczenie w lepszych stosunkach między Izraelem a Libanem
Od 8. października ubiegłego roku Hezbollah ostrzeliwuje niewinnych cywilów izraelskich w ramach wielofrontowej wojny zastępczej Iranu przeciwko Izraelowi. Jednak dopiero niedawno Izraelczycy przenieśli walkę do Hezbollahu w Libanie. Izrael zręcznie przeprowadził takie operacje, jak detonowanie pagerów i innych urządzeń elektronicznych bojowników Hezbollahu, a także celowe zabójstwa całego kierownictwa Hezbollahu, nie wspominając o dziesiątkowaniu centrów dowodzenia i kontroli Hezbollahu, składów broni i centrów produkcyjnych.
Liban ma teraz okazję wyjść poza swoje długotrwałe powiązania z Hezbollahem w kierunku pokojowej i pomyślnej przyszłości. Prezydent Trump i jego zespół z Bliskiego Wschodu, który ma udokumentowane osiągnięcia w budowaniu pokoju w regionie, muszą wykorzystać tę okazję, aby wyciągnąć Liban z orbity Iranu, wprowadzając go w sojusz z Izraelem i Zachodem. Bejrut był kiedyś Paryżem Bliskiego Wschodu; prezydent Trump powinien zadbać o jego powrót do chwały.
Co więcej, społeczność chrześcijańska w Libanie, która od dziesięcioleci jest uwięziona w celowniku wojny domowej i terroru, być może oddycha z największą ulgą. Libańscy chrześcijanie wiedzą, iż normalizacja stosunków z Izraelem i Stanami Zjednoczonymi zapewnia im najlepszą ochronę ich praw i społeczności. Rozumieją, że budowanie więzi ze stabilnymi sojusznikami może pomóc im uchronić się przed regionalną zmiennością, oferując przeciwwagę dla wrogich sił, które od dawna zagrażają ich bezpieczeństwu i dziedzictwu kulturowemu.
Ameryka potrzebuje przywódcy, który bez skrupułów stanie po stronie naszych sojuszników, stawi czoła siłom chaosu i przywróci porządek w płonącym świecie. Prezydent Trump musi wykorzystać ten moment, aby przewodzić z siłą, determinacją i wizją – ponieważ od tego zależą wolność i dobro.
Luke Moon & Phillip Dolitsky
w dniu 5. grudnia 2024 r.
Tłum. Andrzej Filus
