Manifest losowy (Wyższa forma reprezentacji politycznej) (6)
Reforma edukacji
System edukacji podstawowej i średniej wymaga radykalnej przebudowy. Uczniowie muszą nauczyć się logicznego myślenia, a nie tylko tego, co myśleć na dany temat. Z tego powodu uważam również, że logika, zasady etykiety i etyki powinny być nauczane wszystkich uczniów szkół średnich. Mówiąc za siebie, w mojej 45-letniej karierze zawodowej nigdy nie musiałem korzystać z geometrii ani algebry, więc nie widzę sensu w wymaganiu od wszystkich uczniów zaawansowanych kursów matematyki; oczywiście, jeśli ktoś zamierza studiować nauki ścisłe lub techniczne, zapisywanie na zaawansowane kursy matematyki ma sens, ale sama nauka matematyki nie uczyni z nikogo lepszego logika, a właśnie tego potrzebuje Wspólnota Narodowa: ludzi, którzy potrafią myśleć krytycznie i samodzielnie. Musimy podnieść poziom intelektualny społeczeństwa, a bardzo dobrym punktem wyjścia są szkoły.
Następnie, w ramach projektu, mającego na celu zachęcenie studentów do stania się krytycznymi, wolnymi myślicielami, proponuję zmianę formatu nauczania. Należy zaoferować więcej dobrowolnych kursów fakultatywnych i seminariów. Na przykład, na kursie historii, obejmującym Holocaust, omawiałbym zarówno konwencjonalną, ortodoksyjną relację o Holocauście, jak i – poświęcając im tyle samo czasu – rewizjonistyczną krytykę Holocaustu, a następnie pozwoliłbym studentom samodzielnie zdecydować, która relacja jest bardziej wiarygodna. Tę metodologię można powtórzyć w odniesieniu do dowolnej liczby wydarzeń historycznych, takich jak 11. września, historia niewolnictwa (nie tylko w USA, ale i na całym świecie, zarówno w starożytności, jak i współczesności), podstawy powstania syjonistycznego państwa Izrael, przyczyny I i II wojny światowej, czy geneza zaangażowania USA w wojnę w Wietnamie… itd. To nie tylko poprawi umiejętności krytycznego myślenia uczniów, ale także rozbudzi ich intelektualną ciekawość – coś, co obecny system edukacji rygorystycznie tłumi. Wreszcie, co nie mniej ważne, sami nauczyciele powinni czerpać przyjemność z prowadzenia tych kursów fakultatywnych.
Na koniec, szkoła nie powinna być obowiązkowa. Jeśli uczeń nie chce się uczyć, powinien mieć możliwość porzucenia szkoły średniej. Jeśli jednak później zdecyduje się na ponowne przyjęcie do szkoły, będzie musiał złożyć wniosek do szkoły o ponowne przyjęcie. Aby ukończyć szkołę, uczniowie ostatnich klas będą sprawdzani pod kątem umiejętności czytania ze zrozumieniem, pisania oraz rozwiązywania prostych zadań logicznych na standardowych testach. Chociaż będą mogli ukończyć szkołę po ukończeniu ostatniej klasy liceum nawet przy umiejętności czytania ze zrozumieniem na poziomie ucznia siódmej klasy, to fakt ten zostanie odnotowany na dyplomie ukończenia szkoły średniej.
Sprzeciwy i kontrargumenty wobec rządzenia poprzez losowanie. Nielegalność i przeinaczanie
Ludzie chcą sami wybierać swoich przedstawicieli, a wybory służą do uzasadnienia systemu politycznego. Co więcej, niektórzy obawiają się na przykład, iż mniej zaludnione obszary wiejskie nie będą miały mniejszą reprezentację; w związku z tym mogą chcieć, aby geografia była niezbędnym elementem selekcji loteryjnej.
Aby najpierw zająć się kwestią nielegalności, należy najpierw wspomnieć o tym, że obecny establishment polityczny jest reprezentowany nielegalnie! Konstytucja Stanów Zjednoczonych nigdzie nie popiera ani nawet nie wspomina o tym, aby partie polityczne pełniły rolę sit, przez które kandydaci polityczni są przesiewani i weryfikowani, zanim zostaną przedstawieni opinii publicznej w celu uzyskania ich bezwarunkowego błogosławieństwa. W Stanach Zjednoczonych dwie partie polityczne establishmentu, Demokraci i Republikanie – wraz ze współudziałem establishmentowych mediów – pełnią rolę strażników władzy politycznej i aktywnie zniechęcają – a wręcz zabraniają – nowo powstałym lub alternatywnym partiom politycznym zasiadania przy stole rządowym. W Stanach Zjednoczonych nie mamy monopolu politycznego, lecz zakorzeniony, nominalny duopol polityczny, który stwarza naiwnej opinii publicznej pozory autentycznej, choć ograniczonej, rozbieżności zdań między dwiema partiami establishmentu, podczas gdy w praktyce tak nie jest. W rzeczywistości argumentowałbym, że ten pozorny duopol jest gorszy niż jawny monopol polityczny, ponieważ społeczeństwo jest wprowadzane w błąd, wierząc, iż ma realny wybór w wyborach – w końcu są dwie partie polityczne – podczas gdy po prostu go nie ma, czego tak chce rządząca elita oligarchiczna. Jak głosi stare przysłowie: „Gdyby wybory rzeczywiście wpływały na politykę rządu i miały na nią wpływ, gdyby w ogóle cokolwiek znaczyły, to zostałyby uznane za nielegalne!”. Jakże to prawdziwe. Kontrolująca finanse i media plutokratyczna elita oligarchiczna, która w rzeczywistości w pełni kontroluje każdą z dwóch głównych partii politycznych, chce, aby społeczeństwo wierzyło, że ma wybór tych, kto nimi będą rządzić, podczas gdy prawda jest taka, iż głosujący pełnią jedynie funkcję formalnego, automatycznego zatwierdzania, ponieważ ignorancja wyborców wyrabia w nich pogląd, że jedynymi odpowiednimi kandydatami na urząd są dwaj kandydaci, sprawdzeni przez establishment i promowani przez media, przedstawieni im do wybrania w głosowaniu.
Co więcej, jak już zauważyłem, w naszej cyfrowej erze bez papierowych kart do głosowania, niezwykle łatwo jest sfałszować wybory. Ponieważ w większości stanów nie ma już papierowych kart do głosowania, które mogłyby posłużyć do niezależnego potwierdzenia wyników wyborów, jest to obszar, sprzyjający elektronicznym manipulacjom wyborczym i oszustwom. Co więcej, stany, które wykorzystują papierowe karty do głosowania do wprowadzania danych kandydatów do komputerów zliczających głosy, również nie są odporne na krytykę. W wielu takich stanach papierowe karty do głosowania są rutynowo niszczone w ciągu kilku dni po dniu wyborów.
Skorumpowane maszyny polityczne nie muszą już fizycznie wpychać nielegalnych papierowych głosów do urn wyborczych, a następnie fizycznie je liczyć. Teraz wystarczy dostęp do algorytmu oprogramowania liczącego, aby łatwo, sprytnie i potajemnie manipulować wynikami wyborów według własnego uznania. Oczywiście, media establishmentu i politycy, czerpiący korzyści z tej korupcyjnej praktyki ośmieszają każdego, kto porusza uzasadnione kwestie, takie jak ta. Znudzeni, wolnomyśliciele i sceptycy są egoistycznie pejoratywnie nazywani „teoretykami spiskowymi” lub „negującymi wybory” i rzekomo cierpią na „kwaśne winogrona” w związku z niekorzystnym wynikiem wyborów, ale to jest nieuczciwe. Oprogramowanie komputerowe do liczenia głosów jest bardzo proste i łatwe w programowaniu. Jak podobno zauważył Stalin: „Nie ma znaczenia głosujący, bowiem o wyniku wyborów decyduje ten, kto liczy głosy – to jest naprawdę ważne!!!”. Witamy tedy w stalinowskiej Ameryce! Jak już zasugerowałem, w bardzo realnym sensie głosowanie w dzisiejszych wyborach amerykańskich jest niemoralne. Oddając swój głos, legitymizujesz całkowicie skorumpowany system polityczny, gdzie wszyscy żyjemy w niewoli. Uprawomocniasz dwupartyjny, łatwy duopol, a tym samym zgadzasz się na marginalizację, odrzucenie i uciszanie innych głosów politycznych, które powinny być słyszane i winny mieć miejsce przy stole rządzenia. Czy system polityczny jest prawowity, jeśli samolubne partie polityczne, o czym nie ma wzmianki w Konstytucji USA, pełnią rolę strażników władzy i aktywnie zniechęcają alternatywne głosy polityczne do zasiadania przy stole rządzenia? Czy system polityczny jest prawowity, jeśli po otrzymaniu bezwarunkowego błogosławieństwa od wyborców, wybrani kongresmeni spędzają dosłownie połowę swojego czasu urzędowania, schlebiając wielkim darczyńcom i grupom interesu, aby zdobyć pieniądze (tj. wpłaty na kampanię wyborczą, a dokładniej, zalegalizowane łapówki) potrzebne do ponownego wyboru? Czy system polityczny jest prawowity, jeśli skład wybieralnego organu nie odzwierciedla dokładnie struktury demograficznej narodu? Nie, nie i jeszcze raz nie!!! (Cdn.)
Vaughn Klingenberg, filozof
Tłum. Andrzej Filus

