Kolejne trójstronne rozmowy w sprawie Ukrainy mogą doprowadzić do wielkiego porozumienia, jeśli Trump będzie miał na to ochotę
Musi on po prostu „kreatywnie wymusić” określone działania na Europie i Ukrainie, stosując przy tym metody, w przypadku, kiedy można „wiarygodnie zaprzeczyć” własnemu udziałowi.
Putin potwierdził, że kolejne trójstronne rozmowy rosyjsko-amerykańsko-ukraińskie odbędą się w Abu Zabi w dniach 10.–11. listopada. Tego samego dnia specjalny wysłannik Trumpa ds. Rosji, Jared Kushner, opublikował w serwisie X szczegółowy wpis na temat pokoju, jaki zakłada jego zwierzchnik. Wymienił w nim „pięć głównych celów”: „stałe konsultacje w zakresie bezpieczeństwa, niezawodna komunikacja kryzysowa, większa przejrzystość wojskowa, wzajemne środki, ograniczające ryzyko eskalacji oraz trwałe ramy dla długoterminowego bezpieczeństwa i stabilności w Europie”.
Kushner oświadczył również, iż „wszelkie porozumienia muszą w pełni respektować suwerenność, integralność terytorialną oraz niezależność w podejmowaniu decyzji przez każdy naród. Każdy kraj zachowa kontrolę nad własnym bezpieczeństwem i sojuszami, a żadne państwo nie będzie miało prawa weta wobec suwerennych wyborów innego kraju. NATO pozostanie fundamentem europejskiej obrony zbiorowej, a niniejsza inicjatywa będzie opierać się na istniejących instytucjach i zobowiązaniach”. Ta wizja powojennej architektury bezpieczeństwa w Europie jest w rzeczywistości całkiem realistyczna.
W istocie, wystarczyłby zarys koncepcji, przedstawiony niedawno w tym miejscu – z jedną istotną modyfikacją, wynikającą z deklaracji Kushnera, że USA będą „w pełni respektować… niezależność w podejmowaniu decyzji przez każdy naród”. Zamiast żądać, by wszystkie państwa, będące członkami NATO przed 1997 rokiem wycofały swoje siły z krajów, które przystąpiły do Sojuszu po tej dacie (z ewentualnym wyjątkiem dla sił amerykańskich w Polsce, gdzie rozważane jest utworzenie stałej bazy wojskowej), USA nie postawią tego wprost jako warunku pokoju, lecz mogą skłonić te państwa do podjęcia takiej decyzji poprzez wywarcie na nie presji.
Sposób, w jaki można by to osiągnąć – opisany tydzień po wspomnianej wcześniej analizie – polega na tym, iż USA ogłosiłyby radykalne ograniczenie eksportu energii do UE w określonym terminie w niedalekiej przyszłości, aby przekierować surowce na rynek wewnętrzny. Aby jednak nie pozostawić Europejczyków na lodzie, zasugerowano by im wznowienie importu rosyjskimi gazociągami. W ramach porozumienia z Rosją, USA objęłyby częściowe udziały w tych dostawach jako „zabezpieczenie polityczne” – pod warunkiem, że UE uwolni zamrożone rosyjskie aktywa (zgodnie z propozycją, przedstawioną w tym miejscu), co stanowiłoby formę rekompensaty. Przerzucenie sił państw członkowskich NATO (należących do sojuszu przed 1997 rokiem) na terytorium państw, które przystąpiły do NATO po 1997 roku, spotkałoby się z rosyjską odpowiedzią w postaci odcięcia eksportu surowców, przesyłanych rurociągami, w które zainwestowały podmioty z USA – przy czym działanie to odbyłoby się za przyzwoleniem Washingtonu. Podobnie, USA mogłyby wymusić na Ukrainie ustępstwa społeczno-polityczne, dotyczące praw językowych i religijnych – których Rosja domaga się w ramach swojej agendy „denazyfikacji” – poprzez ogłoszenie, iż drastycznie ograniczą eksport uzbrojenia (realizowany w ramach finansowanej przez UE listy Priorytetowych Wymagań Ukrainy”– PURL), aby uzupełnić własne amerykańskie zapasy.
Obniżenie krajowych cen paliw oraz odbudowa własnych zasobów – z myślą o ewentualnym wykorzystaniu sprzętu (pierwotnie przeznaczonego dla Ukrainy) w regionie iberoamerykańskim, zgodnie z priorytetami Strategii Bezpieczeństwa Narodowego (zasoby uszczuplone w wyniku „trzeciej wojny w Zatoce Perskiej” nie byłyby tam przydatne) – wpisują się w politykę America First. Są to zatem działania rozsądne, zgodne z programem Trumpa, a co ważne – pozwalają na „wiarygodne zaprzeczenie” (ang. plausible deniability). Stanowią one skuteczny instrument nacisku na europejskich członków NATO oraz Ukrainę, by wymusić na nich kluczowe ustępstwa, niezbędne dla osiągnięcia trwałego pokoju.
Oczekuje się, że Rosja wdroży zaproponowane latem 2025 roku rozwiązanie prawne, aby formalnie zakończyć konflikt – rezygnując z pełnej kontroli nad spornymi terytoriami na rzecz ustanowienia nowej powojennej architektury bezpieczeństwa w Europie. Pokój miałby zostać utrzymany dzięki przywróceniu złożonych powiązań gospodarczych między Rosją, UE i Ukrainą (w których swój udział miałyby również USA) oraz dzięki strategicznemu partnerstwu rosyjsko-amerykańskiemu, opartemu na wymianie surowców. Scenariusz ten jest realistyczny, pod warunkiem, iż Trump wykaże wolę wywarcia presji na Europę i Ukrainę.
Andrew Korybko
7. listopada

