InnePolecane

Napadali na banki, spotkała ich surowa kara – dziś bezkarnie można wysadzać rurociągi? Czy jest w tym coś złego?” (4)

X X X

Niemieccy śledczy wielokrotnie prosili swoich polskich kolegów o udostępnienie nagrań z kamer monitoringu w porcie w Kołobrzegu. Strona polska poinformowała, że nie ma żadnych nagrań. W czerwcu 2024 roku wydano już w stosunku do Wołodymyra Ż.  Europejski Nakaz Aresztowania. Pomimo zaangażowania sporych sił i środków Wołodymyra Ż. nie udało się w 2024 roku zatrzymać. Okazało się, iż kilka dni przed wydaniem nakazu wyjechał on (dokładnie 6. lipca) na Ukrainę przez przejście graniczne w Hrebennem. Jak to było możliwe, skoro był wystawiony za nim Europejski Nakaz Aresztowania? Europejski Nakaz Aresztowania to jest wniosek ekstradycyjny wewnątrz Unii. Jest on zbudowany na fundamentach prawa europejskiego – jak wzajemne zaufanie i uznawanie orzeczeń.

To znaczy, że w przeciwieństwie do klasycznego wniosku ekstradycyjnego, np. ze Stanów Zjednoczonych, Australii czy Kanady, tu ministerstwo sprawiedliwości nie ma żadnej decyzji do podjęcia. To sprawa wyłącznie pomiędzy sądem państwa wystawiającego nakaz oraz sądem wykonującym nakaz. Jeśli sąd prawomocnie w dwóch instancjach, postanowi wykonać to orzeczenie, to ono podlega wykonaniu. Niemcy nie zastrzegli tego faktu w systemie Schengen (według polskiej prokuratury zrobiono to dopiero 24. lipca), dlatego nikt na granicy nie miał do Wołodymyra Ż. zastrzeżeń. Zastrzeżenia za to miała do polskich służb strona niemiecka. Zarówno tamtejsza prokuratura jak i media nie miały wątpliwości, iż Ukrainiec został ostrzeżony przez polskich urzędników o groźbie aresztowania. Nie wiadomo też, kiedy i w jaki sposób Wołodymyr Ż. trafił do Polski z powrotem. Jedna z wielu teorii spiskowych, związanych z jego historią mówi, że w ogóle naszego kraju nie opuścił. Faktem jest, iż nie odnotowano jego ponownego wjazdu do strefy Schengen.

Samo zatrzymanie w Polsce osoby podejrzewanej o terroryzm też było całkiem kuriozalne. Chęć zakupu mieszkania przez Wołodymyra Ż. miała sprawić baczniejsze przyjrzenie się mu przez pruszkowskich urzędników, którzy odkryli przy weryfikacji danych, że za Ukraińcem ciągnie się ENA. Przekazali sygnał do lokalnej policji, a ta „bez konsultacji” z wiadomymi czynnikami, czy też „bratnimi służbami” dokonała zatrzymania. Pojawia się wiele głosów zaskoczenia, iż osoby, które uczestniczyły w tak spektakularnej operacji jak wysadzenie Nord Stream, nie mają odpowiedniej „ochrony” polskiego, bądź ukraińskiego wywiadu i wpadają w tak banalny sposób.

 

X X X

„Polska nie może wydać Niemcom Wołodymyra Z. To bohater narodowy, nasz i ukraiński”. „Ktokolwiek to zrobił, jest bohaterem i to nie tylko Ukrainy, ale też bohaterem Polski” – powiedział TVP Info uczestniczący w zgromadzeniu Marcin Janasik z Fundacji RozkwituFundacja Rozkwitu to bliźniak organizacji Fundacja Ukraina, która prowadzi działania na rzecz Ukraińców w Polsce i na Ukrainie, w tym pomoc humanitarną, integrację i rozwój. Inne podobne inicjatywy to Fundusz Obywatelski, wspierający projekty dla uchodźców z Ukrainy oraz Fundacja Stand With Ukraine, zajmująca się pomocą humanitarną i wspieraniem integracji.

 „Jeśli jest rzeczywiście tak, że ten człowiek wykazał się daleko idącą odwagą i daleko idącą determinacją do tego, aby Europa była bezpieczniejsza, to na pewno trzeba brać także pod uwagę cele jego działalności, przemawiające na jego korzyść” – stwierdził Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Kancelarii Prezydenta.

„Wszystko to wygląda na jakąś potworną wielopiętrową amatorszczyznę tak ze strony ukraińskiej jak i polskiej. Jeśli to faktycznie są sprawcy, to Ukraina powinna ich obdarować nową, czystą tożsamością (a wcześniej skutecznie chronić ich tożsamość przed ujawnieniem), a Polska postarać się o to, żeby nie przebywali na naszym terytorium, tylko w jakimś przyjaznym państwie trzecim, szczególnie od momentu gdy było jasne, iż Niemcy są na tropie” – napisał w serwisie X Krzysztof Bosak, wicemarszałek Sejmu i jeden z liderów Konfederacji.

„Największe wpadki w służbach specjalnych, to zawsze był efekt czyjejś głupoty, albo przypadku. Wysadzenie Nord Streamu to była bardzo zaawansowana operacja, a nie jakieś tam podpalenie magazynów. Ale ukraińskie służby też popełniają błędy” – mówi portalowi TVP Info Vincent Severski, były oficer polskiego wywiadu.

Powinniśmy się zastanowić, w jaki sposób prawnie i politycznie tego człowieka obronić, bo to, co zrobił dla bezpieczeństwa energetycznego Polski i Ukrainy, jest nie do przecenienia – stwierdził w TVP Info Andrzej Szejna, były wiceminister spraw zagranicznych z Nowej Lewicy.

„W interesie Polski i w interesie zwykłego poczucia przyzwoitości i sprawiedliwości na pewno nie jest oskarżanie… albo wydawanie tego obywatela w ręce innego państwa. Decyzja będzie należała do sądu, ale tutaj nasze stanowisko jest jasne”, powiedział Tusk we wtorek w Warszawie na wspólnej konferencji prasowej z nową premier Litwy, Ingą Ruginiene.

„Ja w tym względzie wiele miesięcy temu przestawiłem niemieckiemu kanclerzowi oraz prezydentowi Zełenskiemu bardzo jasne polskie stanowisko. Z naszego punktu widzenia, jedynymi osobami, które powinny wstydzić się i powinny milczeć w kwestii Nord Stream, to są te osoby, które zdecydowały o budowie Nord Stream. Problemem Europy, problemem Litwy, Polski nie jest to, że wysadzono Nord Stream tylko, że go zbudowano. Rosja za pieniądze niektórych państw europejskich, czy firm niemieckich, holenderskich zbudowała Nord Stream nie tylko przeciwko najżywotniejszym naszym interesom, ale całej Europy” – powiedział premier Donald Tusk na konferencji prasowej dzień po tym, jak Sąd Okręgowy w Warszawie przedłużył Ukraińcowi areszt do 40 dni.

 

X X X

W pierwszej części tego tekstu przedstawiłem dosyć odległą historię wybuchu lewicowego gniewu, nie warstwy najbardziej pogardzanej przez system, czyli klasy pracującej a za broń chwycili wtedy „teoretycy” zniewolenia, czyli bohema studencka. Na wskutek zawirowań geopolitycznych i dziejowych, nawet takie państwa jak NRD wobec Zjednoczenia Niemiec usłużnie przekazały swych ideologicznych braci znienawidzonym kapitalistom na odsiedzenie pełnych wyroków bez wyjątku.

Dziś w Polsce mamy sytuację przedziwną. Nie widzą tego wszyscy, bo aby dostrzec te subtelności potrzebna jest szersza perspektywa i jakaś wiedza polityczna. Czy to jeszcze Polska, czy już Ukraina bis, może jednak UkroPol będzie bardziej w smak naszym rodzimym politykom, którzy już planują jak się wkraść w łaski „nowym Polakom”, naturalizowanym na zawołanie ku budowie nowego, dziś już nie chodzi o to, by na krześle lekko się posunąć – dziś trzeba po prostu to krzesło opuścić…

Coraz więcej moich rodaków to dostrzega, czy podczas szukania pracy, w szkole, w szpitalu, w przychodni… W sprawie o terroryzm wielkiej skali z udziałem zatrzymanego w bólach Ukraińca wypowiedzieli się polscy topowi politycy, co odnotowałem w tekście, te słowa, ten serwilizm – to przecież oburzające!

Mówią, iż stawką jest wizerunek Polski, która pomogła Ukrainie w obronie przed Rosją. W sprawie Wołodymyra Ż. chodzi też podobno o kwestie moralne i etyczne. Chodzi też o prawo Ukrainy do obrony przed bandycką Rosją i używania różnych środków w tym celu, zaś Polska i Polacy powinni takim zrachowaniom przyklasnąć. Mamy przyzwyczaić się My, Polacy do bandytyzmu, do napadów w biały dzień, prowokacji, terroryzmu?

15. listopada 2022 roku we wsi Przewodów eksplodowała ukraińska rakieta, zginęło dwóch Polaków – nie słyszałem, by strona ukraińska wypłaciła jakiekolwiek odszkodowanie, czy za ten atak przeprosiła – a była to prowokacja, mająca na celu porwanie do ataku na Rosję polskich wojsk! CH Marywilska 44 w Warszawie. Do gigantycznego pożaru doszło 12. maja 2024 roku. Całkowicie spłonęło 1400 sklepów i punktów usługowych. Polscy śledczy ustalili, że w skład owej grupy podpalaczy-terrorystów wchodzili między innymi obywatele Ukrainy: Danił B. i Oleksandr W. „Obecnie, na podstawie zgromadzonych dowodów wiemy, że pożar był efektem podpalenia dokonanego na zlecenie rosyjskich służb specjalnych” – poinformowali Donald Tusk wraz z Tomaszem Siemoniakiem i Adamem Bodnarem.

Źle się dzieje, gdy potrzebny w chwili próby rozum zastępujemy podnietą, kakofonią, wrzaskiem, który tylko przybliża nas do… wzniecenia niekontrolowanego pożaru, który pochłonie już wszystko!

Roman Boryczko,

14.10.2025

(Visited 24 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *