InneWyróżnione

Mroczna teoria: Rosyjska strategia na Ukrainie

Mroczna teoria na wieczór…

Porozmawiajmy o rosyjskiej strategii na Ukrainie…

Przyglądając się ostatnim wydarzeniom, a konkretnie:

(1) wyciekowi informacji o ofiarach na Ukrainie, który pokazuje astronomiczną liczbę 1,7 mln zabitych/zaginionych w akcji; oraz

(2) katastrofie na Ukrainie na północ od Pokrowska.

Pomyślałem, że powinienem powrócić do mrocznej myśli, która pojawiła się w mojej głowie jakiś czas temu, a mianowicie, iż „może samo zabijanie jest sednem tego wszystkiego”.
Mówiłem już wcześniej, że Rosjanie prowadzili niezwykle uczciwą wojnę na Ukrainie, ale należy zrozumieć, iż ta ocena ma bardzo prawniczy wydźwięk.

Zabili bardzo niewielu cywilów, a ukraińscy propagandziści nieustannie udają, iż zwykła garstka rannych cywilów, która ucierpiała po ostatnim ataku z użyciem setek dystansowej broni, wystrzelonej w centra miast (powodując wtórne eksplozje widoczne z kosmosu, ponieważ ukryte wśród cywilnej infrastruktury cele wojskowe są niszczone z chirurgiczną precyzją), w jakiś sposób stanowi ludobójstwo, a nie jedną z najlepiej kontrolowanych wojen w historii tego biznesu.

Istnieje jednak inna, o wiele mroczniejsza strona „czystej” wojny Rosji.

Rozważmy los Sił Zbrojnych Ukrainy – wszystkich legalnych żołnierzy, których Rosjanie mogą oraz faktycznie atakują i zabijają bez ograniczeń. Wspomniałem wcześniej o wycieku danych o ofiarach, ale uważam, że należy to odciąć – 1,7 miliona zabitych lub zaginionych w akcji żołnierzy Sił Zbrojnych Ukrainy w trakcie wojny. 1,7 MILIONA. Siedem lub osiem procent przedwojennej populacji Ukrainy, prawdopodobnie około jednej czwartej całej kohorty mężczyzn w wieku poborowym, zginęło lub zaginęło. Ofiary na skalę ludobójstwa, wystarczające, by trwale sparaliżować każdy powojenny naród ukraiński.
Ofiary wielokrotnie przewyższające to, co dwa lata temu, na podstawie doświadczeń nazistowskich Niemiec, oceniłem jako wystarczające do zniszczenia AFU.

To prowadzi mnie do wniosku o rozbiciu Ukraińców na północ od Pokrowska dwa tygodnie temu, kiedy to zwyczajny rosyjski atak przeszedł tak sobie dwadzieścia kilometrów ukraińskich pasów obronnych i wkroczył na otwarty teren.

Ukraińscy propagandyści uradzili sobie, narzekając, iż najważniejszy odcinek frontu dla AFU w jakiś sposób „wyczerpał się z piechoty”.

Ale czy Rosjanie wysłali mobilny odwód, by załamać front i przepędzić AFU z powrotem do Dniepru, mimo że niewątpliwie doskonale wiedzieli, co się dzieje? Nie, nie zrobili tego – skonsolidowali się w wyłomie i oczekiwali na nieunikniony, paniczny ukraiński kontratak, w którym mieliby okazję zniszczyć pozostałe elitarne oddziały Ukrainy.

Co prowadzi mnie do konkluzji.

Rosjanie mieli niezliczone okazje do poczynienia znaczących postępów w tej wojnie, zwłaszcza ostatnio – ukraińska linia frontu jest w kompletnym chaosie, a ich taktyka „muru dronów” zawiedzie w starciu z każdym poważnym atakiem. Siły Obronne Ukrainy są tak nieskuteczne, że obecnie bardzo niewiele rosyjskich działań na froncie napotyka na poważny opór, a większość geolokalizacji rosyjskich natarć pokazuje, iż są już na miejscu i po bezkrwawym zajęciu pozycji muszą stawić czoła nękaniu ich przez drony. Rosjanie konsekwentnie rezygnowali z przełamania frontu i zajmowania połaci terenu na rzecz zabicia jak największej liczby ukraińskich żołnierzy na istniejącej linii frontu, w ramach istniejącej dynamiki walki na wyniszczenie.

Ta „dyrektywa taktyczna” sprawdzała się nawet podczas bitwy pod Sudżą-Koreniewem, stoczonej w na terenie Rosji. Zamiast agresywnego kontrataku, mającego na celu wyparcie AFU, Rosjanie dostrzegli możliwość zlikwidowania gigantycznej liczby Ukraińców zamkniętych w pułapce, z której wróg nie był w stanie się wydostać z powodów ideologicznych i dlatego z niej skorzystali. Bitwa ta zakończyła się po dziewięciu miesiącach nierównych walk ohydną rzezią, która złamała kręgosłup armii ukraińskiej.
To wszystko sprawia, że obserwowanie wojny jest nieco irytujące, ale to powtarzający się schemat zachowań, który domaga się wyjaśnienia.

Oto moja teoria.

Rząd rosyjski konsekwentnie dążył do zakończenia wojny poprzez traktat pokojowy z istniejącym rządem ukraińskim, ale nie poprzez zmianę reżimu, bezpośredni podbój, a nawet zabicie wystarczającej liczby członków tego rządu, by znaleźć bardziej elastycznego partnera wśród kolesi Majdanu. Putin najwyraźniej chce traktatu z Zełenskim. Rosjanie również konsekwentnie stawiają rządowi ukraińskiemu – i jego sojusznikom z NATO – żądania, jakie są absolutnie nie do przyjęcia dla reżimu ulokowanego po Majdanie, który ze swojej natury nie może po prostu tego zaakceptować. Prawa do języka rosyjskiego, prawa religijne prawosławne, demilitaryzacja, duże ustępstwa terytorialne, które doprowadziłyby do oddania przez AFU ogromnych obszarów miejskich bez jednego wystrzału. A jednak Rosjanie nalegają i będą nadal zabijać ukraińskich żołnierzy w coraz bardziej nierównych proporcjach, aż do skutku.

Co prowadzi mnie do brutalnego wniosku: Putin nie chce podboju Ukrainy. Nigdy publicznie nie wyraził takiej chęci.

Konsekwentna polityka rosyjska polega na tym, by postrzegać Ukrainę – „wolną” i „niepodległą”, która z własnej, suwerennej woli doszła do tego impasu – jako całkowicie upokorzoną.
Putin chce zmusić Zełenskiego do włożenia garnituru, schlebiania Kremlowi i podpisania traktatu, który doprowadzi do oddania broni przez rząd Majdanu, utraty ogromnych terytoriów i przekształcenia wszelkich dotychczasowych antyrosyjskich stanowisk politycznych.
Ukraiński nacjonalizm zostanie zdyskredytowany z dnia na dzień przez tych samych nacjonalistów, a to gospodarczo nieistotne, demograficznie rozbite państwo zostanie w ciągu kilku dni wciągnięte z powrotem w orbitę polityczną Rosji.

Stąd Rosjanie oczywiście posuwają się naprzód jedynie w możliwie najspokojniejszy sposób.
Ich celem jest postawienie ukraińskiego rządu w sytuacji militarnie niemożliwej do utrzymania, aby wymusić na nim upokarzający i horrendalny traktat pokojowy, który obejmie duże ustępstwa terytorialne poza linią kontroli – ultimatum, stanowiące na Ukrainie tabu – a tym samym zdyskredytowanie ukraińskiego nacjonalizmu rękami tych samych ultranacjonalistów, którzy w pierwszej kolejności doprowadzili swój naród do wojny.

Armchair Warlord

Tłum. Andrzej Filus

Źródło: Tyler Durden

(Visited 14 times, 1 visits today)

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *