Korporacyjna pułapka „The Simpsons”
Amerykanie zdążyli nas przyzwyczaić do swojego specyficznego sposobu pojmowania świata. Ta oaza „demokracji” jednocześnie stała się najbardziej opresyjnym miejscem na ziemi z którego można trafić do bazy Guantanamo bez wyroku na wiele lat. Wielkie pieniądze wspierają nie tylko świat białych kołnierzyków ,dolary wspierają też satyrę ,również tę okrutnie obnażającą chciwość korporacji. Co za paradoks ,ale jest w tym sens. Mając w garści swych oponentów świat globalnej finansjery niszcząc planetę jednocześnie wspiera przez rozmaite NGOsy przeciwników opresyjnego kapitalizmu. Dobitnym przykładem takiego działania jest animowana produkcja Simpsonowie (ang. The Simpsons) ,która odniosła od 1989 roku odniosła ogromny sukces i przyniosła za sobą miliardowe zyski z odcinków jak również dziesiątek tysięcy gadżetów powstałych przy okazji powstawania serialu. Świat alterglobalistów złapał się na haczyk zastawiony przez stacji Ruperta Murdocha, właściciela amerykańskiej telewizji FOX i popularną rodzinkę zaakceptował jako swoich bojowników o lepszy świat.26. sezon jest emitowany przez Fox w 2015 roku.
Al Jean, jeden z producentów serialu zdradził, że w 26. sezonie twórcy „The Simpsons” uśmiercą jedną z głównych postaci. Perturbacje toczą si też w kwestii tantiemów aktorów podkładających głosy pod wszystkie postacie mieszkające w miasteczku Springfield. Szóstka z nich zarabia 8 milionów dolarów rocznie. Miejsce które dla widzów jawi się jako zarzewie czystych intencji dzięki temu że zarabia krocie stało się kolejną korporacją i maszynka do zarabiania pieniędzy na kontestacji.The Simpsons” przedstawia perypetie życiowe tytułowej rodzinki: Homera (Dan Castellaneta), otyłego pracownika elektrowni nuklearnej z niskim ilorazem inteligencji i z tendencją do popadania w kłopoty,jedynego żywiciela rodziny, Marge (Julie
Kavner), kochającej żony i troskliwej matki, która stara się utrzymać rodzinę w całości jest przerysowanym wzorem „kury domowej”, Barta (Nancy Cartwright), łobuziaka sprawiającego problemy wszędzie, gdzie się znajdzie, Lisy (Yeardley Smith), wzorowej uczennicy, dla której wykształcenie to wszystko, i Maggie, najmłodsza w rodzinie, wciąż ssąca smoczek..Mieszkający na przedmieściach Simpsonowie są idealnym przykładem wzięcia pod lupę klasy pracującej z jej niedostatkiem pieniędzy i niemożnością realizacji swoich pomysłów.”The Simpsons” zmienił na zawsze oblicze telewizji bo dał „szarakom” na całym świecie poczuć się przez chwilę zauważonymi.
Mocą serialu jest humor, który objawia się na kilku poziomach. Pierwszy to satyra. Twórcy serialu naśmiewają się z amerykańskiego stylu życia, wielu stereotypów czy z wad społeczeństwa amerykańskiego. Celami ich ataków jest wszystko od polityki która jest komentowana przez te wszystkie lata, poprzez wszelkie aktualne wydarzenia w kraju i ze świata po religię. Prócz tego, w serialu bardzo często padają słowa krytyki wytwórni Fox, w której notabene „Simpsonowie” powstają. I właśnie na tym specyficznym procederze wytórnia FOX zarabia najwięcej. Można jak widać opluwać siebie i dobrze na tym wychodzić.
Drugim poziomem humoru, który wszystkich rozśmieszy jest parodia. W „Simpsonach” jest całe mnóstwo parodii filmów, postać z innych bajek, komiksów, seriali itp. Twórcy serialu parodiują też znane osobistości świata muzyki, sportu itp. Wielkim plusem serialu jest to, że można w nim znaleźć wiele odniesień do popkultury i to nie tylko w formie parodii. W dosłownie każdym odcinku można usłyszeć znaną piosenką czy motyw z filmu, Simpsonowie wersje piosenkarzy, aktorów, sportowców itp. Co jakiś czas można dostrzec na ekranie jakiś „rekwizyt”, który nawiązuje do innego filmu (plakat, figurki) albo usłyszeć znany tekst. Przykładów można mnożyć w nieskończoność.
Trzeci poziom tworzy Homer i Bart, którzy lubią popadać w różne kłopoty. W przypadku Homera wystarczy nawet to co mówi. Jego głupstwa są tak samo śmieszne jak słynne jest jego „D’Oh!”. Jednak choćby nie wiem w jakie kłopoty popadli ojciec lub syn, zawsze znajdzie się wyjście a koniec końców zrozumieją swoje błędy a widzom będą jawić się jako szalona ,ale kochająca rodzina. Kilka krotnie małżeństwo Homera i Marge było mocno zachwiane co również ma swoją analogie w patologiach toczących USA na niwie rodzinnej.
W jednym z odcinków Homer wybiera się wraz z Marge i dziećmi na terapię mającą zamienić ich w porządną, kochającą się rodzinę. Gdy tradycyjne metody zawodzą, psychiatra sięga po elektrowstrząsy. Wszystko na nic – Simsonowie, rażąc się prądem, doprowadzają do awarii elektryczności w całym mieście. Zawiedziony lekarz zwraca im pieniądze, a także dokłada drugie tyle, prosząc tylko, aby żadne z nich nie mówiło nikomu o nieskuteczności jego metod. Nieoczekiwanie wzbogaceni Simpsonowie postanawiają kupić sobie nowoczesny telewizor co jest satyrą na konsumpcyjny amerykański świat i wejściem z deszczu pod rynnę..
Kolejną ciekawą kwestią jest to że serial „Simpsonowie” idealnie wpasowuje się w zmieniające się trendy polityczne i gospodarcze idealnie je przewidując i kreując. Widzowie zwrócili uwagę na to, że wynalazki takie jak iPad były tam obecne dekadę wcześniej niż zostały udostępnione klientom firmy Apple. Niektórzy zwracają też uwagę, że w jednym z epizodów przewidziano wojnę w Syrii. Dżihadyści z Wolnej Armii Syrii mieli łudząco podobną flagę jako animowane postacie do tej którą obrali obecnie. Okazuje się, że Simpsonowie już 15 lat temu przedstawiali kampanię wyborczą Donalda Trumpa w wyścigu po prezydenturę. Podobieństwa przedstawionej sytuacji do tej jaką obserwujemy obecnie jest zdumiewająca. Nawet typografia czcionek i estetyka banerów wyborczych Donalda Trumpa z 2015 roku odpowiada wyobrażeniu przedstawionemu w 2000 roku w jednym z odcinków popularnego serialu. Oto kilka przykładów najbardziej spektakularnych przewidywań przyszłości. Przypadkowe skojarzenia do zamachów z 11 września? Prawda o 9/11 znana była w serialu już w połowie lat dziewięćdziesiątych XX wieku? Urządzenie do złudzenia przypominające iPada zaprezentowane 5 lat przed jego prezentacją .
Współczesny smartfon przedstawiony został 17 lat temu i nawet ma „logo Apple”
Globalna finansjera poprzez takie środki jak obraz w zawoalowany sposób przygotowuje społeczeństwa do nadchodzących wydarzeń i radykalnych technologicznych zmian. Bada i kreuje trendy ,podsuwając niewygodne tematy i rewolucyjne treści testuje poziom emocji i niezadowolenia a wszystko to podane jest w animowanej satyrze. Czy oglądając serial „The Simpsons” My niepoprawni ciesząc się że ową satyrą niszczymy system przez ten system nie jesteśmy uzależnieni jak od narkotyku?
Roman Boryczko Październik 2015
