NOWOCZESNE IDEOLOGIE ZARZĄDZANIA STRACHEM (3)
X X X
Potrzeba legitymizacji istotnych decyzji politycznych poprzez wyrażanie woli obywatelskiej we współczesnym społeczeństwie demokratycznym stymulowała rozwój technologii politycznych, ukierunkowanych na celowe oddziaływanie na świadomość masową. Naturalnie, sfera emocjonalna świadomości stała się głównym celem takiego oddziaływania, ponieważ sfera intelektualna jest znacznie mniej podatna na manipulację lub, mówiąc bardziej neutralnie, kontrolę. Ponownie, ze względu na naturalną strukturę życia emocjonalnego, pozytywne nastawienie motywacyjne jest trudniejsze do rozwinięcia niż negatywne. Mianowicie strach, jako jeden z „podstawowych instynktów”, nie miał „konkurentów” w staniu się przedmiotem zarządzania technologią polityczną. Jak pokazuje wielu badaczy, celowe kształtowanie lęków w zarządzaniu ludźmi stało się we współczesnych państwach powszechną praktyką. Konieczność rozróżnienia rzeczywistych i wyimaginowanych zagrożeń dla współczesnego społeczeństwa ryzyka, nieświadome tendencje w zarządzaniu strachem, możliwość nadużyć politycznych, wykorzystanie sfery emocjonalnej jako zasobu biopolityki – te problemy wymagają dziś szczególnego rozumienia filozoficznego i metapolitycznego.
Motyw strachu we współczesnej geopolityce
Istnieją przekonujące powody, by uznać emocję strachu za istotny czynnik w polityce międzynarodowej. Francuski filozof D. Muazi identyfikuje trzy podstawowe emocje, których proporcja determinuje cel współczesnego świata: strach, nadzieję i upokorzenie. Autor posuwa się do radykalnych uogólnień, argumentując, że jedna z tych emocji może stać się siłą napędową całych krajów i cywilizacji. Nadzieja napędza narody Azji, upokorzenie charakteryzuje ruchy protestacyjne krajów Bliskiego Wschodu, a strach determinuje pozycję całej dzisiejszej cywilizacji zachodniej (Europy i Ameryki Północnej). Strach wyzwala odruch obronny, ujawniający tożsamość i słabość osoby, kultury lub cywilizacji w danym momencie. „Powiedz mi, czego się boisz i co robisz, aby przezwyciężyć swój strach, a powiem ci, kim jesteś”. Strach to nie tylko wskaźnik emocjonalny, ale także wielowymiarowa rzeczywistość: konieczna obrona przed niebezpieczeństwem nadmiernej pewności siebie, siła przetrwania w świecie z natury niebezpiecznym, uczucie twórczego niepokoju i naturalny instynkt ochronny. W niektórych przypadkach może nawet służyć jako zachęta do dużych przedsięwzięć, jak to miało miejsce po I wojnie światowej, kiedy obawy przed nową wojną między Francją a Niemcami przyczyniły się do rozpoczęcia integracji europejskiej.
Jednakże, jeśli strach staje się nadmierny i powszechny, pojawiają się poważne problemy. Obsesja na punkcie strachu, czy to realna, czy celowo narzucona, stanowi poważną przeszkodę w interakcji z resztą świata. „Strach jest mylący, czasem wręcz poważny. Zwiększa ogólny niepokój, który prowadzi na manowce, a w najgorszym razie jest z pewnością kontrproduktywny”. Według D. Muaziego strach jest nieodłączną cechą społeczeństwa zachodniego. Co więcej, badacz podkreśla rozróżnienie między lękami europejskimi i amerykańskimi. Podczas gdy Europa obawia się trudności gospodarczych, wzrostu gospodarek azjatyckich i nadmiernej regulacji życia oraz swoich najbliższych sąsiadów (świata arabskiego i Rosji), strach Stanów Zjednoczonych opiera się na rozbieżności między ideałami a rzeczywistością. Amerykanie postrzegają siebie jako niedokończony, idealny projekt, którego nie mogą zrozumieć, ponieważ reszta świata go popiera. Amerykański strach pojawił się po 11. września. Następnie stał się jedynie czynnikiem w życiu politycznym i skuteczną strategią zarządzania, opartą na retoryce terroryzmu i islamofobii oraz związanym z nimi bezpieczeństwie narodowym. Oczywiście, taki stan rzeczy w państwie nie może nie wpływać na jego politykę. Strach przed fundamentalizmem czyni Amerykę oazą fundamentalizmu; strach przed utratą naturalnego globalnego przywództwa popycha ją do dążenia do światowej dominacji. Co więcej, istnieje związek między strachem a osłabieniem demokratycznych ideałów. Kultura strachu zaciera jakościową różnicę między reżimami demokratycznymi a niedemokratycznymi. W ten sposób strach popycha państwa do łamania własnych zasad moralnych, opartych na ścisłym poszanowaniu prawa. Kiedy demokracje głoszą wartości, które nie są już praktykowane, tracą swoją pozycję moralnej wyższości, a wraz z nią swoją siłę przyciągania.
Muazi zauważa, iż strach jest we współczesnych czasach powszechnym zjawiskiem. W historii Zachodu zawsze istniały oznaki politycznej i kulturowej „nieśmiałości”: podczas Wielkiego Kryzysu w Stanach Zjednoczonych w latach 30. XX wieku i w okresie, poprzedzającym II wojnę światową, kiedy strach przed kolejną wojną prowadził do biernej postawy wobec rodzącego się faszyzmu, a amerykański maccartyzm, czyli „polowanie na czarownice” lat 50., stanowił niebezpieczne źródło strachu, podejrzeń i zakazów. Mówiąc o obecnym etapie rozwoju cywilizacji zachodniej, można powiedzieć, że została ona przytłoczona nową falą strachu. Przede wszystkim jest to strach przed „innymi”, którzy przybyli, by przejąć ojczyznę Europejczyków, zagrażając ich tożsamości i odbierając im miejsca pracy. Obejmuje to strach przed terroryzmem, bronią palną i masową zagładą. Obejmuje to również strach przed kryzysem gospodarczym, klęskami żywiołowymi i globalnym ociepleniem. Krótko mówiąc, jest to strach przed niepewną, przerażającą przyszłością, której nie da się kontrolować.
Społeczeństwo, doświadczając różnorodnych lęków społecznych, w tym lęku przed wojną i niestabilnością, utrwala i legitymizuje działania władz. Strach może zatem mieć źródło wewnętrzne. Narzucany z zewnątrz, staje się czynnikiem, determinującym ludzkie zachowania. Koncepcja bezpieczeństwa powinna być uznawana za rdzeń polityki wewnętrznej i zagranicznej wielu państw. Ma to swoje uzasadnienie. Państwo obciążone jest obowiązkami, których realizacja wiąże się z wieloma zagrożeniami (ryzykami). Nie samych zagrożeń i ryzyka należy się bać w pierwszej kolejności. Wyolbrzymianie zagrożeń (lęków) zarówno dla przeciętnego człowieka, jak i dla państwa może prowadzić do paraliżu działań. Dla państwa wyolbrzymianie zagrożenia grozi marnotrawieniem ogromnych zasobów ludzkich, materialnych i finansowych na nieproduktywną kontrolę i nadmierne ubezpieczenia (na wszelki wypadek). W tym kontekście strach nabiera nowego znaczenia w kontekście retoryki bezpieczeństwa. Retoryka bezpieczeństwa często nie odzwierciedla rzeczywistości, lecz ją kształtuje. Pojęcie bezpieczeństwa ma charakter wartościujący i nie istnieje niezależnie od ludzkiej percepcji. Ta retoryka należy do dziedziny technologii zarządzania, która charakteryzuje się technokratycznym pojmowaniem polityki jako kwestii zawodowej i nadmiernym skupieniem się na ekspertach, jacy tworzą i narzucają technokratyczną interpretację bezpieczeństwa jako jedyną uzasadnioną. (Cdn.)
Modern Research of Social Problems (elektroniczne czasopismo naukowe), Współczesne badania problemów społecznych, nr 9(53), 2015 www.sisp.nkras.ru
Tłum. Roman Boryczko,
październik 2026

