Miecz wisi nad Sorosem
W zeszłym tygodniu prezydent USA, Donald Trump napisał na swoim profilu w mediach społecznościowych, że George Soros i jego „radykalnie lewicowy syn”, Alexander Soros, powinni zostać oskarżeni na podstawie ustawy Racketeer Influenced and Corrupt Organizations Act (RICO), ponieważ wspierają organizacje, podżegające do gwałtownych protestów i zamieszek za pośrednictwem Fundacji Społeczeństwa Otwartego (OSF) w Stanach Zjednoczonych.
Amerykański prezydent powiedział: „Soros i jego grupa psychopatów wyrządzili ogromne szkody” krajowi. Główny nurt amerykańskiej prasy lewicowo-liberalnej natychmiast zinterpretował wezwanie prezydenta Trumpa jako sposób na rozprawienie się z jego przeciwnikami politycznymi, ponieważ Sorosowie od dawna wspierają Partię Demokratyczną finansowo i ideologicznie. Nie są za to niewdzięczni, ponieważ Joe Biden przyznał starszemu Sorosowi najwyższe odznaczenie cywilne – Prezydencki Medal Wolności – pod koniec jego kadencji.
„Naszą misją jest promowanie praw człowieka, sprawiedliwości i zasad demokratycznych w Stanach Zjednoczonych i na całym świecie” – odpowiedziała Fundacja OSF, nazywając „groźby” wobec Sorosa skandalicznymi.
Ustawa, na którą powołuje się Donald Trump, RICO, została uchwalona w 1970 roku. Pierwotnie ustawa federalna miała na celu zwalczanie mafii i przestępczości zorganizowanej. Jej istotą jest to, iż nie tylko sprawcy poszczególnych przestępstw mogą zostać pociągnięci do odpowiedzialności, ale także cała organizacja przestępcza i jej przywódcy, jeśli uda się udowodnić, że popełniali przestępstwa w sposób zorganizowany i powtarzalny. Ustawa może obejmować oszustwa, wymuszenia, korupcję, pranie pieniędzy, a nawet handel wpływami politycznymi.
Donald Trump nie jest pierwszym, który wypowiada się przeciwko coraz bardziej radykalnym organizacjom, jakie stały się ekosystemem politycznym w Stanach Zjednoczonych i mają szerokie powiązania międzynarodowe.
W niedawnej analizie Mike Gonzalez, starszy pracownik konserwatywnej Fundacji Dziedzictwa, rozwinął temat tego, co nazywa „rewolucyjnym ekosystemem” wspomnianej sieci. Stwierdził, iż ten parasol obejmuje ruch Black Lives Matter (BLM) oraz amerykański oddział globalnej sieci wspierającej brutalne ruchy pro–Hamas. Mike Gonzalez ostrzega, że celem tej sieci organizacji nie jest jedynie propagowanie „sprawiedliwości społecznej” czy spraw Bliskiego Wschodu, ale raczej podważanie kapitalizmu, demokracji parlamentarnej i cywilizacji zachodniej w ogóle.
…
Soros również ingeruje w wybory
Daniel McAdams, dyrektor wykonawczy Instytutu Rona Paula, powiedział, że istnieją mocne argumenty za zbadaniem możliwej nielegalnej ingerencji Fundacji Sorosa w wybory w USA. „Kiedy w latach 90. byłem obserwatorem wyborów w Europie Środkowej dla Brytyjskiej Grupy Helsińskiej, stało się dla nas jasne, iż świat Sorosa manipuluje wyborami i opinią publiczną w całym regionie” – powiedział naszej gazecie. Dodał: „Celem Sorosa zawsze było podważanie autentycznych ruchów oddolnych i populistycznych na Węgrzech i gdzie indziej, dla dobra globalistycznej elity w Stanach Zjednoczonych i ich państw zastępczych”.
Według Daniela McAdamsa nigdy nie było możliwe dokładne ustalenie, skąd pochodziły pieniądze Sorosa. – Nawoływał do „otwartych” społeczeństw, ale nigdy nie „udostępnił” swojej własnej organizacji do kontroli. Możliwe, iż jego majątek nie został zdobyty przez „błyskotliwy” umysł inwestycyjny, lecz raczej przez globalne „państwo głębokie”, jak uważał.
Analityk przypomniał, że dekady temu pojawiły się ostrzeżenia, iż mechanizm „kolorowej rewolucji” Sorosa ostatecznie pojawi się w krajach zachodnich z tym samym skutkiem: podważy wszystkie głosy populistyczne i antyglobalistyczne oraz zamieni amerykańskie miasta w siedliska skrajnie lewicowego chaosu i przemocy. Niestety, tak się stało, powiedział McAdams. Dziś urzędnicy stanowi i lokalni, wspierani przez Sorosa, „pracują dzień i noc”, aby wprowadzić radykalne, marksistowskie zmiany, nawet na szczeblu władz miejskich – stwierdził.
„Skąd on, do cholery, wziął te wszystkie pieniądze i władzę? Kto tak naprawdę za tym stoi?” – zapytał analityk, po czym dodał: „Najważniejsze pytanie brzmi jednak, czy Trump rzeczywiście potrafi nagłośnić skorumpowane przedsięwzięcie Sorosa, czy też sam należy do globalnej elity, z którą obiecał walczyć. Czas pokaże”.
Mariann Ory
Tłum. Andrzej Filus
Za: Ron Paul Institute

