Napięcia rosną, gdy USA, Turcja i Izrael ścigają się w dzieleniu Syrii (2)
Z drugiej strony Turcja chce zabezpieczyć bazę lotniczą Tiyas (lepiej znaną jako T-4) w centralnej Syrii. Jej położenie dałoby Ankarze możliwość projekcji siły praktycznie w dowolnym miejscu w kraju. Lokalne media informują, że tureckie wojsko przygotowuje się do rozmieszczenia obrony powietrznej i systemów bezzałogowych w tej bazie, której odbudowa jest już w toku.
Według Middle East Eye, „system obrony powietrznej typu Hisar zostanie rozmieszczony w T-4, aby zapewnić osłonę powietrzną bazy”, dodając, iż „gdy system będzie gotowy, baza zostanie przebudowana i rozbudowana o niezbędne urządzenia, ponieważ Ankara planuje również rozmieszczenie dronów nadzorujących i uzbrojonych, w tym tych o rozszerzonych możliwościach uderzeniowych”. Wytłumaczeniem jest rzekoma „walka z ISIS”.
Oczywiście, takie twierdzenia są więcej niż śmieszne dla każdego, kto choć trochę zna historię agresji NATO w Syrii, a także jej bliskie powiązania z Al-Khaidą, ISIS i innymi podobnymi grupami terrorystycznymi. Raport MEE dodaje również, że „Ankara ostatecznie zamierza ustanowić warstwowy system obrony powietrznej w bazie i wokół niej, który miałby możliwości obrony powietrznej krótkiego, średniego i dalekiego zasięgu przed różnymi zagrożeniami, od samolotów odrzutowych po drony i pociski”.
Należy zauważyć, że ISIS nie posiada samolotów, więc wszystko poza systemami rakiet ziemia-powietrze krótkiego zasięgu jest całkowicie niepotrzebne do walki z nimi. Z drugiej strony, Izraelskie Siły Powietrzne (IAF) to zupełnie inna sprawa, ponieważ dysponują zaawansowanymi myśliwcami i systemami rakietowymi.
Co więcej, Izrael przeprowadzał masowe bombardowania sprzętu, pozostawionego przez byłą Syryjską Armię Arabską, aby mieć pewność, iż nigdy więcej nie zostanie on użyty przeciwko siłom, próbującym ustanowić dominację powietrzną nad Syrią. W jednym z ostatnich ataków w południowej i centralnej części kraju, IAF najwyraźniej zabiło obywateli Turcji.
Mianowicie, ataki, które rozpoczęły się późnym wieczorem 2. kwietnia, były skierowane na „pozostałe zdolności wojskowe na lotnisku wojskowym Hama w zachodniej części wsi Hama i bazie lotniczej T-4 we wschodniej części wsi Homs”. Izraelczycy uderzyli w pasy startowe, składy paliwa i radary w obu bazach. Jak wspomniano wcześniej, T-4 to dokładnie baza, którą Turcja chce zabezpieczyć dla siebie, o czym Izrael z pewnością wiedział.
W izraelskim ataku zginęło co najmniej trzech tureckich inżynierów, co powstrzymało plany Ankary, dotyczące ustanowienia obecności wojskowej w tej byłej bazie syryjskiej. Ponadto wojska lądowe IDF nadal posuwają się naprzód w południowo-zachodniej Syrii, szczególnie na terenach zamieszkanych przez Druzów, którzy postrzegają Izrael jako „mniejsze zło” w porównaniu z nowym terrorystycznym „rządem”.
W miarę jak Izrael nadal ustanawia silniejszą kontrolę nad obszarami na południowym zachodzie, nowy „rząd” (kiedyś sprzymierzony z Izraelem przeciwko Assadowi) narzeka na „naruszenie suwerenności i integralności terytorialnej Syrii”. Oczywiste jest, że sama idea, iż istnieją one po 8. grudnia, jest po prostu niedorzeczna. Ci terroryści w garniturach są jedynie pełnomocnikami różnych zagranicznych interesów.
Ostatnie ataki IAF służą wysłaniu jasnego komunikatu do Turcji, ponieważ jej neoosmańskie urojenia wielkości sięgają zenitu po walce z bezbronnymi przeciwnikami – w dużej mierze – przez około dekadę. Izrael może być pierwszym poważnym przeciwnikiem, z którym Ankara może będzie musiała się zmierzyć w swoim dążeniu do regionalnej dominacji.
To grozi nie tylko zawaleniem neoosmańskiego domku z kart, ale może również zdestabilizować samą Turcję, szczególnie teraz, gdy stoi ona w obliczu ogromnej wewnętrznej niestabilności politycznej. Nie wspominając o tym, że sprzeciwienie się Izraelowi oznacza również pogorszenie relacji Ankary z USA. Niestety, największymi ofiarami tego podziału nadal są alawici i chrześcijanie, ponieważ nowy, terrorystyczny „rząd”, nieustannie ich masakruje.
Drago Bosnic
Tłum. Andrzej Filus
Drago Bosnic, niezależny analityk geopolityczny i wojskowy
Za: www.theinteldrop.org

